Została deportowana, teraz domaga się odszkodowania. "Dobrze, że Djoković wygrał"

Renata Voracova, która została deportowana przez australijskie służby graniczne do ojczyzny, będzie domagać się odszkodowania. - Cieszę się, że Novak Djoković wygrał w sądzie, ale jestem sfrustrowana tym, że moi prawnicy i doradcy tego nie zrobili - mówi czeska tenisistka.

W Australii trwa gigantyczny chaos związany z dopuszczaniem tenisistów do Australian Open. Nie zakończył się jeszcze serial z Novakiem Djokoviciem, a kilka dni temu wybuchło kolejne zamieszanie. Tym razem dotyczy czeskiej tenisistki Renaty Voracovej.

Zobacz wideo

Novak Djokovic podczas treningu przed Australian Open. Rod Laver Arena, Melbourne, 12 stycznia 2022Czarne chmury nad Djokoviciem. Może mieć problemy we własnym kraju

"Jestem sfrustrowana tym, że moi prawnicy i doradcy tego nie zrobili"

Renata Voracova została uznana za "medyczny wyjątek", bo miała przebyć koronawirusa w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Z tego powodu podobnie jak m.in. Novak Djoković została wpuszczona do Australii mimo braku zaszczepienia.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Teraz jednak zrezygnowano z tej zasady i wiza Czeszki została anulowana. Podobnie jak Novak Djoković, Voracova została zamknięta w jednym z hoteli imigracyjnych dla osób na kwarantannie. Czeskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało agencję AFP, że protestuje przeciwko zatrzymaniu zawodniczki. Jednak Voracova zgodziła się opuścić Australię i nie brać udziału w rozpoczynającym się w poniedziałek 17 stycznia Australian Open.

Do całej sprawy odniosła się federacja WTA.

"WTA uważa, że wszystkie zawodniczki powinny być zaszczepione i w pełni popiera wprowadzoną politykę imigracyjną. Ochrona australijskiej społeczności ma kluczowe znaczenie. Komplikacje, jakich doświadczyliśmy w ostatnich dniach są bardzo niefortunne. Voracova przestrzegała zasad i procedur, została dopuszczona do wjazdu do Australii, brała udział w zawodach, a potem nagle anulowano jej wizę. Nie zrobiła nic złego. Będziemy współpracować ze wszystkimi władzami nad odpowiednim rozwiązaniem tej niefortunnej sytuacji" - pisze oficjalna strona WTA.

Voracova teraz zmierza domagać się odszkodowania. W rozmowie z "BBC" powiedziała, że była poddawana sześciogodzinnemu przesłuchaniu przez urzędników imigracyjnych, zanim została odesłana z powrotem do Czech.

- Cieszę się, że Novak Djoković wygrał w sądzie, ale jestem sfrustrowana tym, że moi prawnicy i doradcy tego nie zrobili. To jasne, że Novak musiał za wszystko zapłacić. To pewnie był główny powód, dlaczego moja sprawa nie trafiła do sądu - przyznała Voravoca.

Absurdalne tłumaczenie Djokovicia. Wersję tenisisty podważa nawet jego matkaAbsurdalne tłumaczenie Djokovicia. Wersję tenisisty podważa nawet jego matka

38-letnia Voracova przebywa w Australii już od dobrych kilku dni. Zdążyła nawet 5 stycznia wystąpić w turnieju deblowym w Melbourne. W parze z Polką Katarzyną Piter przegrały w 1/8 finału z deblem Lesley Pattinama Kerkhove - Arina Rodionova 2:6, 4:6

Więcej o: