Iga Świątek została powalona przez liderkę rankingu WTA

Iga Świątek przegrała w półfinale turnieju w Adelajdzie z Ashleigh Barty 2:6, 4:6 i nie obroni tytułu zdobytego przed rokiem. Polka walczyła dzielnie zwłaszcza w drugim secie, ale liderka rankingu była za mocna.

To było drugie spotkanie obu zawodniczek. Dla Igi Świątek była to przede wszystkim okazja do rewanżu. Obie tenisistki stanęły naprzeciw siebie w maju ubiegłego roku podczas turnieju WTA w Madrycie. Lepsza okazała się wtedy Australijka, wygrywając 7:5, 6:4. Teraz stawką był finał turnieju w Adelajdzie, a dla Igi dodatkowo utrzymanie świetnej passy w tym turnieju.

Zobacz wideo Dlaczego Iga Świątek zmieniła trenera? "Przemyślana, ale ryzykowna decyzja"

BBC ujawnia linię obrony Novaka Djokovicia. To zakażenie koronawirusemBBC ujawnia linię obrony Novaka Djokovicia. To zakażenie koronawirusem

Jednak w pierwszym secie widać było, jak trudne zadanie czekało Igę. Polka była wyraźnie słabsza od swojej przeciwniczki i stać ją było tylko na przebłyski. A to zdecydowanie za mało na turniejową "jedynkę" i liderkę rankingu WTA. Wyrównany bój trwał tylko do piątego gema. W czwartym Iga miała szansę na przełamanie, ale nie wykorzystała jej i chwilę później sama została przełamana. Nie zdołała już się zbliżyć do rywalki, która wygrała wszystkie pozostałe gemy, a swoje serwisowe wygrywała po prostu do zera. Pierwszego seta Iga Świątek przegrała 2:6.

Iga Świątek w drugim secie była lepsza niż w pierwszym

W drugim secie Iga pokazała jednak swoją lepszą wersję i to, że jest w stanie rywalizować z najlepszymi. Częściej popisywała się dobrymi akcjami, ale na Barty czasami i to było za mało. Kiedy wydawało się, że Iga zagrała idealnie i Barty nie ma szans na dojście do piłki, nie tylko zdołała odbić, ale czasami robiła to tak, że Idze pozostawało tylko spojrzeć w stronę uciekającej piłki. Nade wszystko jednak problemem była dyspozycja Australijki na zagrywce. Nie dawała Idze szansy na to, żeby się zbliżyć. A sama przełamała Polkę w trzecim gemie.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl!

Najbliżej powrotu do gry Iga była w gemie szóstym. Stoczyła tam wyrównany bój z Australijką i w końcu zaczęła wygrywać punkty przy jej serwisie. Miała nawet jednego break pointa, ale turniejowa "jedynka" zachowała zimną krew i nie dała się przełamać. Innym pozytywem w grze Igi były jej reakcje na wydarzenia na korcie. Widać było, że Polka się nie załamuje, a niektóre nieudane zagrania kwitowała nawet drobnym uśmiechem albo gestem "tak mało zabrakło". Do końca meczu Iga wygrała swoje gemy serwisowe, wychodząc z opresji w dziewiątym gemie, kiedy Barty miała piłkę meczową. Niestety, Australijka też wygrała wszystkie swoje podania i wygrała cały mecz 6:2, 6:4. Tym samym Barty zakończyła świetną passę Igi Świątek, która wygrała w Adelajdzie osiem meczów z rzędu. Dopiero dziewiąty okazał się przegrany.

Barty w finale zagra z pochodzącą z Kazachstanu Jeleną Rybakiną (WTA 14.). Finał odbędzie się w niedzielę.

Rafael Nadal i Novak DjokovićRafael Nadal skomentował sytuację Djokovicia. "Szczepienia to jedyne rozwiązanie"

Więcej o: