Tylko Novak Djoković jest w stanie go zatrzymać. Niebywałe. "Nie ma wstydu"

Dominik Senkowski
Hubert Hurkacz przegrał z Daniłem Miedwiediewem 7:6, 3:6, 4:6 w pierwszym meczu turnieju ATP Finals. - Absolutnie nie ma wstydu - napisał Adam Romer z magazynu "Tenisklub", który oglądał spotkanie z trybun. Polak grał świetnie, ale Rosjanin jeszcze lepiej.

Danił Miedwiediew jest w takiej formie, że prawdopodobnie tylko Novak Djoković jest w stanie go zatrzymać w Turynie podczas Turnieju Mistrzów. Hubert Hurkacz zagrał naprawdę dobre spotkanie w swoim debiucie w ATP Finals, a i tak nie zdołał ograć Rosjanina. Miedwiediew w całym spotkaniu ani razu nie stracił serwisu.

Zobacz wideo Hurkacz postraszył Djokovicia. "Zwycięstwa Huberta z tymi największymi są kwestią czasu"

Najlepszą wersję Hurkacz zobaczyliśmy w pierwszym secie, zwłaszcza w tie-breaku. Polak dwoił się i troił w obronie, by następnie szybko przechodzić do ataku przy siatce. Genialne woleje zbudowały mu przewagę, której nie wypuścił. Wygrał 7:5 i prowadził 1:0 w setach.

Kiko Martinez - Kid GalahadWstrząsający nokaut. "Jeden cios zmienił wszystko. Przerażający widok" [WIDEO]

Niebywałe statystyki Miedwiediewa

Niestety w kolejnych partiach nasz tenisista nie był już tak regularny przy serwisie. Miedwiediewowi wystarczyło po jednym przełamaniu w każdym z setów, by zakończyć spotkanie zwycięstwem. Wicelider rankingu miał aż 15 asów, 32 kończące uderzenia i tylko osiem niewymuszonych błędów. Hurkacz nie miał ani jednej szansy na przełamanie rywala. 

- Absolutnie nie ma wstydu - napisał Adam Romer z magazynu "Tenisklub", który jest w Turynie i z bliska śledzi zmagania najlepszych tenisistów świata. W pełni się z tym zgadzam. Co więcej, ten jeden wygrany set przez Hurkacza może mieć znaczenie. Raz, że utwierdził go w przekonaniu, że nie brakuje mu dużo do liderów rankingu (niedawno w półfinale w Paryżu stoczył też wyrównany trzysetowy pojedynek z Djokoviciem). Dwa, że w rywalizacji grupowej każdy set może zadecydować o wyjściu z grupy. 

Nie stracił szansy

Debiutować w ATP Finals w spotkaniu z drugim tenisistą świata to spore wyzwanie. Teraz powinno być minimalnie łatwiej, bo kolejnymi rywalami Polaka będą Alexander Zverev i Matteo Berretini. Oczywiście w żadnym z tych spotkań Hurkacz nie będzie faworytem i dalej jego szanse na wyjście z grupy nie są duże. Jeśli jednak w starciach z Niemcem i Włochem pokaże taki tenis, jaki zaprezentował z Miedwiediewem, nie powinno się skazywać go na porażkę.

Robert Lewandowski na trybunach podczas meczu Polska - Rosja we WrocławiuLewandowski i Glik podjęli decyzję. Wiemy, gdzie obejrzą mecz z Węgrami

Kolejne spotkanie nasz tenisista rozegra we wtorek. Godzina meczu oraz nazwisko jego rywala nie są jeszcze znane. Transmisja w Polsat Sport, relacja w Sport.pl. 

Więcej o: