Mocne komentarze po meczu Świątek - Sabalenka. "Kompromitacja. Żałosne"

- Szczerze myślę, że wygrałam dzięki wam, daliście mi energię, motywację, kocham was - powiedziała do kibiców Aryna Sabalenka po wygranym meczu z Igą Świątek.

Przed meczem z Aryną Sabalenką Iga Świątek znalazła się pod ścianą. Musiała pokonać wiceliderkę światowego rankingu, by zachować szanse na awans do półfinału turnieju WTA Finals. Wszystko dlatego, że w pierwszym sobotnim spotkaniu grupy A Hiszpanka Paula Badosa (10. WTA) pokonała Marię Sakkari 7:6, 6:4 (a Greczynka pokonała w czwartek Polkę).

Zobacz wideo Hurkacz postraszył Djokovicia. "Zwycięstwa Huberta z tymi największymi są kwestią czasu"

Jednoznaczna opinia eksperta po meczu Świątek. Jednoznaczna opinia eksperta po meczu Świątek. "Zatraciła instynkt killera"

Serwis Sabelnki był kompromitacją

W pierwszym secie Sabalenka popełniała mnóstwo błędów i co chwilę była bardzo frustrowała. Set zakończył się podwójnym błędem serwisowym wiceliderki światowego rankingu. Nie był to przypadek tylko konsekwencja dobrych returnów ze strony Polki. W sumie w pierwszej partii Sabalenka miała aż czternaście niewymuszonych błędów (cztery podwójne serwisowe).

- Serwis Sabalenki dziś to kompromitacja. Kilkanaście podwójnych błędów serwisowych już, na wiceliderką rankingu to po prostu nie przystaje - napisał Dominik Senkowski, dziennikarz sport.pl. na Twitterze.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

W drugim secie role na korcie głównym w Guadalajarze odwróciły się. Zrezygnowana Sabalenka poprosiła publiczność o wsparcie. Mogliśmy zaobserwować nawet nietypową sytuację: obie tenisistki walczyły nie tylko między sobą, ale także o wsparcie fanów. Lepsza i w tym względzie okazała się Sabalenka.

To jej dodało nowej energii, która poniosła ją w kolejnych gemach. Białorusinka zaczęła uderzać bardzo mocno i zarazem celnie. Popełniała mniej niewymuszonych błędów.

- Sabalenka i to jej proszenie o pomoc publiczności, co turniej wypada żałośniej. Trybuny kiedykolwiek były za nią? - dodał Bartosz Burzyński z Shark Agency.

Po meczu Sabalenka doceniła rolę publiczności.

- Jesteście niesamowici. Nigdy nie czułam się tak dobrze na korcie, nigdy nie czułam takiego wsparcia. Jesteście wspaniali. Szczerze myślę, że wygrałam dzięki wam, daliście mi energię, motywację, kocham was. Nie wiem, co się wydarzyło, że byłam w stanie tak odmienić swoją grę po pierwszym meczu, ale to chyba dzięki wam - powiedziała.

W sumie Sabalenka w całym meczu popełniła bagatela aż 18 podwójnych błędów serwisowych. Miała również w sumie aż 42 niewymuszone błędy.

- Od drugiego seta z Sabalenką nie ma gry. As lub aut, winner lub siatka. Gdyby nie jej wejście w interakcję z publicznością, to pewnie Świątek z uśmiechem na ustach już dawno jechałaby do hotelu - napisał Maciej Trąbski, dziennikarz Onetu na Twitterze. 

Białorusinka ostatecznie wygrała 2:6, 6:2, 7:5, choć Świątek zagrała dużo lepiej niż w pierwszym, przegranym meczu z Marią Sakkari.

- Szkoda, że Idze kolejny raz w tym roku czegoś zabrakło do wygrania z rywalką z topu. Duży plus, że to był całkiem inny mecz niż dwa dni temu z Sakkari - podsumował Łukasz Jachimiak, dziennikarz sport.pl.

 - Dużo lepszy występ Igi Światek niż Maria Sakkari ale to nie starczyło dziś na Aryne Sabalenka. Białorusinka minimalnie lepsza wojnie nerwów w trzecim secie. Szkoda, Iga odpada z turnieju. Ostatni mecz z Badosa tylko o honor - dodał Dominik Senkowski.

Iga Świątek w meczu z Aryną SabalenkąIga Świątek komentuje porażkę w morderczym meczu. "Wpuściłam ją"

Po porażce Świątek z Sabalenką pewne są już dwie rzeczy w grupie A: wygra ją Badosa, a o tym, kto zajmie drugie miejsce i awansuje do półfinału, zdecyduje starcie Sakkari - Sabalenka. W grupie B pewna awansu jest Estonka Anett Kontaveit (8. WTA), a o drugie miejsce walczą Czeszki Karolina Pliskowa (4. WTA), Barbora Krejcikowa (3. WTA) i Hiszpanka Garbine Muguruza (5. WTA).

Więcej o: