Świat pod wrażeniem Hurkacza. Djokovic też. "Niesamowity powrót"

Hubert Hurkacz był blisko sensacyjnego zwycięstwa z Novakiem Djokoviciem, jednak finalnie to Serb był górą w półfinale turnieju w Paryżu. - Djoković musiał coś zmienić, aby wykonać zadanie. Szczególnie biorąc pod uwagę odnowioną pewność siebie Hurkacza i jego nastawienie "zagram o wszystko" - czytamy w mediach.

To było trzecie spotkanie pomiędzy Hubertem Hurkaczem a Novakiem Djokoviciem. W sobotę w półfinale Masters w Paryżu Hurkacz był niezwykle bliski pokonania najlepszego obecnie tenisisty świata. Jak to często bywa w przypadku Djokovicia, po utracie seta wrzuca jeszcze wyższy bieg. Efekt? Szybkie 6:0 dla niego w drugiej partii - pisał Dominik Senkowski dla Sport.pl. Trzeci set miał pójść równie gładko, jednak Polak zaczął stawiać się, a Serb popełniać błędy. 

Zobacz wideo Piłkarze Barcelony w niebezpieczeństwie. "Tam nie ma żadnej ochrony"

"Hurkacz nie miał jasnej drogi do zwycięstwa" - czytamy na stronie ATP Tour, jednak nie ma co ukrywać, że był niezwykle blisko sensacji. "Djoković stracił break pointa, a nerwy w obliczu reakcji publiczności dodały Polakowi otuchy" - podkreśla z kolei L'Equpe. "[Serb] musiał ciężko zapracować na zwycięstwo, gdyż Hubert Hurkacz zachował osiem z 12 okazji na przełamanie" - zauważyli dziennikarze Eurosportu. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl

- Nagle okazało się, że przekonanie "wszystko płynie" nie jest już wystarczające, aby wykonać zadanie, biorąc pod uwagę odnowioną pewność siebie Hurkacza i jego nastawienie "zagram o wszystko" - napisał portal My Minute News.  

Djoković rekordzistą! Hubert Hurkacz docenia klasę rywala. "Jego powrót jest niesamowity"

Finalnie Novak Djoković pokonał Huberta Hurkacza w trzech setach 6:3, 0:6, 6:7, jednak to spotkanie na długo pozostanie w pamięci Polaka, a on w pamięci francuskich kibiców. Była to również wyjątkowa wygrana dla Serba. Dzięki niej zapewnił sobie pierwsze miejsce w rankingu ATP na koniec tego sezonu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zrobił to już po raz siódmy w historii! Wcześniej sezon jako numer jeden rankingu ATP kończył w latach 2011, 2012, 2014, 2015, 2018 oraz 2020.

- Novak wygrał tak wiele tytułów. Jest bardzo solidny w trudnych momentach. Jego powrót do gry jest niesamowity. Nakłada na ciebie ogromną presję w każdym momencie meczu - przyznał Hurkacz po spotkaniu w ATP Masters. Djoković pozostaje numerem jeden od 345 tygodni. 

Barnett zaszalał na UFCFenomenalny nokaut na UFC! Sylwetka nie walczy [WIDEO]

- Jestem po prostu dumny i niezwykle szczęśliwy. Oczywiście, to był jeden z największych celów i zawsze jest to jedno z największych osiągnięć: aby spróbować być numerem jeden i zakończyć sezon jako numer jeden. To niesamowite móc zrobić to po raz siódmy i prześcignąć mojego idola z dzieciństwa oraz wzór do naśladowania Pete'a Samprasa. Jestem bardzo wdzięczny, że mogę zająć to miejsce - skomentował z kolei Djoković. 

Wymowna jest też reakcja Djokovicia, który tuż po zakończeniu meczu stał i bił brawo Polakowi. Oklaski dla przegranego nie są czymś zwykłym, lecz to po prostu wyraz ogromnego szacunku.

Więcej o: