Szarapowa odmieniła sytuację Radwańskiej. "Jakbym się obudziła, dostała nowe życie"

W 2015 roku sama nie postawiłaby już na siebie żadnych pieniędzy, gdy była o krok od odpadnięcia z turnieju WTA Finals w Singapurze. Ale Agnieszka Radwańska pomimo niezwykle trudnych okoliczności, kontuzji i ciężkich meczów z najlepszymi rywalkami na świecie, wspięła się na szczyt swojej kariery. 1 listopada mija sześć lat, odkąd wygrała Turniej Mistrzyń.

Był 29 października 2015 roku. Agnieszka Radwańska wygrała pierwszy z trzech grupowych meczów WTA Finals. "Szkoda, że ostatni" - musiała pomyśleć polska tenisistka. Wcześniej przegrała z Marią Szarapową i Flavią Penettą, więc wygrana z Simoną Halep miało być tylko pocieszeniem po tym, jak odpadnie z turnieju Masters. Nie myślała, że stanie się początkiem jej największego sukcesu w karierze. 

Zobacz wideo Polska siła tenisa. Hubert Hurkacz i Iga Świątek robią furorę, a ile zarabiają?

Największy sukces Radwańskiej w karierze. Bez Szlema, ale z Mastersem

Ten przyszedł 1 listopada. Sześć lat temu Agnieszka Radwańska wygrała finał turnieju WTA Finals w Singapurze i jako pierwsza od 2005 roku dokonała tego, nie mając w dorobku wygranego turnieju wielkoszlemowego w sezonie, gdy dotarła do turnieju Masters. Była też jedyną obok Sylvii Haniki z 1982 roku, która wygrywała finał sezonu, w ogóle nie mając wygranej w Australian Open, Wimbledonie, French Open lub US Open.

Frances Tiafoe wygrywa wymianę w cudowny sposóbKapitalna wiadomość dla Hurkacza. Sinner przegrał w niewiarygodny sposób

"Polka w finale grała z urazem prawego uda. Obandażowana noga nie przeszkodziła jej ani w półfinałowej wojnie z Garbine Muguruzą, ani w finale. W końcówce sezonu krakowianka pokazała, że nadal jest jedną z największych gwiazd światowego tenisa. W sierpniu była dopiero 15. w rankingu WTA, co było jej najgorszą pozycją od 2008 roku. We wrześniu wygrała turniej w Tokio, a tydzień przed mastersem była najlepsza w Tiencinie. W Signapurze grała jako szósta zawodniczka światowego zestawienia, w najnowszym notowaniu awansuje na piątą pozycję" - pisał po wygranym meczu Radwańskiej w Singapurze dziennikarz Sport.pl, Łukasz Jachimiak

Radwańska nie wierzyła, że awansuje do finału w Singapurze. "Jason mnie naprawiał, ale z nerwów nie mogliśmy już oglądać tego meczu"

Wróćmy do 29 października. Radwańska już w spotkaniu z Halep nie wierzyła w żaden pozytywny scenariusz i sukces podczas turnieju podsumowującego sezon. Pierwszego seta kończył tie-break, który według Polki "ona zapamięta na długo, a Rumunka chyba jeszcze dłużej". "Byłam już naprawdę bliska rezygnacji. Przegrywałam, a wtedy ręka i głowa łapią jakiś luz. Mnie wszystkie piłki zaczęły wchodzić, a jej wręcz przeciwnie. Wygrałam ten set, a drugi poszedł już z górki" - mówiła Radwańska w rozmowie z dziennikarzem Arturem Rolakiem na potrzeby książki "Jestem Isia". Polce samo zwycięstwo z Halep dawało jednak tylko szansę na wejście do półfinału. Ułożyć musiał się jeszcze wynik meczu Szarapowej z Penettą. 

"Położyłam się na kozetce, Jason (Israelsohn - fizjoterapeuta Radwańskiej) zaczął mnie naprawiać, ale z nerwów nie mogliśmy już oglądać tego meczu, więc wyłączyliśmy telewizor i od czasu do czasu sprawdzaliśmy wynik. Gdy Penneta wysoko prowadziła w pierwszej partii, chcieliśmy się już pakować. Aż tu nagle set dla Szarapowej, a wkrótce i mecz. Wtedy jakbym się obudziła, dostała nowe życie" - opisywała Radwańska. Chwilę później krzyczała już do swojego fizjoterapeuty: Masuj, masuj! Jutro gramy.

To nie finał Radwańska wspomina najlepiej. "Bez wahania go wymieniam, jak tylko myślę o najbardziej udanych występach"

Kolejne mecze wcale nie przyszły Radwańskiej łatwiej, ale też okazały się wygrane. Najpierw 7:6 (7:5), 3:6, 5:7 uległa jej Hiszpanka Garbine Muguruza, a potem w finale 2:6, 6:4, 3:6 Petra Kvitova z Czech. - To dla mnie najpiękniejszy, najważniejszy dzień w karierze. Kilka tygodni temu nie sądziłam, że się tu znajdę - mówiła Polka, odbierając trofeum cała we łzach.

Kolejna porażka sensacyjnej mistrzyni US Open. Kolejna porażka sensacyjnej mistrzyni US Open. "Stała się światową supergwiazdą"

- Przy wyniku 1:5 z Halep zeszła ze mnie presja. Przestałam się denerwować, myśląc, że już jest po secie. I wszystko zaczęło mi wychodzić. Ta dyspozycja została i na drugiego seta meczu z Halep, i na półfinał oraz finał. Półfinał z Muguruzą był jednym z moich najlepszych meczów w karierze. Bez wahania go wymieniam, jak tylko myślę o najbardziej udanych występach. Finał z Kvitovą też był dobry, ale to w półfinale był najlepszy pokaz tenisa - oceniała rok temu w rozmowie z dziennikarzem Sport.pl, Łukaszem Jachimiakiem w cyklu "nieDawny Mistrz"

- Wygrałam w okolicznościach, które są wspominane do tej pory. Ale nie patrzę na swoje 20 trofeów za wszystkie wygrane turnieje i nie ustawiam od najważniejszego do najmniej ważnego. Na pierwszym miejscu stawiam nie jakieś pojedyncze zwycięstwo, tylko całokształt mojego grania. Trafiłam na najlepszą erę tenisa. Tak uważam. Proszę popatrzeć, ile wielkich nazwisk przewinęło się przez ten czas, gdy grałam. Serena Williams, Venus Williams, Maria Szarapowa, Wiktoria Azarenka, Swietłana Kuzniecowa, Karolina Woźniacka, Andżelika Kerber, Petra Kvitova, Simona Halep. Przez wiele lat z nimi wszystkimi walczyłam. Wolę taką karierę niż sezon albo dwa świetne sezony i koniec. A przez lata takich karier sporo widziałam - podsumowała Radwańska. 

Teraz czas na Świątek? "Nie oczekujmy od niej cudów"

Szanse na powtórzenie sukcesu Radwańskiej ma pierwsza Polka, która zagra w turnieju Masters po jej czasach. To oczywiście Iga Świątek, która niedawno zapewniła sobie awans do WTA Finals, który w 2021 roku odbędzie się w Guadalajarze w Meksyku. "Została pierwszą tenisistką urodzoną w XXI wieku (rocznik 2001) z kwalifikacją do Turnieju Mistrzyń. Tego rekordu już nikt jej nie odbierze" - pisał o tym sukcesie dziennikarz Sport.pl, Dominik Senkowski

"W 2021 r. wygrała dwa turnieje (Adelajda i Rzym), jako jedyna tenisistka na świecie była co najmniej w czwartej rundzie każdego z czterech turniejów wielkoszlemowych. Zadebiutowała też w czołowej "10" rankingu. Jakie ma szanse w Turnieju Mistrzyń? Pierwszy raz zagra w tak prestiżowej imprezie, pierwszy raz w specyficznej formule rywalizacji grupowej na poziomie WTA, rozgrywając co najmniej trzy spotkania grupowe w ciągu kilku dni. Wyzwanie będzie tym większe, że w turnieju spotkają się najlepsze z najlepszych w ostatnich dwunastu miesiącach. Nie będzie łatwych pojedynków, a Polka od kilku miesięcy nie wygrała z żadną tenisistką z Top 15. (...)  Już sam udział Świątek w takim turnieju to duży sukces. Nie oczekujemy od niej w Guadalajarze cudów - to raczej świetna okazja do sprawdzenia się na tle najlepszych obecnie rywalek" - dodał. 

Trudne zadanie Huberta Hurkacza w III rundzie Indian Wells. Gdzie i o której obejrzeć? [Transmisja TV, stream online]Hubert Hurkacz nie powtórzy sukcesu Igi Świątek? Bardzo trudne zadanie

Nie mogę się tego doczekać. Wiem, że czeka mnie jeszcze sporo pracy. Jestem piąta w rankingu, ale zawodniczki będące za mną mają małe straty. Zdaje sobie sprawę, jak ciężka jest walka do samego końca, ale też cieszę się, że w ogóle dotarłam do tego miejsca. Jeszcze rok temu przed Roland Garros nawet bym o tym nie pomyślała - mówiła Świątek we wrześniu. Początek turnieju WTA Finals w Guadalajarze w środę, 10 listopada. Zwyciężczynię poznamy tydzień później. Relacje na żywo z turnieju na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o: