Przestroga dla Igi Świątek. Byle tylko nie stać się jak Jelena Ostapenko

Łukasz Jachimiak
Jelena Ostapenko miała 20 lat i była 47. na świecie, gdy sensacyjnie wygrała Roland Garros. Iga Świątek miała 19 lat i była 54. w rankingu WTA, gdy też zszokowała tenisowy świat, wygrywając paryski turniej. A później Iga słyszała, że ma nie skończyć jak Ostapenko. Przed Polką bardzo ciekawy mecz o ćwierćfinał w Indian Wells. Spotkanie o godz. 20, relacja na żywo na Sport.pl

Trwa nieoficjalny piąty turniej wielkoszlemowy - tak wielu go nazywa. W pięknej scenerii, w gorącej Kalifornii. U dyrektora Tommy'ego Haasa, który 20 lat temu był numerem dwa światowego rankingu ATP, a teraz podobno nieba by przychylił wszystkim, którzy przyjeżdżają do Indian Wells.

Zobacz wideo Polska siła tenisa. Hubert Hurkacz i Iga Świątek robią furorę, a ile zarabiają?

Iga Świątek czuje się tam świetnie. W pierwszej rundzie miała wolny los, w drugiej rozbiła 45. w rankingu WTA Petrę Martić 6:1, 6:3. W trzeciej rundzie Polka dała jeszcze większy popis, wygrywając 6:1, 6:0 z 31. na świecie Weroniką Kudiermietową.

Teraz Iga zagra ze światowym numerem 29. Ale Jelena Ostapenko ma coś więcej niż numer w rankingu. Już na zawsze będzie kojarzona jako ta, która w 2017 roku sprawiła sensację, wygrywając Roland Garros. Przez chwilę była najbardziej zdumiewającą triumfatorką wielkoszlemowego turnieju we współczesnym tenisie. Ale rok temu Świątek ją przebiła. I od razu słuchała oraz czytała powtarzające się życzenie - żeby nie była jak Ostapenko.

Szok w meczu Igi Świątek! Niewytłumaczalne. Dramatyczna końcówkaSzok w meczu Igi Świątek! Niewytłumaczalne. Dramatyczna końcówka

"Dlaczego miałaby być akurat nią?"

"Pojawiają się teraz pytania, czy Iga nie będzie drugą Ostapenko, która po zwycięstwie w Roland Garros 2017, jeszcze tylko dwa razy wyszła w Wielkich Szlemach poza trzecią rundę. Tego dzisiaj nikt nie wie, ale dlaczego miałaby być akurat nią? Ostapenko szła przez tamten Roland Garros zupełnie inaczej niż Iga teraz. Wygraniem pierwszego seta z późniejszą mistrzynią mogły się w Roland Garros 2017 pochwalić takie tenisistki jak Louisa Chirico, Samantha Stosur, Caroline Woźniacki i Simona Halep. A Timea Bacsinsky mogła po półfinale rozpamiętywać, co by było, gdyby tie-break pierwszego seta potoczył się inaczej, bo drugiego seta wygrała. Kilka rywalek, np. Sloane Stephens w US Open 2017, też mogło gdybać. W Paryżu 2020 nikt gdybać nie mógł, nikt nawet nie zmusił Igi Świątek do tie-breaka. Jeśli jakąś lekcję i ostrzeżenia wyciągnąć z historii Ostapenki, to prędzej tę o kontuzji nadgarstka, cenę kontuzji płaci też np. rewelacja US Open 2019 Bianca Andreescu. Ale Iga Świątek tę lekcję już w karierze przerobiła" - tak pisał na Sport.pl Paweł Wilkowicz.

Ostapenko 22:15, Świątek 13:4. Iga jedyna na świecie

Minął rok i wciąż aktualne jest to, że Ostapenko po wygraniu Roland Garros tylko dwa razy wyszła w turniejach wielkoszlemowych poza trzecią rundę. Łotyszka zaraz po tamtym French Open dotarła do ćwierćfinału Wimbledonu, a rok później była nawet półfinalistką tego turnieju. Brawo, ale w sumie jej wielkoszlemowy bilans jest po prostu przeciętny. Po triumfie z 2017 roku Ostapenko wystąpiła w już 15 takich imprezach. Po sześć razy odpadała w pierwszych i w trzecich rundach, raz odpadła w drugiej. Przez ponad cztery lata od życiowego sukcesu ona na kortach Australian Open, French Open, Wimbledonu i US Open uzyskała bilans 22 wygranych i 15 przegranych meczów.

Tymczasem Iga jest jedyną na świecie tenisistką, która w 2021 roku doszła co najmniej do czwartej rundy wszystkich turniejów wielkoszlemowych. Tylko ona za każdym razem docierała do drugiego tygodnia rywalizacji. W Australian Open była w IV rundzie. Na Wimbledonie również. Broniąc tytułu na Roland Garros dotarła do ćwierćfinału. A w US Open znów doszła do IV rundy. W sumie po osiągnięciu życiowego sukcesu Świątek ustabilizowała się na najwyższym poziomie. Jej wielkoszlemowy bilans od wielkiego zwycięstwa w Paryżu to 13 meczów zwycięskich i tylko cztery przegrane.

Hubert Hurkacz poznał rywala w 1/8 finału Indian Wells. Będzie rewanżHurkacz z pewnym awansem w Indian Wells! Polak poznał rywala

Na jej mecze się nie czeka. Jej gry się nie lubi

Dlaczego Polce idzie wyraźnie lepiej niż Łotyszce? - U każdego po sukcesie rodzą się olbrzymie oczekiwania. Ostapenko i Iga nagle przestały być zawodniczkami anonimowymi. I siłą rzeczy przestały grać tak luźno i swobodnie, jak wtedy, kiedy wygrywały w Paryżu. Ale Ostapenko miała problemy nie tylko z takim obciążeniem - mówi Maciej Synówka, trener i komentator tenisa.

- Ostapenko ma jednowymiarowy tenis. Bardzo siłowy, niedoskonały technicznie. Ta zawodniczka grając robi dziwne przyruchy. To nie jest tenisistka, na której mecze się szczególnie czeka, której grę się lubi. Ja nigdy specjalnie na oglądanie Ostapenko się nie szykuję - dodaje szkoleniowiec, który pracował m.in. z mistrzynią Roland Garros 2021 Barborą Krejcikovą i z mistrzynią olimpijską z Tokio Belindą Bencić.

Igę podziwia nie tylko świat tenisa

Odwrotnie jest z Igą. Nad jej wszechstronnością i zadziornością rozpływało się już wielu ekspertów. Na czele ze słynnym Matsem Wilanderem, zwycięzcą siedmiu turniejów wielkoszlemowych. Jej grę lubią oglądać nie tylko ludzie tenisa. Dopiero co z na Indian Wells Polkę oklaskiwał Bill Gates, który przyznaje, że śledzi karierę Igi.

screenBill Gates pojawił się na meczu Igi Świątek. Reakcja Polki już jest hitem. "Cóż.."

A propos waleczności, a nie tylko czysto tenisowej techniki kilka słów mówi jeszcze trener Synówka. - Niektórzy zawodnicy po wygraniu turnieju wielkoszlemowego są nasyceni. Bo już są inaczej traktowani, już zarabiają więcej. Wtedy też niektórzy myślą, że nie muszą już pracować tak ciężko, jak kiedyś. Myślę, że to trochę dotyczyło Ostapenko - zauważa.

Będzie rewanż? Iga już ma narzędzia

Oczywiście to wszystko nie znaczy, że Ostapenko będzie dla Igi łatwą rywalką. Łotyszka niedawno doszła do finału turnieju w Luksemburgu, a w czerwcu wygrała turniej na trawie w Eastbourne.

Świątek na pewno dobrze pamięta jedyny mecz z tą rywalką. W 2019 roku na trawie w Birmingham nie miała żadnych szans, przegrała 0:6, 2:6. - To był pierwszy rok Igi w głównym tourze. I jeden z takich dwóch meczów, gdy szybkość piłek była dla niej ogromnym zaskoczeniem - mówi Synówka.

Pierwszy taki przypadek to porażka Igi z Camilą Giorgi 2:6, 0:6 w drugiej rundzie Australian Open 2019. - Ostapenko i Giorgi grają tak płasko i tak szybko, że trudno jest się z taką piłką oswoić nawet na treningu, a co dopiero w meczu. Wtedy Iga pierwszy raz w życiu grała taką piłką. Teraz już to dobrze zna, już ma narzędzia i umie sobie radzić - podsumowuje trener.

Więcej o: