Iga Świątek szybko rozprawiła się z rywalką. Zwłaszcza początek meczu był imponujący

Tylko cztery gemy straciła Iga Świątek w swoim pierwszym meczu w turnieju WTA 1000 na kortach twardych w Indian Wells. Polka pokonała Chorwatkę Petrę Martić 6:1, 6:3.

Dla Igi Świątek to był debiut w turnieju głównym w Indian Wells. Dwa lata temu Polka odpadła w kwalifikacjach, przegrywając w nich w drugim meczu z Belgijką Ysaline Bonaventure 6:1, 2:6, 4:6.

Zobacz wideo Polska siła tenisa. Hubert Hurkacz i Iga Świątek robią furorę, a ile zarabiają?

Świątek wygrała 12 z 14 pierwszych akcji

Petra Martić (45. WTA) ostatnio nie miała dobrej serii. W aż dziewięciu ostatnich turniejach wygrywała maksymalnie jedno spotkanie. Chorwatka już raz grała w I rundzie Indian Wells z Polką. Dwa lata temu po pasjonującym meczu przegrała z Magdą Linette 3:6, 6:4, 6:7 (5:7). Tym razem Chorwatka nie postawiła Polce tak trudnych warunków. 

Po niespełna dziesięciu minutach Świątek prowadziła już 3:0 i wygrała aż 12 z 14 rozegranych akcji. Chwilę później Polka po raz kolejny przełamała rywalkę w gemie na przewagi, a do tego zwyciężyła swoje podanie bez straty punktu. Imponowała przede wszystkim pięknymi skrótami, do których Martić nie była w stanie dojść.

Świątek miała w tym secie więcej kończących uderzeń (10-4) oraz popełniała zdecydowanie mniej niewymuszonych błędów (7-18). Chorwatka czasami miała problem z prostym poruszaniem się po korcie i popełniała mnóstwo prostych błędów. W dodatku bardzo słabo serwowała (47 pierwszego podania przy 65 proc. Polki). W efekcie nasza najlepsza tenisistka miała w szóstym gemie aż trzy szansę na siódme w tym sezonie zwycięstwo w secie do zera.

- Zupełnie nie wygląda na rywalkę z czołowej "50". Świątek bezwzględnie to wykorzystuje - mówił Marek Furjan, komentujący mecz w Canal+Sport.

Drugiego seta Świątek też rozpoczęła imponująco. Trzy gemy z rzędu wygrała do 30, dwa razy przełamała Martić i prowadziła 3:0. Potem na chwilę straciła koncentrację, popełniła kilka błędów i rywalka zmniejszyła straty. Świątek dwa razy nawet gładko przegrała swoje podanie. To jednak jej nie przeszkodziło i tak pewnie wygrać. W całym meczu, trwającym godzinę i trzynaście minut, wygrała aż 79 proc. punktów po pierwszym serwisie (Martić 45 proc.).

W kolejnej rundzie Świątek zmierzy się z Weroniką Kudiermietową (Rosja, 31. WTA), która pokonała Ludmiłę Samsonową (42. WTA) 6:2, 6:3.

W piątek, po godz. 22 na kort w Indian Wells wyjdzie druga Polka - Magda Linette. Zmierzy się z Białorusinką Victorią Azarenką (32. WTA).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.