Historyczny sukces polskiej tenisistki! Po raz pierwszy zagra w Indian Wells

Magdalena Fręch awansowała do turnieju głównego WTA 1000 na kortach twardych w Indian Wells. W finale eliminacji po dwugodzinnym, trzysetowym meczu pokonała Rebeccę Marino 6:3, 4:6, 6:3.

Magdalena Fręch (106. WTA) i Katarzyna Kawa (163. WTA) jako jedyne Polki wystąpiły w kwalifikacjach do głównej drabinki tego turnieju. W pierwszej rundzie Fręch, która jest rozstawiona w eliminacjach z "5" wygrała z Australijką Lizette Cabrerą (167. WTA) 7:6, 6:2, choć w pierwszym secie musiała bronić trzech piłek setowych.

Zobacz wideo Polska siła tenisa. Hubert Hurkacz i Iga Świątek robią furorę, a ile zarabiają?

Niesamowita zapaść Marino w końcówce

W finałowej rundzie eliminacji 23-letnia Magdalena Fręch zmierzyła się z siedem lat starszą, Kanadyjką Rebeccą Marino (157. WTA). Obie zawodniczki całkiem niedawno, bo dwa miesiące temu rywalizowały podczas challengera na kortach twardych w amerykańskiej miejscowości Concord. Wtedy Polka wygrała, ale z małymi problemami 6:4, 7:6.

Teraz Magdalena Fręch w pierwszym secie była wyraźnie lepsza. Aż dwa razy przełamała rywalkę. W dodatku w dziewiątym gemie odebrała serwis Kanadyjce bez straty nawet punktu! Polka wygrywała 73 proc. punktów po pierwszym (rywalka 64 proc.) i aż 64 po drugim podaniu (42 proc.).

Druga partia rozpoczęła się fatalnie dla Fręch. Już w trzecim gemie odrobiła straty z 0:40, ale ostatecznie została przełamana na przewagi. Tych strat nie była w stanie już odrobić. Tym bardziej, że teraz to Marino miała zdecydowanie lepszą skuteczność w punktach po pierwszym i drugim serwisie.

Decydującą partię Fręch mogła rozpocząć znakomicie. Wygrała swoje podanie, a chwilę później miała aż trzy break-pointy. Rywalka zaczęła grać bardziej agresywnie w tym momencie, więcej ryzykowała i to jej się opłaciło, bo odrobiła straty. W czwartym gemie Marino utrzymać podania już się nie udało. Tym bardziej, że popełniła aż dwa podwójne błędy serwisowe z rzędu. Już jednak w następnym gemie Kanadyjka odrobiła straty.

Kluczowy dla losów meczu był jednak fragmenty przy 4:3 dla Fręch, serwisie Kanadyjki i jej prowadzeniu 30:0. Od tej pory Marino w ośmiu akcjach z rzędu popełniła osiem błędów! Myliła się zarówno przy siatce, jak i w akcjach z końcowej linii z bekhendu i forhendu. Warto jednak też podkreślić, że w tym fragmencie Polka bardzo mądrze się broniła, czasem w trudnych sytuacjach i doczekiwała się pomyłek Marino. W nagrodę Fręch w dziewiątym gemie prowadziła 40:0, miała trzy piłki meczowe i je...zmarnowała. Przy równowadze znów jednak pomogła rywalka, która popełniła najpierw niewymuszony błąd z bekhendu, a potem z forhendu. Dzięki temu Fręch po raz pierwszy w karierze zagrała w turnieju głównym w Indian Wells.

W finale kwalifikacji zagra również inna Polka - Katarzyna Kawa (163. WTA). We wtorek (godz. 23.15 czasu polskiego) zmierzy się z doświadczoną , 35-letnią Belgijką Kirsten Flipkens, która w I rundzie o mały włos nie odpadłaby z turnieju. Obroniła bowiem w drugim secie dwie piłki meczowe z rewelacyjną, zaledwie 16-letnią Amerykanką Theadorą Rabman i ostatecznie wygrała 5:7, 7:6 (7:3), 6:1.

Jak wygląda drabinka Świątek w turnieju BNP Paribas Open 2021?

Iga Świątek została rozstawiona z drugim numerem i w pierwszej rundzie  ma wolny los. W drugiej zmierzy się z Chorwatką Petrą Martić (45. WTA) lub Amerykanką Katie Volynets (182 WTA). W przypadku wygranej w dalszej fazie zawodów Świątek może trafić ewentualnie na Rosjankę Weronikę Kudermietiową, a później na Jeleną Rybakiną lub Łotyszkę Jelenę Ostapenko. W ćwierćfinale potencjalną rywalką Świątek mogłaby zostać Szwajcarka Belinda Bencić, Jil Teichmann, Kanadyjka Leylah Fernandez albo Rosjanka Anastazja Pawluczenkowa. Oprócz Świątek w turnieju weźmie również udział Magda Linette, która w I rundzie zagra ze Szwedką Rebeką Peterson (76 WTA). W przypadku wygranej kolejną przeciwniczką Polki będzie Białorusinka Victoria Azarenka (32 WTA).

W Kalifornii nie będzie mogło zagrać wiele znanych tenisistek, w większości z czołówki światowego rankingu m.in. Ashleigh Barty, Aryna Sabalenka, Sofia Kenin, Serena Williams czy też Naomi Osaka.

Więcej o: