Djoković dawno nie wylał tylu łez publicznie. "Przepraszam". Największy przegrany

Dominik Senkowski
Novak Djoković był bliski historycznego sukcesu, a ostatecznie utonął w łzach po porażce w finale US Open. Paradoks Serba: choć wygrał w tym roku aż trzy turnieje wielkoszlemowe, będzie największym przegranym sezonu.

Finał US Open 2021 zapamiętamy na długo. Kapitalny występ Daniiła Miedwiediewa, wyjątkowy słaby Novaka Djokovicia. Serb był o krok od historycznego wyczynu, a nieudana końcówka roku kładzie się cieniem na całym sezonie. Nieudana, biorąc pod uwagę oczekiwania Djokovicia. Stąd te łzy, które w niedzielę wyjątkowo często płynęły z oczu lidera rankingu.

Zobacz wideo "Nie wymagajmy od Igi Świątek, żeby za każdym razem była superpoważna i superskupiona"

Historyczny sukces był blisko

Po zwycięstwach w Melbourne, Paryżu i Wimbledonie Novak Djoković stał w lipcu przed szansą zdobycia Złotego Szlema (wygranie czterech turniejów wielkoszlemowych i złotego medalu olimpijskiego w jednym roku). Do pełni szczęścia brakowało złota w Tokio i zwycięstwa w US Open. Szansa była spora, bo Serb zdominował światowe korty, najwięksi rywale Roger Federer i Rafael Nadal mają coraz większe problemy zdrowotne, a młodzi wydawali się być za słabi, by w chwili próby zatrzymać Djokovicia.

Okazało się, że serbski tenisista jednak nie jest niezniszczalny. Najpierw w Tokio pokonał go w półfinale Alexander Zverev, w meczu o brąz Pablo Carreno-Busta. Nie udało się zdobyć Złotego Szlema, wciąż realna pozostawała szansa na kalendarzowego Wielkiego Szlema. Ale w Nowym Jorku zatrzymał Serba kolejny z młodszego pokolenia - Danił Miedwiediew. Lider rankingu zakończy sezon z trzema tytułami wielkoszlemowymi - osiągnięciem gigantycznym, ale w jego przypadku z pewnością rozczarowującym.

Przed sezonem 2021 ojciec Novaka Djokovicia przewidywał, że w ciągu dwóch lat jego syn pobije wszystkie rekordy Federera i Nadala w imprezach wielkoszlemowych. Zaznaczał, że później będzie o to bardzo trudno. Czy Djoković stracił właśnie ostatnią okazję na zdobycie Wielkiego Szlema? Czy tegoroczny finał w Nowym Jorku będziemy po latach wspominać tak jak US Open 2014, gdy Serena Williams także mknęła po Wielkiego Szlema, a w półfinale niespodziewanie poległa w starciu z Włoszką Robertą Vinci?

Tonął we łzach

Niepowodzenie Serba w US Open ma wymiar symboliczny. Dawno już nie wylał tylu łez publicznie. Zaczęło się jeszcze w czasie finału, gdy przy stanie 4:5 w trzecim secie usiadł na krześle w przerwie między gemami, założył ręcznik na głowę jak Iga Świątek po przegranej w Tokio i zaczął płakać.

Ciężkie chwile przeżył także na konferencji prasowej. Nie wytrzymał na spotkaniu z serbskimi dziennikarzami. W pewnym momencie zaczął mówić o swojej rodzinie, dzieciach: Patrząc na życie jako całość, mam różne priorytety. Chcę spędzić więcej czasu z dziećmi, obiecałam sobie, że… Moja nieobecność bardzo mnie boli. Uh, przepraszam - powiedział, po czym wstał i opuścił salę konferencyjną cały we łzach.

Niezwykły dowód, że nawet tak silny mentalnie sportowiec jak Novak Djoković pozostaje człowiekiem. Nie wytrzymał presji, jaka wynikała z szansy na historyczny sukces w Wielkim Szlemie.

Co dalej?

Nie mam wątpliwości, że Serba mimo bolesnej porażki w Nowym Jorku nie wolno skreślać. Skończył 34 lata, ale jest w lepszej formie fizycznej niż Nadal i Federer. Choć młodsi rywale są dla niego coraz większym wyzwaniem, wciąż jest od nich równiejszy. To Djoković będzie głównym faworytem kolejnego szlema w Melbourne na początku przyszłego sezonu.

Michał Karbownik w pierwszym składzie Olympiakosu Pireus. Źródło: InstagramMichał Karbownik zadebiutował w nowym klubie. I zagrał na nietypowej pozycji

Zagrożeniem mogą być tylko kwestie mentalne. Pamiętam taki okres między lipcem 2016 a lipcem 2018, gdy Djoković nie wygrał żadnego turnieju wielkoszlemowego. Przegrywał w tej kolejno w: trzeciej rundzie Wimbledonu 2016, finale US Open 2016, drugiej rundzie Australian Open 2017, ćwierćfinałach Roland Garros 2017 i Wimbledonu 2017, czwartej rundzie Australian Open 2018 i ćwierćfinale Roland Garros 2018, a w US Open 2017 nie wystąpił w ogóle. To była jego najgorsza seria do 2010 roku.

- Nie czuję motywacji do gry. Nie mam równowagi w życiu. Muszę odzyskać wewnętrzny spokój, by znów czerpać radość z tenisa. Nie wiem, ile to potrwa - mówił wtedy Novak Djoković. Jeśli pozbiera się i tym razem, prawdopodobnie pobije rekord w liczbie wygranych turniejów wielkoszlemowych. W tej chwili ma ich na koncie 20, tyle samo co Rafael Nadal i Roger Federer. Nikt nie ma więcej od nich.

Robert Kubica i Kimi RaikkonenKoniec marzeń Roberta Kubicy. Wystarczyła jedna wiadomość od Kimiego Raikkonena

- Przede wszystkim chcę przeprosić Novaka i jego fanów, ponieważ wszyscy wiemy, do czego zmierzał. Chcę tylko powiedzieć, że byłeś genialny w tym roku i przez całą swoją karierę - powiedział Miedwiediew po finale US Open. I dodał, patrząc w kierunku Djokovicia: "Nigdy tego nikomu nie mówiłem. Ale powiem to teraz. Dla mnie jesteś najlepszym tenisistą w historii." Po finale w Nowym Jorku wciąż jest możliwe, że opinia Miedwiediewa nie pozostanie wyjątkiem, a dominującym poglądem w środowisku tenisowym i wśród kibiców.

Więcej o: