Sensacja w finale US Open. Miedwiediew zatrzymał Djokovicia na drodze do historii!

Paweł Matys
Novak Djoković nie przeszedł po raz kolejny do historii tenisa. W finale US Open przegrał z Daniiłem Miedwiediewem 4:6, 4:6, 4:6.

Lidera światowego rankingu przed finałem US Open dzieliło już tylko jedno zwycięstwo od niezwykłego osiągnięcia, jakim byłoby skompletowanie klasycznego Wielkiego Szlema w 2021 roku. Novak Djoković (1. ATP) w 2021 roku triumfował już bowiem w Australian Open, Wimbledonie i Roland Garros. Dotychczas ta sztuka udała się tylko dwóm tenisistom. Byli to Amerykanin Don Budge (1938) oraz legendarny Australijczyk Rod Laver (1962, 1969). A więc ostatni raz tenisista był w stanie to zrobić aż 52 lata temu! 

Zobacz wideo "Nie wymagajmy od Igi Świątek, żeby za każdym razem była superpoważna i superskupiona"

Swiatek, Raducanu i FernandezŚwiątek zdetronizowana przez nastolatki. Historia, jakiej nie wymyślono by w Hollywood

Kapitalna dyspozycja serwisowa Miedwiediewa

Djokoviciowi w tym roku powinęła się noga tylko podczas igrzysk olimpijskich, w których przegrał w półfinale z Niemcem Alexandrem Zverevem. Niemcowi zrewanżował się właśnie w półfinale US Open, wygrywając pasjonujący, trwający ponad 3 i pół godzinny, pięciosetowy pojedynek.

W finale Djoković zmierzył się z Daniiłem Miedwiedwiem, z którym w tym roku walczył już w jednym z finałów turnieju wielkoszlemowego. W Australian Open Serb wygrał zdecydowanie, w trzech setach 7:5, 6:2, 6:2. Mecz trwał niecałe dwie godziny, a Rosjanin po przegraniu pierwszej partii, zupełnie nie mógł się odnaleźć na korcie. Drugą porażkę w finale turnieju wielkoszlemowego, Miedwiediew przegrał po kapitalnym spotkaniu w pięciu setach z Rafaelem Nadalem. - Przegrałem już dwa finały, pora wreszcie wygrać. Nie mam żadnych problemów i większe doświadczenie. To nie gwarantuje wygranej, ale może pomóc. Dam z siebie wszystko - mówił Rosjanin przed meczem.

Drogę do finału miał łatwiejszą niż Djoković. Przegrał zaledwie jednego seta (z Boticem Van De Zandschulpem), a jego rywal aż sześć. Finał rozpoczął znakomicie. Już w pierwszym gemie przełamał rywala. A potem dzięki kapitalnej dyspozycji serwisowej pewnie utrzymał przewagę. Miał rewelacyjne statystyki. Wygrał 100 proc. punktów po pierwszym podaniu i zaserwował osiem asów.

Na początku drugiej partii Djoković nie wykorzystał świetnych okazji na przełamanie rywala. W dwóch pierwszych gemach serwisowych Rosjanina, miał aż pięć break-pointów. Po kolejnej nieudanej próbie na przełamanie, Serb złamał rakietę i dostał ostrzeżenia od sędziego. W dodatku za chwilę sam stracił podanie. Szans na odrobienie strat już nie miał, bo w trzech kolejnych gemach serwisowych, wicelider światowego rankingu stracił zaledwie dwa punkty.

Siódmego powrotu w karierze Djokovicia od 0:2 nie było

Novak Djoković musiał zatem odrobić stratę od 0:2 w setach. W swojej karierze dotychczas zrobił to sześć razy. Niestety dla Serba już w pierwszym gemie został przełamany. Lider światowego rankingu grał słabo. Nie chciał długich wymian, bo widać było, że nie czuje się w nich dobrze. Często skracał akcje, szukał kończących uderzeń i regularnie chodził do siatki (aż 47 takich akcji, przy zaledwie 12 rywala). Ale mylił się niesamowicie, nawet w łatwych zagraniach.

Na jego nieszczęście, Miedwiediew grał bardzo dobrze. Był skuteczny zza końcowej linii, wciąż dobrze serwował. Sprzyjało też mu szczęście, bo kilka piłek po taśmie wylądowała po stronie kortu Djokovicia. W efekcie wyszedł na wysokie prowadzenie 5:1.

"Zwierzęta na trybunach"

Serb na chwilę się odrodził, zmienił koszulkę i po raz pierwszy w meczu przełamał rywala. Zmniejszył straty do 4:5, a w dziesiątego gema rozpoczynał ze łzami w oczach. Pomagała mu publiczność, która zachowywała się skandalicznie krzycząc i gwiżdżąc przy serwisach Rosjanina, a po jego nieudanych zagraniach panowała euforia.

- Można odnieść wrażenie, że zwierzęta przychodzą na trybuny stadionów tenisowych, a nie ludzie. Ja rozumiem sympatie i antypatie, ale są granice - mówił Karol Stopa, komentator Eurosportu.

Miedwiediew popełniał podwójne błędy, ale w dziesiątym, decydującym gemie zagrał dwie znakomite akcje. A po chwili padł na kort z radości.

Rosjanin miał w meczu więcej kończących uderzeń (38-27) i popełnił mniej niewymuszonych błędów (31-38).

Novak Djoković nie został zatem tenisistą z z największą liczbą triumfów w turniejach wielkoszlemowych. Podobnie jak Szwajcar Roger Federer i Hiszpan Rafael Nadal wciąż ma 20 zwycięstw.

Duża niespodzianka w finale US Open [ZAPIS RELACJI]Duża niespodzianka w finale US Open [ZAPIS RELACJI]

- Zagrałeś niesamowity turniej. Zasłużyłeś na tytuł, bo wykonałeś świetną pracę. Zdobędziecie jeszcze wiele szlemów - powiedział Djoković po meczu kierując się w stronę sztabu szkoleniowego Rosjanina. - Jesteś największym tenisistą wszechczasów. Mamy dziś rocznicę z żoną. Nie myślałem o prezencie dla Ciebie, bo byłem zajęty turniejem. Musiałem zatem wygrać ten mecz finałowy, to chociaż taki podarunek będzie ode mnie - powiedział triumfator US Open.

Więcej o: