Iga Świątek zabrała głos po meczu z Ferro. "Nie pierwszy raz zdarza mi się coś takiego"

Iga Świątek pokonała Francuzkę Fionę Ferro 3:6, 7:6, 6:0 w II rundzie wielkoszlemowego US Open. Polka przechodziła w tym spotkaniu bardzo trudne chwile i mało brakowało, aby pożegnała się z turniejem. - To na pewno był trudny mecz - powiedziała polska tenisistka na pomeczowej konferencji prasowej.

Już na początku Iga przekonała się, że mecz z 74. rakietą świata nie będzie spacerkiem. Francuzka bardzo dobrze rozegrała pierwszego gema, a w drugim udało jej się przełamać Polkę. Świątek jednak szybko doprowadziła do remisu, ale w dalszym ciągu popełniała sporo błędów. Ostatecznie pierwszy set padł łupem Fiony Ferro, który wygrała go 6:3. 

Zobacz wideo "US Open to będzie prawdziwy sprawdzian dla Igi Świątek"

Drugi set był niezwykle wyrównany, choć rozpoczął się fatalnie dla Polki. Straciła rytm i przegrała dwa pierwsze gemy. W przerwie kucnęła przy swojej ławce i próbowała powstrzymać emocje. Kiedy pojawiła się na korcie, widać było łzy w jej oczach. Udało jej się jednak szybko opanować nerwy i wrócić do gry. Świątek doprowadziła do tie-breaku, w którym ostatecznie złamała swoją rywalkę, wygrywając go 7:3. Po tej klęsce Ferro już się nie pozbierała i w trzecim secie nie potrafiła w żaden sposób zareagować. Świątek wygrała ostatnią partię 6:0 i mogła się cieszyć z awansu do kolejnej rundy. 

Sensacja w US Open! Mistrzynie olimpijskie na kolanach w starciu z Magdą Linette i Bernardą PerąSensacja w US Open! Mistrzynie olimpijskie na kolanach w starciu z Magdą Linette i Bernardą Perą

Iga Świątek skomentowała trudne chwile w spotkaniu z Ferro. "Czuję większą presję"

Po czwartkowym spotkaniu Iga Świątek pojawiła się na konferencji prasowej. Polka wytłumaczyła, skąd wzięły się jej problemy w trakcie meczu. - To na pewno był trudny mecz. Nie zaczęłam go najlepiej, ponieważ zdawało mi się, jakbym nie czuła nóg. Ale nie pierwszy raz zdarza mi się coś takiego, więc staram się nad tym pracować - zaznaczyła 20-latka. - W drugim secie trochę się rozluźniłam, nieco zmieniłam też taktykę. Ten pojedynek przypominał mi trochę mecz z Krejcikovą w Rzymie. Też byłam w podobnej sytuacji. I zawsze jest mi ciężko w takich momentach, kiedy staram się po prostu przebić piłkę, podczas gdy zazwyczaj chcę prowadzić grę, atakować, budować wymiany - wyjaśniła. 

Polska tenisistka przyznała także, że cały czas towarzyszy jej ogromna presja, z którą nie zawsze potrafi sobie odpowiednio poradzić. - Czuję ją. Wcześniej miałem w głowie paliwo, żeby to przezwyciężyć, pracować nad tym, ale dzieje się tak wiele, że zaczyna mi brakować tego paliwa. Zazwyczaj na turniejach wielkoszlemowych było mi łatwiej, bo przyjeżdżałam znakomicie przygotowana tenisowe i mentalnie, a to mi pomagało. Tu też jestem przygotowana, ale czuję większą presję ze względu na ranking i to, przez co przechodziłam - przyznała Świątek. 

Załamana Iga Świątek"Iga Świątek nie musi być Supermanem. Dlaczego miałaby nie płakać?"

W III rundzie US Open Iga Świątek zmierzy się w sobotę 4 września z Estonką Anett Kontaveit. 

Więcej o: