Dramatyczne obrazki na US Open. Iga Świątek płacze. "Nie jest sobą"

Iga Świątek przegrała 3:6 z Fioną Ferro w pierwszym secie meczu drugiej rundy US Open. Na początku drugiego seta tenisistka z Raszyna zaczęła płakać. "Niecierpliwa, bardzo zdenerwowana. Nie jest sobą" - czytamy na Twitterze.

Iga Świątek rozpoczęła zmagania w tegorocznym US Open od zwycięstwa 6:3, 6:4 nad Amerykanką Jamie Loeb. Tenisistka z Raszyna grała na tyle dobrze, że rywalka nie miała ani jednej szansy na przełamanie. - W Wielkim Szlemie nie ma łatwych meczów. Do tego pierwsze rundy są trudne, gdy się występuje w roli faworytki, a ja się tego cały czas uczę - powiedziała Polka tuż po zakończeniu spotkania.

Zobacz wideo "US Open to będzie prawdziwy sprawdzian dla Igi Świątek"

Iga Świątek walczy sama ze sobą. Polka po pierwszym i drugim gemie w drugim secie ma łzy w oczach

Iga Świątek przegrała 3:6 w pierwszym secie w meczu z Fioną Ferro w drugiej rundzie US Open. Ósma rakieta światowego rankingu liczyła na to, że wejdzie w drugiego seta zdecydowanie lepiej, natomiast pierwszy i drugi gem wygrała zawodniczki z Francji. Polka w przerwie nie była w stanie powstrzymać emocji i zaczęła płakać. "Źle to wygląda. Niecierpliwa, bardzo zdenerwowana - Polka nie jest sobą" - napisał Łukasz Jachimiak, dziennikarz Sport.pl.

Sytuacja Świątek po tym wydarzeniu zdecydowanie się poprawiła - wygrała cztery gemy z rzędu i przełamała rywalkę. Jak dotąd Iga Świątek oraz Fiona Ferro mierzyły się ze sobą raz. Miało to miejsce w lutym tego roku w trzeciej rundzie Australian Open. Wtedy Polka wygrała 6:4, 6:3. Fiona Ferro zajmuje dopiero 74. miejsce w rankingu WTA.

Ostatecznie Iga Świątek zdołała wygrać drugiego seta 7:6 (3), a w trzecim była bezkonkurencyjna i pokonała rywalkę 6:0. W trzeciej rundzie tenisistka z Raszyna zagra z Anett Kontaveit z Estonii, która wygrała 6:4, 6:1 ze Szwajcarką Jil Belen Teichmann. Po raz ostatni Świątek grała z Kontaveit w trzeciej rundzie Rolanda Garrosa - wówczas Polka wygrała 7:6 (4), 6:0. 

Więcej o: