Koniec sezonu! Nadal musi zrezygnować. Historyczna szansa Huberta Hurkacza

Rafael Nadal rezygnuje z gry w 2021 roku z powodu kontuzji stopy. To jednak dobra wiadomość dla Huberta Hurkacza, który ma coraz większe szanse na zakwalifikowanie się do Turnieju Mistrzów. To byłoby historyczne osiągnięcie dla polskiego tenisa.

"Chciałem poinformować, że niestety muszę zakończyć sezon 2021. W tym roku cierpię z powodu kontuzji stopy o wiele bardziej, niż powinienem, i potrzebuję trochę czasu" - napisał w piątek na Twitterze Nadal.

Zobacz wideo "Dla Świątek i Hurkacza to były igrzyska na przetarcie. Czego więcej od nich wymagać?"

Słabszy rok Nadala

Po zakończeniu Roland Garros Hiszpan nie grał przez dwa miesiące z powodu urazu. Wrócił na początku sierpnia na turniej w Waszyngtonie, ale odpadł po drugim meczu. Następnie miał wziąć udział w imprezie w Toronto, ale ostatecznie się wycofał. Decyzja o przedwczesnym końcu sezonu była więc spodziewana.

Dla Nadala to nie jest najlepszy rok w karierze. W Roland Garros zatrzymał go Novak Djoković na etapie półfinału. To była dopiera trzecia porażka Hiszpana na paryskiej mączce w karierze. Problemy zdrowotne wykluczyły go z igrzysk w Tokio i Wimbledonu. Z kolei w styczniowym Australian Open w ćwierćfinale pokonał go Stefanos Tsitsipas.

W efekcie Nadal spadł na czwarte miejsce w rankingu ATP. Wyprzedzają go Djoković, Tsitsipas i Danił Miedwiediew. Jeszcze niżej jest w rankingu ATP Race obejmującym wyniki tylko za 2021 rok - na siódmej pozycji. Ten ostatni ranking jest dziś szczególnie ważny dla Huberta Hurkacza. Na jego podstawie tenisiści kwalifikują się co roku do kończącego sezon Turnieju Mistrzów. Przepustkę otrzyma ośmiu najlepszych.

Szansa dla Hurkacza

Na ten moment Hurkacz jest na dziewiątej pozycji. To zasługa świetnych wyników z ostatnich miesięcy - Polak doszedł do półfinału Wimbledonu, triumfował w Miami i Delrey Beach. Przed nim na liście jest m.in. Nadal, który jest siódmy. Skoro jednak Hiszpan wycofał się z dalszej części sezonu, do Turnieju Mistrzów zakwalifikuje się także dziewiąty tenisista rankingu. Ewentualnie ósmy, jeśli zdoła wyprzedzić Nadala (Polak traci do niego 525 punktów).

Jest realna szansa, by nasz zawodnik pierwszy raz w historii awansował do prestiżowej imprezy kończącej sezon, która w tym roku odbędzie się w Turynie. W czwartek Hurkacz odpadł w singlu w III rundzie turnieju w Cincinnati. Teraz przed nim start w US Open, który rusza 30 sierpnia. Potem jesienne prestiżowe turnieje Masters w Paryżu i Indian Wells. Do tego Polak może wystąpić w Moskwie, Wiedniu czy San Diego. Dwa-trzy lepsze wyniki mogą mu zapewnić kwalifikację do Turynu.

Jedynym polskim tenisistą, który występował w Turnieju Mistrzów, był do tej pory Wojciech Fibak. W 1976 r. dotarł do finału turnieju w Houston, gdzie przegrał z Manuelem Orantesem z Hiszpanii.

Djoković idzie po swoje?

Na ten moment skład Turnieju Mistrzów 2021 wyglądałby tak: Novak Djoković (Serbia), Stefanos Tsitsipas (Grecja), Danił Miedwiediew (Rosja), Matteo Berrettini (Włochy), Andrej Rublew (Rosja), Alexander Zverev (Niemcy), Casper Ruud (Norwegia) i Hubert Hurkacz. Impreza odbędzie się w dniach 14 - 21 listopada.

Kontuzja Nadala to też dobra wiadomość dla Novaka Djokovicia. Wobec nieobecności Hiszpana w US Open Serb będzie zdecydowanym faworytem imprezy wielkoszlemowej w Nowym Jorku. Tym bardziej że do USA nie przyleci Dominic Thiem, obrońca tytułu. W tym roku Djoković był już najlepszy w Melbourne, Paryżu i Londynie. Jeśli zwycięży w Nowym Jorku, będzie pierwszym od 1969 r. singlistą w rozgrywkach ATP, który zdobędzie tzw. klasycznego Wielkiego Szlema - wygra wszystkie cztery najważniejsze turnieje w jednym sezonie. Ostatnim, który tego dokonał, był Australijczyk Rod Laver.

Więcej o: