Byłej nr 1 światowego tenisa grozi kilka lat więzienia. Chodzi miliony euro

Czterokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych Arantxa Sánchez Vicario i jej były mąż, biznesmen Josep Santacana, mogą trafić do więzienia na cztery lata. Takiej kary domaga się prokuratura w Barcelonie. Nad parą ciążą zarzuty nieuczciwego przekazywania aktywów w celu uniknięcia spłaty dużego długu.

Cała sprawa ma swój początek w 2009 roku, kiedy to była hiszpańska tenisistka została skazana przez sąd za oszustwa podatkowe. Kobieta została ukarana grzywną w wysokości 5,2 miliona euro. Kwotę wyłożył jeden z banków, a ten odzyskał pieniądze od Banque de Luxembourg. To w tym banku przechowywana była część majątku Vicario. Bank zaczął więc domagać się od kobiety regularnego spłacania zobowiązań. Płatności nigdy nie zostały dokonane i w 2018 roku dług urósł do siedmiu i pół miliona euro w 2018 roku.

Zobacz wideo Życiowy sukces Hurkacza. "To jest spełnienie marzeń każdego tenisisty"

Słynna tenisistka ma problemy z prawem. Chodzi o miliony euro

Bank podjął więc kroki prawne przeciwko Vicario i jej byłemu już wówczas mężowi, Josepowi Santacanie. Bank wygrał proces cywilny, ale pieniądze nadal nie zostały wypłacone, więc sprawa trafiła do sądów karnych. Santacana miał obmyślić cały plan – obejmował on cztery operacje finansowe, których celem było uniknięcie wyłożenia pieniędzy na pokrycie grzywny. Oboje mieli opróżnić konta bankowe, a także pozbyć się swoich 14 nieruchomości. Prokuratura utrzymuje, że Vicario cały czas działała zgodnie z instrukcjami męża. W sprawie oskarżono też kilka osób, które odgrywały rolę słupów.

Alicja TchórzPolscy pływacy mogą dostać kilkumilionowe odszkodowanie. "Zostali upokorzeni"

Ale byli współmałżonkowie również pozostają w konflikcie prawnym. Na początku śledztwa Sanchez Vicario utrzymywała, że jej były mąż nie miał nic wspólnego z operacjami, które według niej wcale nie miały na celu uniknięcia spłaty długów, tylko zapewnienia płynności finansowej w obliczu innych zobowiązań. Teraz Vicario trzyma się innej wersji. Tym razem twierdzi, że nie prowadziła żadnych działań zmierzających do pozbycia się nieruchomości i nie trzymała pieniędzy pochodzących z ich sprzedaży. Santacana broni się i wskazuje, że pieniądze, nieruchomości, ale także i wyrok za oszustwa podatkowe i będący tego wynikiem dług należały do jego żony. On z kolei, jeszcze przed ślubem z Vicario, miał zostać zmuszony przez jej rodzinę do podpisania umów, które miały go trzymać z dala od spadku po niej. Obrona utrzymuje ponadto, że działania, które w tej sprawie podjął były mąż tenisistki, były sporadyczne i przeprowadzane zawsze w imieniu i na zlecenie kobiety.

Była mistrzyni i rekordzistka Rolanda Garrosa ma problemy. Może trafić za kratki

Arantxa Sánchez Vicario to była wybitna tenisistka. Wygrała 14 turniejów wielkoszlemowych – cztery w grze pojedynczej, sześć w podwójnej i cztery w mikście. Jej pierwszy triumf przypadł na rok 1989. Hiszpanka wygrała wówczas Rolanda Garrosa w wieku zaledwie 17 lat i sześciu miesięcy. Stała się tym samym najmłodszą wówczas triumfatorka tego turnieju w historii. Łącznie wygrała turniej w Paryżu trzy razy. Wygrała też raz Puchar Federacji i US Open. Od lutego do czerwca 1995 roku była pierwszą rakietą świata. W 2002 roku przestała grać w singlu, a po kolejnych dwóch latach zakończyła karierę również w deblu.

Mariusz P. stanie przed sądem. Byłemu strongmanowi grozi 5 lat więzieniaOdczytano akt oskarżenia ws. Mariusza P. Grozi mu nawet 5 lat więzienia

Więcej o: