Wszystko już jasne! Znamy obie finalistki Wimbledonu. Potężna bitwa na serwisy

Karolina Pliskova po raz drugi w swojej karierze zagra w finale turnieju wielkoszlemowego. W półfinale pokonała Arynę Sabalenkę 5:7, 6:4, 6:4.

To był pojedynek jednych z najlepiej serwujących zawodniczek w turnieju. W dotychczasowych pięciu meczach Karolina Pliskova miała ich najwięcej w imprezie - 40 asów. Natomiast Aryna Sabalenka zaledwie pięć mniej. Na drugim miejscu w tej klasyfikacji była Barty (38). Białorusinka została jednak przełamana w tym turnieju aż jedenaście razy i straciła dwa sety. Natomiast Pliskova tylko trzy razy straciła swoje podanie i ani jednego seta.

Zobacz wideo "To nie będzie koniec Rogera Federera"

Hubert Hurkacz. Z kim zmierzy się w półfinale Wimbledonu?Legenda tenisa zachwala Huberta Hurkacza. Dokonał niemożliwego!

Aż 70 winnerów

Czwartkowy półfinał stał na dobrym poziomie, choć nie obfitował w wiele długich, zaciętych akcji. Obie zawodniczki sporo wygrywały po serwisach (w sumie miały aż 32 asów w meczu) i imponowały skutecznością pierwszego podania. Mało było długich wymian, bo tenisistki szybko szukały kończącego uderzenia. W efekcie w sumie miały aż 70 winnerów (38-32 dla Sabalenki). Nieco bardziej cierpliwa była jednak Pliskova, która w Wimbledonie do tego roku nigdy nie przeszła czwartej rundy.

Kluczowy dla losów pierwszego, bardzo wyrównanego seta był jedenasty gem. Wtedy Sabalenka przy swoim podaniu po trzech z rzędu fatalnych błędach z forhendu przegrywała 0:40. Potrafiła się jednak obronić znakomitymi, ryzykownymi serwisami (nawet z drugiego) i wygrała gema na przewagi. W kolejnym gemie zdenerwowana Pliskova, która w sumie nie wykorzystała aż ośmiu szans na przełamanie, przegrała seta po podwójnym błędzie serwisowym w ostatniej akcji.

Świetne procenty serwisowe Pliskovej

Czeszka w kolejnych setach ani razu nie straciła serwisu. W drugiej partii przełamała rywalkę w piątym gemie i to wystarczyło do jej wygrania. W trzecim secie Sabalenka straciła swoje podanie już w pierwszym gemie. Pliskova umiejętnie pilnowała swojego podania (78 proc. wygranych piłek po pierwszym i 69 proc po drugim w całym meczu) i po raz pierwszy w karierze pokonała Białorusinkę. Dwa poprzednie spotkania, rozegrane trzy lata temu na turniejach w Eastbourne i Cincinnati, przegrała 1:2.

- To niesamowite. Do tej pory najlepszy mój wynik w Wimbledonie to czwarta runda, a teraz jestem w finale. Miałam dużo szans w pierwszym secie, nie wykorzystanych, ale potem potrafiłam odrobić straty. To nie był łatwy mecz, rywalka dobrze serwowała. Czasem trudno było nawet pomyśleć co zrobić, bo gra była taka szybka. Jestem dumna z siebie, że trzymałam się w trudnych momentach spotkania i potrafiłam utrzymać koncentrację - powiedziała Pliskova po spotkaniu.

Dla niej to drugi w karierze finał turnieju wielkoszlemowego. W 2016 roku przegrała US Open z Angelique Kerber 3:6, 6:4, 4:6.

Pliskova w sobotnim finale zmierzy się z liderką światowego rankingu, Australijką Ashleigh Barty, która w drugim półfinale pokonała Angelique Kerber (28. WTA) 6:3, 7:6 (7:3).

Hubert Hurkacz pokonał Rogera Federera w ćwierćfinale WimbledonuLegenda tenisa podważa sukces Huberta Hurkacza. "Nie mogę w to uwierzyć"

W piątek odbędą się za to półfinały mężczyzn. Hubert Hurkacz (18. ATP) zagra z Włochem Matteo Berrettinim (9. ATP), a lider światowego rankingu, Serb Novak Djoković zmierzy się z Kanadyjczykiem Denisem Shapovalovem (12. ATP).

Więcej o: