Burza w Rosji po meczu Hurkacz - Miedwiediew, a Polak potwierdza: Pomogło

Hubert Hurkacz nie ukrywał, że decyzja o przełożeniu meczu z Miedwiediewem mu pomogła. - Pomogła mi ta zmiana kortu. Ten trochę bardziej sprzyjał mojej agresywnej grze - przyznał na pomeczowej konferencji prasowej.

Hubert Hurkacz w wielkim stylu pokonał Daniiła Miedwiediewa 2:6, 7:6(7-2), 3:6, 6:3, 6:3 w IV rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu. Choć spotkanie rozpoczęło się w poniedziałek, to z powodu deszczu zostało przerwane przy stanie 4:3 w 4. secie i dokończone we wtorek.

Zobacz wideo "Duże areny służą Hurkaczowi. On się ich nie boi i nie dostaje gęsiej skórki"

Rosyjskie media podkreślały po meczu, że deszcz i decyzja o przełożeniu meczu przyczyniły się do porażki Miedwiediewa i mówiły wręcz o "kradzieży". Po zakończeniu spotkania o tę kwestię został zapytany Hubert Hurkacz, który potwierdził tę teorię. - Pomogła mi ta zmiana kortu. Ten trochę bardziej sprzyjał mojej agresywnej grze. Daniił świetnie się czuł wczoraj na tamtym korcie i grał lepiej ode mnie, prowadził w meczu. Na pewno więc ta zmiana mi pomogła - powiedział na pomeczowej konferencji polski tenisista.

Daniił Miedwiediew i Hubert HurkaczRosjanie grzmią po meczu Hurkacz - Miedwiediew. "Kradzież"

Co przyczyniło się do zwycięstwa Hurkacza? - Piłka nieco inaczej się odbija na korcie centralnym niż na innych obiektach. Już samo przebywanie na nim jest czymś wyjątkowym. Mam z tego dużą frajdę. Wiedziałem, że muszę zagrać lepiej niż poprzedniego dnia, że muszę być agresywniejszy. Na tym starałem się skupić. Wiedziałem, że to jest droga, którą mogę wygrać ten mecz - powiedział Hurkacz.

Hubert Hurkacz czwartym polskim ćwierćfinalistą Wimbledonu

Hurkacz jest czwartym polskim tenisistą, który dotarł do ćwierćfinału Wimbledonu, po Wojciechu Fibaku, Jerzym Janowiczu i Łukaszu Kubocie. - Bardzo się cieszę, że dołączyłem do tego klubu. Widziałem się dziś z Łukaszem, gdy przygotowywał się do swojego meczu. Gratulował mi i cieszył się. Fajnie, że kolejny Polak dołączył do tego grona - dodał Hurkacz.

Wpis Janusza Piechocińskiego nt. meczu Hurkacz - FedererPiechociński nie będzie kibicował Hurkaczowi. "Pierwszy raz za obcokrajowcem"

Hubert Hurkacz nie krył podziwu dla Rogera Federera, z którym zmierzy się w meczu ćwierćfinałowym. - Roger to wyjątkowy zawodnik. To, co osiągnął przez całą karierę, jest niewiarygodne. Także sposób, w jaki gra jest wyjątkowy. Granie przeciwko niemu w ćwierćfinale to coś niesamowitego. Ale na pewno wyjdę i zagram najlepiej jak potrafię, by dać sobie szansę na wygranie tego meczu. To świetny facet, wspaniała osoba - zaczął Hurkacz.

Hurkacz: Dam z siebie wszystko

Jak sam dodał, ma swój pomysł na mecz ze Szwajcarem. - Jutro dam z siebie wszystko. Chcę w każdym meczu grać jak najlepiej. Będę walczyć o półfinał. Niezależnie od tego, kto stoi po drugiej stronie siatki, spróbuję go pokonać. Roger był dla mnie inspiracją. Sukcesy, które ma na koncie, sposób, w jaki gra oraz to, jak radzi sobie w ważnych momentach. Ale nie będę się denerwował przed meczem z nim - przyznał Hurkacz.

Choć niektórzy mogli mieć obawy dotyczące faktu, że Hurkacz nie ma dnia odpoczynku z powodu konieczności dogrania meczu we wtorek, Polak zachowuje spokój. - Właściwie to myślę, że może mi to pomóc jutro. Dzięki temu przywykłem do tego, jak się tu gra pod dachem, do warunków na dużej arenie, do tego, jak odbija się tu piłka, do dużej publiczności. Sądzę, że to może mi pomóc w kolejnej rundzie - zakończył konferencję Hurkacz.

Iga ŚwiątekIga Świątek wydała oświadczenie po Wimbledonie

Hubert Hurkacz w tej edycji Wimbledonu jest jak rozpędzony pociąg. Najpierw pokonał Włocha Lorenzo Musettiego (63. ATP) 6:4, 7:6 (7:5), 6:1, w kolejnej rundzie wyeliminował również w trzech setach Amerykanina Marcosa Girona (66. ATP) 6:3, 6:2, 6:4, a w sobotę niespodziewanie łatwo wyeliminował Kazacha Alexandera Bublika (38. ATP) 6:3, 6:4, 6:2. Po pokonaniu Miedwiediewa, w walce o półfinał Wimbledonu zmierzy się z Rogerem Federerem. To spotkanie już w środę, ok. godz. 17:00. Relacja w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o: