Burza po meczu Świątek - Begu. "Katastrofa i zniszczenie"

Iga Świątek bardzo łatwo rozprawiła się ze swoją rywalką w trzeciej rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu. Polka po zaledwie 57 minutach wygrała z Rumunką Iriną Begu (79. WTA) 6:1, 6:0 i awansowała do kolejnej rundy. Po spotkaniu rumuńskie media nie były łaskawe dla swojej rodaczki.

Portal digisport.ro zwrócił uwagę na liczbę niewymuszonych błędów, które popełnia Rumunka. Rywalce Igi naliczono aż 25 takich pomyłek. Dla porównania, Polka popełniła ich sześć. Dziennikarze zwrócili też uwagę, że Świątek miała siedem szans na przełamanie rywalki i aż pięć z nich wykorzystała. "Bez odpowiedzi. Irina Begu odpadła w trzeciej rundzie Wimbledonu po meczu, w którym nie mogła znaleźć sposobu na zróżnicowaną grę Igi Świątek" – napisano w artykule. Dodano, że teraz jedyną Rumunką w turnieju pozostała Sorana Cirstea, która swoje spotkanie rozegra w piątek.

Zobacz wideo "Iga Świątek uczy się od Mattek-Sands. W przyszłości mogą wygrać jakiegoś szlema"

Rumuńscy dziennikarze nie zostawili suchej nitki na Irinie Begu. "Okropny tenis"

Z kolei portal sport.ro nazwał ten wynik "katastrofalnym". "Irina Begu została zniszczona przez Igę Świątek" – napisano na początku tekstu. "Irina Begu poniosła jedną z najbardziej drastycznych porażek w swojej karierze w trzeciej rundzie Wimbledonu. Zawodniczką, która całkowicie ją unicestwiła była Iga Świątek, która nie oglądała się za siebie i przemaszerowała do drugiego tygodnia rozgrywek" – czytamy. Dziennikarze na usprawiedliwienie Rumunki podają, że ta grała z kontuzją pleców, ale też nie prosiła o żadną przerwę medyczną, ani na nic się nie skarżyła.

Pictures of the Week Europe and Africa Photo GalleryMordercza trawa torpeduje Wimbledon. Tenisiści grzmią: Boże, nie mogę w to uwierzyć

Suchej nitki na rodaczce nie zostawił rumuński dziennikarz, Marcu Czentye. - Katastrofalny wynik. Begu została zniszczona, to jedna z największych klęsk w jej karierze. Została kompletnie zniszczona. Trudno się to ogląda. Irina Begu przegrywa 1-6, 0-4 z Igą Świątek. Bardzo słabe statystyki pierwszego serwisu" – relacjonował dziennikarz. "Imponujący występ Igi Świątek, okropny tenis Iriny Begu. Nie zdradzała fizycznego bólu, ale wyglądała tak, jakby była kontuzjowana. Co za bolesny sposób na pożegnanie się z Wimbledonem" – napisał po meczu Czentye.

"Świątek ma taką siłę gry, że na niej tenis Begu nie zrobił żadnego wrażenia"

Bardziej pobłażliwy dla Rumunki był polski utytułowany deblista, Mariusz Fyrstenberg. - Wynik mówi wszystko. A ja Begu znam z tego, że trawa jest dla niej bardzo dobrą nawierzchnią. Ona gra bardzo płasko, jej piłka kręci się w odwrotnym kierunku. To tenisistka naprawdę groźna na trawie. Od dawna jej tenis jako egzotyczny jest znany zawodnikom. Wszyscy się zawsze dziwiliśmy, jak można tak grać. A ona to robi z sukcesami, bo to bardzo solidna zawodniczka, która od lat jest w światowej czołówce. To nie jest przypadek, że ona teraz doszła do trzeciej rundy Wimbledonu. Ale miała pecha, że trafiła na Igę Świątek. Bo Iga ma taką siłę gry, że na niej tenis Begu nie zrobił kompletnie żadnego wrażenia – powiedział w rozmowie z Łukaszem Jachimiakiem ze Sport.pl.

W następnej rundzie turnieju Iga Świątek zmierzy się ze zwyciężczynią pary Garbine Muguruza - Ons Jabeur.

Magda Linette i Alicja RosolskaZmarnowana olbrzymia szansa Linette i Rosolskiej. Prowadziły 5:3 w decydującym secie

Więcej o: