Elina Switolina reaguje na porażkę z Magdą Linette. "Niewiarygodny sposób"

- Ona wzięła sprawy w swoje ręce, a ja byłam trochę pasywna. Grała naprawdę czysto i uderzała piłkę w niewiarygodny sposób - po meczu z Magdą Linette powiedziała Elina Switolina.

W czwartek Magda Linette wywalczyła awans do 3. rundy wielkoszlemowego turnieju tenisowego rozgrywanego na londyńskich kortach Wimbledonu. Polka niespodziewanie ograła 5. rakietę kobiecego tenisa, rozstawioną w turnieju z numerem 3., Ukrainkę Elinę Switolinę 6:3, 6:4.

Zobacz wideo "Iga Świątek uczy się od Mattek-Sands. W przyszłości mogą wygrać jakiegoś szlema"

- Ona wzięła sprawy w swoje ręce, a ja byłam trochę pasywna. Grała naprawdę czysto i uderzała piłkę w niewiarygodny sposób. Zanotowała wiele uderzeń wygrywających. Ja z kolei nie wykorzystałam swoich szans. Było mi naprawdę ciężko odzyskać energię w wymianach i próbować dominować. Zrobiłam też chyba trochę więcej błędów, niż bym chciała. Poza tym to trawa, wszystko dzieje się dość szybko. Trzeba zaznaczyć, że Magda grała dziś niewiarygodnie - powiedziała po meczu Switolina.

Damian Kądzior w meczu Dinama Zagrzeb. Źródło: TwitterTransfer Damiana Kądziora do Polski upadł na ostatniej prostej. Zmiana planów

Switolina chwali Linette

Dodała: Jestem w tourze od lat i przerabiałam różne sytuacje. Nie powiedziałabym, żeby to był najłatwiejszy czas w mojej karierze. To ciężki okres, ale przytrafiało mi się to w karierze już kilka razy. To kwestia tego, jak wrócić, jak odbić się po dotkliwych porażkach, trudnych momentach w karierze. Z pewnością muszę się zresetować mentalnie. Odzyskać świeżość na nadchodzące turnieje.

Hubert HurkaczHubert Hurkacz lepszy nawet od Djokovicia i Federera. Imponujące

Znacznie mniej wylewna była Linette, dla której było to pierwsze zwycięstwo w trzecim meczu ze Switoliną. - W obu tamtych meczach byłam bardzo blisko i już wiedziałam, że Elin pod względem siły nie będzie w stanie zmieść mnie z kortu. Wiedziałam, że będzie bardziej solidna, konsekwentna, będzie biegać. Nie czułam - tak jak było z Amerykanką Amandą Anisimovą - że cały czas musiałam gdzieś tam czuwać. Wiedziałam, że będę miała więcej czasu, żeby sama konstruować akcje. Wiedziałam, że dużo więcej będzie zależeć ode mnie, dlatego podeszłam do tego naprawdę bardzo spokojnie. W poprzednich meczach było bardzo blisko, więc teraz starałam się po prostu podejmować troszkę lepsze decyzje i mniej się spieszyć. Atakować te piłki, które powinnam - powiedziała Polka.

W 3. rundzie Linette zagra z Hiszpanką, Paulą Badosą.

Więcej o: