Wielka zagadka Igi Świątek. Polka szczerze: Nie do końca rozumiem

Choć jest mistrzynią Wimbledonu wśród juniorek, Iga Świątek przyznaje, że "nie do końca rozumie trawę". Przed nią krótki okres gry na kortach trawiastych. Jej forma to wielka niewiadoma.

- Będę tęsknić za mączką, ale teraz czas na trawę. W moim przypadku oznacza to przede wszystkim naukę - mówiła Iga Świątek po zakończeniu Rolanda Garrosa. 20-latka z Raszyna zakończyła występy na kortach ziemnych w tym roku. Jej ulubionych kortach, na których odniosła największy do tej pory sukces w karierze, wygrywając w zeszłym sezonie tytuł singlowy w Paryżu. 

Zobacz wideo "Iga Świątek uczy się od Mattek-Sands. W przyszłości mogą wygrać jakiegoś szlema"

Duże wyzwanie

Przed Świątek kolejne wyzwania. Najbliższe to krótki sezon na nawierzchni trawiastej, odbywający się tradycyjnie na przełomie czerwca i lipca. Polka wystąpi w turnieju WTA 500 w brytyjskim Eastbourne, który rusza już w najbliższy poniedziałek 19 czerwca, a zakończy się 26 czerwca. Dwa dni później startuje wielkoszlemowy Wimbledon, który potrwa do 11 lipca.

Świątek pierwotnie była zgłoszona do imprezy w Berlinie, która po kilku latach przerwy wróciła do kalendarza WTA. Ostatecznie nie przyjechała zagrać na trawie w stolicy Niemiec. W tym tygodniu wybrała treningi na kortach trawiastych pod Łowiczem. 

20-latka po powrocie do Polski z Paryża przyznała, że nie ma specjalnych oczekiwań przed występami na trawie. - To specyficzna nawierzchnia. W zeszłym roku nie miałam okazji zagrać na Wimbledonie. Mimo że wygrałam juniorską edycję, to cały czas czuję, że nie do końca rozumiem trawę. Będę prawdopodobnie potrzebować kilku lat, żeby się jej nauczyć. Dlatego przez te najbliższe tygodnie nie będę skupiać się na wynikach, tylko na tym, aby nauczyć się gry na trawie - stwierdziła na spotkaniu w Raszynie.

Potrzeba nauki gry na kortach trawiastych wybrzmiewa w jej kolejnych wypowiedziach. Gdy niedawno w czwartej rundzie Roland Garros Polka pokonała Martę Kostiuk, były lider rankingu ATP Andy Murray napisał na Twitterze: "Uwielbiam oglądać Igę Świątek". Nasza tenisistka odpowiedziała: "Dziękuję, sir Andy. Czy byłaby szansa potrenować razem? Naprawdę muszę poprawić swoje umiejętności gry na trawie". Szkot odpisał: "Kiedy tylko zechcesz. Tylko obiecaj dać mi fory, bo jestem już dość stary i kruchy". 

Zagadkowa forma

Postawa Igi Świątek na kortach trawiastych w tym roku to kompletna niewiadoma. Polka czuje się świetnie na mączce, coraz lepiej na nawierzchni twardej - dwa razy była w czwartej rundzie Australian Open, w lutym wygrała imprezę WTA 500 w Adelajdzie. Na trawie jako seniorka prawie nie grała. 

DGWRP\SportPolska blisko przepaści, a dzisiaj może być jeszcze gorzej. Kluczowy mecz

W 2020 roku tenisistki w ogóle nie miały okazji rywalizować na trawie. Wimbledon i turnieje poprzedzające został odwołany. Z kolei sezon 2019 był pierwszym w seniorskiej karierze Polki. Wystąpiła wtedy w turnieju rozgrywanym na nawierzchni trawiastej w Birmingham, gdzie przeszła przez kwalifikacje (pokonała Martinę Trevisan, Destanee Aiavę i Bernardę Perę), a w pierwszej rundzie przegrała z Jeleną Ostapenko 0:6, 2:6. Kilka dni później wystąpiła na trawie w Eastbourne, gdzie za kilka dni powróci. Miejmy nadzieje z lepszym skutkiem, bo dwa lata temu odpadła w pierwszej rundzie z Samanthą Stosur 0:6, 3:6. 

Iga Świątek nie wspomina także dobrze Wimbledonu 2019. Przegrała wtedy już w pierwszej rundzie z Viktorią Golubić 2:6, 6:7(3), popełniając aż 49 niewymuszonych błędów. Polka jako seniorka nie wygrała jeszcze meczu w turnieju głównym rozgrywanym na trawie. Jej bilans wynosi 0:3. 

Po dwóch latach Świątek jest jednak dużo lepszą tenisistką. Weszła do czołowej "10" rankingu WTA, ma na koncie tytuł wielkoszlemowy. W tym roku w Londynie wystąpi jako zawodniczka rozstawiona. Czy będzie jedną z faworytek Wimbledonu? Raczej nie. Jej triumf w juniorskim Wimbledonie sprzed trzech lat bardzo cieszył, ale jak dotąd nie przełożył się na karierę seniorską. Polka lepiej odnajduje się na innych nawierzchniach. 

Bez debla, bez oczekiwań

- Wraz ze sztabem zdecydowaliśmy się, że nie będziemy grali w debla na Wimbledonie. Warto trochę odpocząć, skoncentrować się na singlu. Ostatnie tygodnie były dla mnie wymagające, bo grałam debla w Madrycie, grałam debla w Paryżu. I tak już przeszłam w deblu moją roczną średnią, raczej będzie okazja jeszcze zagrać przed końcem roku - powiedziała kilka dni temu 20-latka z Raszyna w rozmowie z Interią.

Ewentualny dobry wynik Polki na tegorocznym Wimbledonie byłby bardzo korzystny z rankingowego punktu widzenia. Nasza tenisistka nie ma w tym roku żadnych punktów do obrony w Londynie. Co ugra, będzie na plus. Być może podejście do turnieju bez większych oczekiwań ułatwi jej grę. Tym bardziej że na horyzoncie widać już imprezę docelową dla Świątek w 2021 roku. 23 lipca w Tokio startują igrzyska olimpijskie. Ze względu na ojca Tomasza, olimpijczyka z Seulu w wioślarstwie, występ w stolicy Japonii ma dla tenisistki szczególne znaczenie.

- Igrzyska to mój następny cel, ponieważ nie wiem, jak będę grać na trawie. Nie wiem nawet, czy pamiętam, jak grać na trawie, więc zobaczymy, jak to się potoczy. Nie nakładam na siebie żadnych oczekiwań ani żadnej presji, ponieważ chcę po prostu nauczyć się grać na tej nawierzchni - mówiła Świątek po Roland Garros cytowana przez stronę WTA.

Spain Norway Greece SoccerFIFA grozi wyrzuceniem z mistrzostw świata! "Ludzie nie chcą grać na cmentarzu"

- W 2019 roku nie grałam dobrze na trawie. Czuję, że przez to nie jestem równa na tej nawierzchni. Myślę, że tak naprawdę nawet w 10 procentach. Myślę, że dobrze mi zrobi, że nie będę miała żadnych oczekiwań i po prostu zagram - dodała.

Więcej o: