Barbora Krejcikova została pierwszą od 1981 roku Czeszką, która wygrała w singlu w Rolandzie Garrosie. Wcześniej sztuka ta udała się Hanie Mandlikovej. To jednak nie jej, a Janie Novotnej, tenisistka zadedykowała swój sukces.
- Jej ostatnie słowa brzmiały: ciesz się tenisem i spróbuj wygrać turniej Wielkiego Szlema. Wiem, że teraz skądś patrzy na mnie i to wszystko, co wydarzyło się w w ciągu ostatnich dwóch tygodni, zdarzyło się właśnie dlatego, że nade mną czuwała i chciałabym jej mocno podziękować. Wiem, że się mną opiekuje - mówiła Barbora Krejcikova po zakończeniu spotkania.
- Przechodziłam naprawdę trudny czas, kiedy Jana umierała. Większość czasu byłam wtedy przy niej i chciałam tego doświadczyć, ponieważ sądziłam, że to może mnie wzmocnić (...). To było niesamowite, że mogłam ją poznać i to była dla mnie duża inspiracja. Brakuje mi jej, ale mam nadzieję, że jest teraz szczęśliwa, bo ja jestem niezmiennie szczęśliwa - kontynuowała tenisistka, która kilkukrotnie przyznała, że nie może uwierzyć w to, że wygrała Wielkiego Szlema.
Barbora Krejcikova często wspomina swoją byłą trenerkę i świetną tenisistkę Janę Novotną. Czeszka zmarła w 2017 roku, w wieku 49 lat i po długiej chorobie. W ciągu 12-letniej kariery zawodowej, Novotna wygrała 24 turnieje w grze pojedynczej i 76 w deblu. Za największy jej triumf uznaje się zwycięstwo w Wimbledonie w 1998 roku. Pokonała wtedy 6-4, 7-6 pochodzącą z Francji Nathalie Tauziat.
W finale Rolanda Garrosa w singlu 25-latka z Czech pokonała Rosjankę Anastazję Pawluczenkową 6:1, 2:6, 6:4. Nie jest to jednak koniec jej występów podczas turnieju w Paryżu. Czeszka w parze ze swoją rodaczką Katerziną Siniakovą zmierzy się w finale debla z Polką Igą Świątek i Amerykanką Bethanie Mattek-Sands. Mecz zaplanowany jest na niedzielę 13 czerwca na godzinę 11:30.