Trener Świątek śmieje się z zarzutów o grę w debla: Z godziny i 19 minut meczu, Iga grała 13

Łukasz Jachimiak
- Nie mam zielonego pojęcia, serio! - mówi trener Igi Świątek, gdy pytamy, ile Iga zarobi, jeśli wygra debla na Roland Garros. W piątek razem z Bethanie Mattek-Sands Iga zagra w półfinale. Piotr Sierzputowski przekonuje, że to nie przez granie debla Iga odpadła w ćwierćfinale singla. I przytacza ciekawe wyliczenia.

- Pewna banieczka pękła. To co teraz czujemy, nazwałbym rodzajem kaca - mówi szczerze Sierzputowski po przegranym 4:6, 4:6 meczu Igi z Marią Sakkari. Trener wie i Iga też wie, że dalsza gra w singlu była w jej zasięgu. Ale w ćwierćfinale Iga miała gorszy dzień, a Greczynka świetny.

Po tym meczu kibice często powtarzają teorię, że Idze po prostu zabrakło siły. I chociaż Iga mówi, że czuła się gorzej, bo przez stres źle przespała noc, część fanów uważa, że tak naprawdę wyeksploatowało ją codzienne granie na przemian singla i debla.

Zobacz wideo "Wynik Igi Świątek trzeba docenić. Nie zawsze da się wygrać turniej wielkoszlemowy"

Pierwszy finał Rolanda Garrosa rozstrzygnięty. Triumf córki polskiego emigrantaPierwszy finał Rolanda Garrosa rozstrzygnięty. Triumf córki polskiego emigranta

"Złego słowa o wpływie na singla nie powiem"

- Debel na pewno jest obciążeniem, ale nie takim, które wpływało na to, jak Iga idzie przez singla - przekonuje Sierzputowski.

- Wiadomo, że nikt nie chce grać w deblu trzygodzinnych meczów. Założenie jest takie, że gra się półtorej godziny. Idze się zdarzył trzygodzinny mecz, ale dużo dał - dodaje trener.

Sierzputowski ma na myśli fantastyczną walkę Polki i Amerykanki o ćwierćfinał. Wtedy Świątek i Mattek-Sands pokonały rozstawioną z numerem jeden parę Su-Wei Hsieh i Elise Mertens. Mecz skończył się wynikiem 5:7, 6:4, 7:5, mimo że Iga i Bethanie przegrywały w ostatnim secie aż 1:5. Debel Świątek/Mattek-Sands obronił siedem meczboli i awansował do ćwierćfinału po 3 godzinach i 13 minutach spędzonych na korcie.

"Trening byłby bardziej intensywny"

Trener Igi przekonując, że granie debla nie odbija się negatywnie na Idze, przypomina ubiegłoroczny Roland Garros. W nim Iga wygrała singla, a w deblu dotarła do półfinału. - Przecież w zeszłym roku Iga też miała trudny mecz deblowy - przegrany półfinał - a po nim wyszła na finał singla, zagrała świetnie i wygrała - mówi Sierzputowski.

Teraz ten najtrudniejszy deblowy mecz Świątek rozegrała nie dzień przed przegranym ćwierćfinałem singla z Sakkari, tylko dzień przed meczem czwartej rundy z Martą Kostiuk. I bezpośrednio po deblowym maratonie Polka pokonałą Ukrainkę. - Dokładnie. A więc tym bardziej nie ma sensu szukać tu przyczyn porażki - mówi Sierzputowski.

Trener Igi Świątek przypomina, że dzień przed meczem z Sakkari Iga i Bethanie awansowały do półfinału debla po krótkim występie. One pokonały Chorwatkę Darija Jurak i Słowenkę Andreję Klepac 6:3, 6:2. - Trening byłby bardziej intensywny. Z godziny i 19 minut spędzonych na korcie Iga grała pewnie 13 minut - zaskakuje Sierzputowski.

Jak to wyliczył? - Zdecydowana większość meczu to są przerwy. Tam nie było długich wymian, były szybkie strzały. Czytałem materiał wykazujący, że jeśli mecz trwa godzinę, to prawdziwej gry jest około 20 minut. Mówię o meczu singla.

Natomiast w deblu czas dzieli się między dwie osoby. To naprawdę nie jest aż takie duże obciążenie, jak się ludziom wydaje - tłumaczy trener.

"Mam bonus od nagrody Igi, ale on nie dotyczy debla"

Sierzputowskiego bawią opinie, że tak naprawdę Iga gra debla nie po to, żeby rozwijała się jako tenisistka, a dlatego, że jest nastawiona na jak największy zarobek. - Na pewno moja zawodniczka nigdy nie zwróciła uwagi na to, jakie są te premie. Ja też nie wiem. Nie mam zielonego pojęcia, serio! - mówi. - Oczywiście mam bonus od nagrody Igi, ale on nie dotyczy debla. Nie wiem czy pieniądze za debel są adekwatne do tego, co można zarobić w singlu - dodaje.

Premie dla deblistek są o ponad 10 razy niższe niż dla singlistek. Triumfatorka Roland Garros wzbogaci się o 1,4 mln euro. Natomiast zwyciężczynie turnieju deblowego dostaną 245 tysięcy euro do podziału. - Nie można powiedzieć, że to są małe pieniądze, na pewno pokryłyby jakąś część budżetu, gdyby się takiego debla wygrało. Ale to nie są pieniądze, które zmieniają życie zawodnika i ludzi dookoła zawodnika - mówi Sierzputowski, gdy przytaczamy mu te dane.

Poznaliśmy pierwszą finalistkę Rolanda Garrosa. Sensacyjna Słowenka wyeliminowanaPoznaliśmy pierwszą finalistkę Rolanda Garrosa. Sensacyjna Słowenka wyeliminowana

- Wygrywanie debla rozwija singlistę, ale nie sprawia, że on się staje bogatszy. Nam naprawdę nie o to chodzi - podsumowuje trener Igi Świątek.