Iga Świątek nie obroni tytułu mistrzyni Roland Garros. W środę Polka przegrała w ćwierćfinale singlowego turnieju z Greczynką Marią Sakkari 4:6, 4:6. W pierwszym secie był bardzo wyrównany. Obie zawodniczki walczyły niemal punkt za punkt, choć Polka nie potrafiła utrzymać przewagi 2:0 i przegrała 4:6. W drugim secie Polka czterokrotnie musiała odrabiać dwa gemy straty i ostatecznie przegrała w takim samym stosunku.
- Zabrzmi to trochę kolokwialnie, ale miałam gorszy dzień. One zdarzają się każdemu. Nie mam też aż tak dużego doświadczenia, mimo że wygrałam rok temu, żeby mieć czasami wszystko tip-top dopilnowane. Nie przeżyłam jeszcze wszystkiego w ciągu swojej kariery. Myślę, że takie dni będą się jeszcze zdarzały - powiedziała Świątek na konferencji prasowej po meczu z Sakkari.
Wieczorem Polka skomentowała swoją porażkę w mediach społecznościowych. "Ćwierćfinał kończy moją drogę w singlu. To nie był mój dzień i nie czułam się dobrze, ale gratulacje dla Marii za świetny turniej" - napisała Świątek.
I dodała: "Powrót do Paryża w roli obrończyni tytułu to kolejny z moich 'pierwszych razów'. Nie do końca wiedziałam czego się spodziewać, dlatego tym bardziej jestem zadowolona z tego, jak zagrałam ten turniej. Widzę, ile wykonaliśmy pracy, zwłaszcza w ostatnich miesiącach i nie mogę doczekać się kolejnych wyzwań. Dalej będę dawała z siebie wszystko na każdym treningu i podczas każdego meczu.
"I na koniec...ogromnie dziękuję Wam za wsparcie. Widzę i czuję je na każdym kroku i jest to dla mnie coś bardzo ważnego. A teraz szybki odpoczynek i półfinał debla w piątek" - zakończyła Polka.
W piątek Świątek w parze z Bethanie Mattek-Sands zagra w półfinale turnieju deblowego. Rywalem polsko-amerykańskiej pary będzie duet Irina-Camelia Begu i Nadia Podoroska. W drugim półfinale zagra Magda Linette. Polka, która gra w parze z Bernardą Perą, zmierzy się z Barborą Krejcikovą i Kateriną Siniakovą, czyli parą rozstawioną z numerem 2.