Skandaliczne zachowanie Djokovicia na korcie. "Hańba dla sportu" [WIDEO]

Novak Djoković pokonał w środę wieczorem Włocha Matteo Berrettiniego w ćwierćfinale Roland Garros. Najwięcej po meczu mówi się jednak o skandalicznym zachowaniu Serba. Djoković krzyczał, symulował rzut rakietą w trybuny i skopał bandę reklamową.
Zobacz wideo Djoković zdyskwalifikowany z US Open. "Słuszna decyzja, ale Serb miał pecha"

Gdy gra Novak Djoković, nigdzie nie jest nudno. Serb to nie tylko najlepszy obecnie tenisista świata, ale także jeden z najbardziej kontrowersyjnych. 34-latek znów dał upust emocjom na korcie. A może wprost - to był popis chamstwa w środowym meczu ćwierćfinałowym Roland Garros z Matteo Berrettinim (6:3, 6:2, 6:7, 7:5).

Djoković znów przypominał o sobie

W ostatnim gemie Djoković miał trzy piłki meczowe. Przy drugiej z nich Włoch wybronił się świetnym forhendem. Wściekły Serb odwrócił się w kierunku trybun i zaczął krzyczeć do kogoś. Symulował, że zaraz rzuci rakietą. Następnie podszedł do bandy reklamowej, którą skopał i wytarł się ręcznikiem. - "Do kogo są te pretensje? Dlaczego Djoković znowu chodzi na takiej granicy, której nie należy przekraczać?" - zastanawiali się w czasie transmisji komentatorzy Eurosportu. 

Całość można zobaczyć na filmie opublikowanym przez hiszpański Eurosport:

Nie wiadomo, do kogo Djoković miał pretensje i komu groził, że rzuci rakietą. Prawdopodobnie nie był to Marian Vajda, trener Serba, który siedział z boku, a nie za plecami tenisisty. Na trybunach nie było wtedy wielu osób. Spotkanie zakończyło się tuż przed północną, a od 23:00 obowiązywała w Paryżu godzina policyjna i kibice zostali wyproszeni z kortu.

Po ostatniej piłce Djoković z radości ponownie zaczął krzyczeć. Takie zachowania nie przystoją liderowi rankingu ATP, jednemu z najwybitniejszych sportowców w historii. Jedni zawodnicy zachowują się na korcie bardziej emocjonalnie, inni mniej. Są jednak pewne granice, których nie można przekraczać. A przynajmniej były w tenisie, który przez lata uchodził za sport gentlemanów. 

polska - ukraina"Poprawiliśmy się w tym elemencie bardzo wyraźnie, Nawet w porównaniu do początków kadencji Heynena"

Zastanawia też podejście władz Roland Garros. Djoković nie został ukarany za swoje zachowanie. W zamian za to na profilu paryskiego turnieju na Twitterze opublikowano film, na którym widać, jak krzykiem celebruje zwycięstwo. Czy Djokoviciowi wolno więcej? Czy inny tenisista na jego miejscu również spotkałby się z takim zrozumieniem sędziego i organizatorów?

Przerażające jest to, że Serb niczego się nie uczy. W zeszłym roku został zdyskwalifikowany z US Open po tym, jak trafił piłką w sędzię. Nie chciał, ale nie przewidział, że może zrobić krzywdę swoim zachowaniem. Teraz w Paryżu znów niewiele brakowało, a doszłoby do tragedii. Wystarczyłoby, że rakieta wyślizgnęłaby mu się z mokrej od potu dłoni i trafiła w trybuny. Skopanie bandy reklamowej także nie powinno mu ujść na sucho.

- Ten gość ma problemy z gniewem - napisał czołowy dziennikarz tenisowy Ben Rothenberg z "New York Times". - Dyskwalifikacja z US Open to nie brak szczęścia. To logiczna konsekwencja lekkomyślnego zachowania wielkiego mistrza w czasie całej kariery - dodał Rothenberg. 

- Umówmy się, że takie zachowanie nie przysparza mu fanów - dodał Adam Romer z magazynu "Tenisklub".

Nadal czeka

Pod postem Roland Garros przedstawiającym celebrację zwycięstwa przez Djokovicia zaroiło się od komentarzy. - "Czy zignorujecie, że tenisista kopie w bandy reklamowe? Ani słowa na ten temat? Hańba dla sportu", "Najgorsza postawa na korcie, okropny przykład dla innych", "Śmieszna postawa Djokovicia. To dlatego nigdy nie będzie na poziomie Federera czy Nadala" - to tylko niektóre z reakcji kibiców.

Russia Ukrainian UniformWściekli Rosjanie: "Koszulki Ukrainy na Euro to prowokacja!". UEFA wydała opinię

Nie brakowało też kontrowersji w związku z godziną policyjną. Gdy ta wybiła o 23:00, część fanów nie chciała opuścić trybun. Spotkanie musiało zostać przerwane na kilka minut, tenisiści udali się do szatni. I to w momencie, gdy Berrettini był na fali, wygrał trzecią partię i walczył o wyrównanie na 2:2 w setach. 

W piątek Novak Djoković zmierzy się w półfinale Roland Garros z Rafaelem Nadalem. Będzie to ich 58. pojedynek w historii. Serb prowadzi 29:28. W drugim meczu półfinałowym w Paryżu Stefanos Tsitsipas zagra z Alexandrem Zverevem.