Tak Sakkari pokonała Świątek. Zaskakująca taktyka. "Nie powiem wam tego!" [WIDEO]

Forhend to największa atut Igi Świątek. Atut, który został przełamany w środowym meczu Roland Garros przez Marię Sakkari (4:6, 4:6). - Zaskoczyła mnie tym, jak dużo grała na mój forhend. Wybrała dobrą taktykę - przyznała 20-letnia Świątek.

- Od strony technicznej największą siłą Igi Świątek jest na pewno topspinowy forhend w stylu Rafaela Nadala. W finale kilka razy przecierałem oczy ze zdumienia, bo ona grała ten forhend i piłka odbijała się mniej więcej na linii serwisowej, nie było to bardzo głębokie uderzenie o niesamowitej precyzji, ale rotacja tego zagrania była taka, że Sofia Kenin nie wiedziała w ogóle, co z tym ma zrobić. Jak odbiła jedną lub drugą piłkę, to już trzeciej nie potrafiła. Iga grała tak już w czasach juniorskich. Zagrywała z tą nietypową rotacją, niezwykle rzadko spotykaną w kobiecym tenisie - mówił po zeszłorocznym finale Roland Garros Tomasz Wolfke, komentator Eurosportu.

Zobacz wideo Iga Świątek: Najważniejsze jest to, żeby nie mieć oczekiwań w stosunku do swojej gry. Wtedy mój poziom się poprawia

- Iga ma świetny forhend, jakby wyćwiczony pod wpływem jej idola Rafaela Nadala - zachwycała się francuska prasa. To nie przypadek, że Świątek odniosła największy dotąd sukces na nawierzchni ziemnej w stolicy Francji - tam, gdzie od lat króluje też Nadal. Ich charakterystyczny forhend robi sporą różnicę na mączce. 

Kibice podczas meczu Polska- Islandia rozegranego na stadionie przy ulicy BułgarskiejRosjanie obawiają się polskich kibiców. "Należy spodziewać się prowokacji"

Sakkari zatrzymała największą broń Świątek

W środowym ćwierćfinale w Paryżu z Marią Sakkari forhend nie pomógł Polce. Jak wyliczyli statystycy WTA, Świątek zanotowała w całym spotkaniu 17 winnerów, z czego 15 z forhendu. Miała 18 wymuszonych błędów, z czego 14 z forhendu. Do tego aż 25 niewymuszonych błędów, z czego 17 z forhendu. - Maria Sakkari skutecznie zaatakowała forhend Igi Świątek - napisano w komentarzu.

Wielu trenerów radzi zawodnikom: jeśli chcesz pokonać rywala, przełam jego największy atut. W ten sposób podeszła do meczu tenisistka z Aten. Polka na pomeczowej konferencji prasowej doceniła przeciwniczkę. - Zaskoczyła mnie tym, jak dużo grała na mój forhend. To zagranie nie funkcjonowało dziś u mnie najlepiej. Brawa dla Marii, że to zauważyła. Na pewno wybrała dobrą taktykę - powiedziała Iga Świątek.

Liga Narodów: Rosja - Polska, siatkówkaZagraniczne media piszą o kapitalnym zwycięstwie Polaków. "Miażdżący sukces"

Zagranie Polki, którego rywalki zwykle bardzo się obawiają, tym razem było kopalnią punktów dla Marii Sakkari. Zaskakująca taktyka okazała się skuteczna. Greczynka pokonała naszą tenisistkę jej własną bronią. - Nie czułam się najlepiej na korcie. Oczywiście to także jej zasługa. Tak jest, że naszą grą staramy się sprawić, by rywalka czuła się jak najmniej komfortowo. Dziś to Maria była pod tym względem lepsza. Zagrała świetne spotkanie - dodała 20-latka z Raszyna.

Roland Garros umieścił na Youtubie skrót ze środowego spotkania. Widać na nim dobrze, jak Greczynka ostrzeliwała forhend Polki: 

 

W ostatnich miesiącach wielu zachwycało się forhendem Igi Świątek. Swoje wątpliwości w rozmowie ze Sport.pl przedstawił Karol Stopa z Eurosportu. - Gdy popatrzy się na jej forhend od strony technicznej, to aż boję się myśleć, co będzie za dwa lata, jak Iga będzie dalej grała w ten sposób. Chyba że wzmocni masę mięśniową, bo na dziś bardzo często spóźnia te uderzenia, gra samym przedramieniem. Nadal też tak robił, ale jaką ma muskulaturę? Nie do porównania. W ten sposób można sobie urwać rękę - mówił Stopa.

Greczynka nie chciała zdradzać zbyt wiele

Sakkari podziękowała na konferencji swojemu trenerowi, Tomowi Hillowi, powołując się na jego pasję do analityki i czas, jaki spędzili na studiowaniu gry przeciwniczek. Pochodzący z Wielkiej Brytanii Hill poprzednio trenował Amerykankę Danielle Collins, która w zeszłym roku doszła do półfinału Roland Garros. Brytyjczyk i Greczynka pracują razem od trzech miesięcy. 

Sakkari chwaliła Hilla za zaangażowanie i wsparcie. Mniej rozmowna była przy odpowiedzi na pytanie, jak udało jej się zatrzymać forhend, największą broń Igi Świątek. Odpowiadając uśmiechnęła się szeroko: „Nie powiem wam tego! Nie ma mowy, abym wam powiedziała, co robiłam. Nie zamierzam zdradzić, czy rzeczywiście celowałam w jej forhend. Każda z nas ma swój plan na dany mecz. Też mam dobry forhend, z którego potrafię korzystać - zakończyła.