Iga Świątek wyjaśniła przyczyny swojej porażki z Sakkari. "Szacun dla niej, że to wykorzystała"

Iga Świątek straciła szansę na obronę wywalczonego przed rokiem zwycięstwa w wielkoszlemowym French Open. Po przegranym spotkaniu z Marią Sakkari polska tenisistka przyznała, że w ćwierćfinałowym pojedynku była daleka od swojej optymalnej dyspozycji.

Pojedynek Igi Świątek z Marią Sakkari w pierwszym secie był dość wyrównany. Obie zawodniczki walczyły niemal punkt za punkt, choć Polka nie potrafiła utrzymać przewagi 2:0 i ostatecznie przegrała 4:6. W drugim secie Polka czterokrotnie musiała odrabiać dwa sety straty. Ostatecznie przegrała w takim samym stosunku.

Pogromczyni Igi Świątek nie mogła uwierzyć w swój sukces. 'Odjęło mi mowę'Pogromczyni Igi Świątek nie mogła uwierzyć w swój sukces. "Odjęło mi mowę"

Iga Świątek pogratulowała Marcie Sakkari

- Zabrzmi to trochę kolokwialnie, ale miałam gorszy dzień. One zdarzają się każdemu. Nie mam też aż tak dużego doświadczenia, mimo że wygrałam rok temu, żeby mieć czasami wszystko tip-top dopilnowane. Nie przeżyłam jeszcze wszystkiego w ciągu swojej kariery. Myślę, że takie dni będą się jeszcze zdarzały - powiedziała Świątek na konferencji prasowej po meczu z Sakkari.

Polska tenisistka zauważyła w swojej grze pewne niedociągnięcia. - Jest mi megaprzykro, że miało to wpływ na moją dyspozycję na korcie. Czułam, że nie uderzam czysto piłki, że często podejmuję złe decyzje i gram w złym kierunku. Moja przeciwniczka bardzo dobrze to wykorzystała - dodała.

W dalszej części wypowiedzi Świątek zwróciła uwagę, że zawodziły ją zagrania, które zazwyczaj kończyły się dla niej zdobyczą punktową. - Moje uderzenia nie były tak ciężkie i głębokie. To ogółem moja największa broń, więc trudno było grać bez niej. Myślę, że uderzyły mnie skutki ostatnich kilku tygodni. Miałam problem z regeneracją, ponieważ byłam zestresowana. Takie dni się zdarzają, to normalne - oceniła.

Zobacz wideo Iga Świątek: Najważniejsze jest to, żeby nie mieć oczekiwań w stosunku do swojej gry. Wtedy mój poziom się poprawia

Iga Świątek o urazie: Nie nazwałabym tego kontuzją

Po porażce w ćwierćfinale French Open Świątek gratulowała rywalce dobrego występu. - Zaskoczyła mnie tym, że tak dużo grała mi do forhendu. Myślę, że właśnie zauważyła, że dziś nie jestem w dość dobrej dyspozycji. Szacun dla niej, że to wykorzystała - dodała.

Iga Świątek w meczu z Marią Sakkari w ćwierćfinale Roland Garros 2021Fibak wskazał przyczyny porażki Igi Świątek: Nadal też miał ten problem. Dwa razy się zgłosił

20-latka odniosła się również do urazu, z powodu którego na początku drugiego seta skorzystała z przerwy medycznej. - Mam wrażenie, że trochę przesadnie odczytałam sygnały, które dostawałam od swojego ciała. Średnio zregenerowałam się wczoraj, a nieprzespanie nocy sprawiło, że byłam czuła na to, co się dzieje. Przerwa medyczna się przydała, czułam większą pewność, gdy miałam zabandażowaną nogę, ale myślę, że z nią jest wszystko w porządku i po odpowiednim czasie regeneracji i odpoczynku nic się nie wydarzy. Nie nazwałabym tego nawet kontuzją. Po prostu czułam ból podczas meczu i może gdybym była bardziej świeża, tobym nie wzięła tej przerwy - oświadczyła.