Do etapu ćwierćfinału Iga Świątek szła przed turniej jak burza, nie tracąc przy tym ani jednego seta. Wynikami 2:0 zakończyły się jej pojedynki z Kają Juvan (6:0, 7:5), Rebeccą Peterson (6:1, 6:1), Anett Kontaveit (7:6, 6:0) i Martą Kostjuk (6:3, 6:4). W ćwierćfinale jednak nie sprostała zadaniu.
25-letnia Greczynka jest jedną z rewelacji tegorocznego wielkoszlemowego French Open. W drodze do ćwierćfinału straciła tylko jednego seta, pokonując między innymi w 1/8 finału zajmującą piąte miejsce w rankingu WTA Sofię Kenin (6:1, 6:3).
Pojedynek Igi Świątek z Marią Sakkari w pierwszym secie był dość wyrównany. Obie zawodniczki walczyły niemal punkt za punkt, choć Polka nie potrafiła utrzymać przewagi 2:0 i ostatecznie przegrała 4:6. W drugim secie Polka czterokrotnie musiała odrabiać dwa sety straty. Ostatecznie przegrała w takim samym stosunku.
Po meczu w sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy na temat tego spotkania. "Gorszy dzień Igi, ale spokojnie - takie też będą się zdarzać. A rywalka po słabym początku zaczęła grać świetnie. Dawno nie widziałem, by ktoś w tenisie kobiet tak serwował, jak dziś Greczynka. Zdziwię się bardzo, jeśli Sakkari nie wygra tego turnieju" - napisał Kuba Radomski z Przeglądu Sportowego.
Łukasz Jachimiak ze Sport.pl napisał, że ma jedno życzenie - "niech hashtag #JazdaIga nie zamieni się teraz w #JazdaPoIdze". Patryk Stec ze Sport.pl dodał, że "tak czy owak grę Igi Świątek naprawdę super się ogląda. Na pewno jeszcze będziemy mieć powody do radości".
Były prezes Legii Warszawa Bogusław Leśnodorski napisał: "Raz wygrywasz, a drugi raz się uczysz". "Pewnie napisało to już kilkaset osób, więc będę kilkaset+1., ale żyjemy w niesamowitych czasach. Świątek odpada w ćwierćfinale #RolandGarros, a my ćwierćfinał Wielkiego Szlema odbieramy jako niedosyt. Trzy lata temu wydawało się to niemożliwe..." - dodał Karol Górka ze Sport.pl.