Licznik zatrzymał się na liczbie 22. Iga Świątek nie obroni tytułu w Paryżu

To koniec! Iga Świątek nie obroni tytułu! W półfinale Roland Garrosa 2021 roku zobaczymy Marię Sakkari, która pokonała Świątek 6:4, 6:4.

- To starcie Igi Świątek z najsłynniejszym bicepsem WTA Tour. Ale w grze Marii Sakkari jest dużo więcej niż siła uderzeń i biegi sprinterskie po korcie - pisał o Sakkari Paweł Wilkowicz, a Świątek przekonała się o tej sile na własnej skórze.

Zobacz wideo Iga Świątek: Najważniejsze jest to, żeby nie mieć oczekiwań w stosunku do swojej gry. Wtedy mój poziom się poprawia

Dużo nerwów i jeszcze więcej błędów. Tak najlepiej opisać pierwszego seta środowego spotkania. Iga Świątek popełniła aż 15 niewymuszonych błędów, zaś Maria Sakkari - 16. Ale to jednak Greczynka zwyciężyła. Polka zanotowała zaledwie 33 procent punktów wygrywanych po drugim serwisie. Porażka 4:6 w pierwszym secie przerwała niesamowitą serię Świątek. Od początku Roland Garros 2020 Polka wygrała 22 sety w drodze do triumfu w tamtej edycji i do ćwierćfinału tegorocznej edycji.

Iga Świątek i Bethanie Mattek-Sands zmierzą się z parą Begu/Podorska w półfinale deblowego Roland GarrosNiespodzianka! Znamy rywalki Igi Świątek w półfinale debla Roland Garros

Iga Świątek poprosiła o przerwę medyczną, wróciła do gry, ale przegrała

Drugi set zaczął się jednak jeszcze gorzej. Świątek została przełamana w pierwszym gemie i przegrała drugiego, po którym zaczęły się jej problemy. Polka poprosiła o przerwę medyczną, w trakcie której zjadła banana, a następnie udała się z fizjoterapeutką do szatni. Miała problem z prawą nogą. Ale paradoksalnie, tuż po kontuzji, zaczęła grać lepiej i nawet doprowadziła do wyniku 5:4, ale ostatecznie przegrała, właśnie do 4. Sakkari popisywała się piekielnie mocnymi serwisami. W drugim secie zanotowała trzy asy, a Iga - zero.

Iga Świątek poprosiła o przerwę medycznąIga Świątek nagle przerwała mecz i zeszła z kortu. Trudny moment Polki

Krejcikova wygrała dziesięć meczów z rzędu

W półfinale Greczynka zmierzy się z Barborą Krejcikovą, która walczyła w środę z Cori Gauff. Pierwszy set był niezwykle wyrównany, choć zaczął się od dominacji Gauff (3:0). Czeszka doprowadziła do wyrównania 3:3, a skończyło się wygraną Krejcikovej 7(8):6(6). W drugim secie wydawało się, że 17-latka zostanie gładko rozbita, bo przegrywała już 0:5, ale potem nieoczekiwanie wygrała trzy gemy z rzędu. Ostatecznie jednak to Czeszka wygrała 6:3, a mecz trwał niemal dwie godziny.

W pierwszym półfinale w czwartek o 15 Anastazja Pawluczenkowa (WTA 32.) zmierzy się z Tamarą Zidansek (WTA 85.).