Wielki rewanż Tsitsipasa na wagę półfinału! Absurdalne zakończenie Miedwiediewa [WIDEO]

We wtorek poznaliśmy pierwszych półfinalistów męskiego turnieju Rolanda Garrosa w Paryżu. W szlagierowo zapowiadającym się pojedynku Stefanosa Tsitsipasa (ATP 5) z wiceliderem rankingu Daniłem Miedwiediewiem zdecydowanie lepszy okazał się Grek, który wygrał w trzech setach - 6:3, 7:6, 7:5. O swój pierwszy wielkoszlemowy finał Tsitsipas powalczy z Niemcem Alexandrem Zverevem.

Obaj są młodzi, obaj się niespecjalnie lubią, ale obaj też chcą zająć miejsce wielkiej trójki - Djokovicia, Nadala i Federera - w roli dominatorów męskiego tenisa w najbliższych latach. Wtorkowe starcie serii wieczornej w Paryżu miało być rewanżem za półfinał ostatniego Australian Open. Tam świeżo po wyeliminowaniu Rafaela Nadala wyczerpany Tsitsipas został gładko przez Miedwiediewa pokonany, przegrywając 4:6, 2:6, 5:7.

Zobacz wideo Ile zarabia Iga Świątek? To fenomen sportowy, ale też marketingowy [Studio Biznes]

Na praktycznie pustym korcie Philippe'a Chatriera (sesje wieczorne jeszcze odbywają się bez udziału publiczności przez "godzinę policyjną" w Paryżu) było jednak zupełnie na odwrót. To Tsitsipas grał zdecydowanie pewniej od swojego przeciwnika, szczególnie w pierwszym secie, wygranym 6:3 za sprawą jednego jedynego przełamania w środku partii. 

Znamy skład pierwszego półfinału turnieju kobiet w Roland GarrosZnamy skład pierwszego półfinału turnieju kobiet w Roland Garros

Miedwiediew jako "Doktor Jekyll i pan Hyde"

Daniłowi Miedwiediewowi starań nie można było odmówić. W drugim secie przegrywał już 1:3, ale doprowadził do wyrównania i tie-breaka, prezentując przy tym odrobinę tenisowej magii. Przykładem była wygrana piłka na zwycięstwo w 11. gemie i prowadzenie w partii 6:5, gdy wicelider światowego rankingu. wygrał wymianę efektownym lobem zagranym między nogami.

Wcześniej Rosjanin nie zdołał wykorzystać dwóch piłek setowych przy serwisie przeciwnika, a w międzyczasie zdążył obsztorcować kogoś, kto jego zdaniem zbyt głośno zachowywał się na zapleczu kortu. 

W tie-breaku zwyciężyła tenisowa rzetelność Stefanosa Tsitsipasa, który nawet na moment nie obniżył poziomu swojej gry (33 winnery i 24 błędy niewymuszone Greka przy statystyce 31/44 Rosjanina). Tsitsipas wygrał w nim wszystkie piłki przy własnym podaniu i dzięki dwóm mini-breakom triumfował 7:3.

Kontrowersyjny ruch Bethanie Mattek-Sands w meczu ćwierćfinałowym debla w parze z Igą ŚwiątekZaiskrzyło na korcie. Partnerka Świątek oskarżona o niesportowe zachowanie

Gdy w drugim secie Miedwiediew pokazał sporą wolę walki, w trzecim zaprezentował swoją tą drugą, dużo gorszą twarz. Jako pierwszy zdołał w nim przełamać swojego przeciwnika i wyjść na prowadzenie 4:2. Cóż z tego, jak trzy kolejne gemy, w tym jeden przy własnym serwisie, przegrał zdobywając w nich w sumie tylko jeden punkt i szybko zrobiło się 5:4 dla Tsitsipasa.

Jeśli jednak to było niezrozumiałe, to ostatni gem spotkania przekroczył granicę wyobraźni. Przegrywając w secie 5:6 i próbując doprowadzić do tie-breaka, rosyjski tenisista prowadził przy własnym serwisie 40:0, po czym przegrał cztery kolejne piłki. Tsitsipas wykorzystał już pierwszą piłkę meczową, aczkolwiek lepsze byłoby powiedzenie, że otrzymał punkt w prezencie od swojego przeciwnika. Miedwiediew zdołał bowiem w tym newralgicznym momencie zaserwować... z dołu. Greka to nie zdekoncentrowało - pewnym returnem zakończył mecz i przypieczętował awans do półfinału.

Iga Świątek na kortach Rolanda GarrosaAndy Murray prosi Igę Świątek o fory! "Jestem stary i kruchy"

Zverev z szansą na drugi finał 

Rywalem Greka w półfinale w Paryżu będzie Niemiec Alexander Zverev. Szósty tenisista światowego rankingu w innym wtorkowym meczu ćwierćfinałowym nie dał żadnych szans rewelacji turnieju - Hiszpanowi Alejandro Davidovichowi Fokinie (ATP 46). Zverev rozbił swojego rywala, oddając mu w całym spotkaniu zaledwie sześć gemów. Zwyciężył 6:4, 6:1, 6:1.

Pierwszy set miał nietypowy przebieg, jak na męski tenis. Był on bowiem festiwalem przełamań - z dziesięciu gemów tylko trzy kończyły się zwycięstwem serwującego. W kolejnych partiach Zverev nie oddał już swojego serwisu ani razu, a Davidovich Fokina wciąż miał ogromne problemy przy własnym podaniu. Różnica w poziomie gry obu tenisistów była ogromna - Zverev miał 24 kończące uderzenia i 3 asy przy zaledwie 16 błędach niewymuszonych. U Hiszpana te statystyki były dużo gorsze - 16 "winnerów" oraz aż 37 niewymuszonych pomyłek. 

To jest Sparta! Rywalka Igi Świątek ma najsłynniejszy biceps WTATo jest Sparta! Rywalka Igi Świątek ma najsłynniejszy biceps WTA

Alexander Zverev stanie przed szansą awansu do swojego drugiego finału wielkoszlemowego. Po raz pierwszy grał w nim kilka miesięcy temu na US Open, gdy po morderczej pięciosetówce musiał uznać wyższość Austriaka Dominica Thiema. Stefanos Tsitsipas w takim finale jeszcze nie grał. Obaj jednak z pewnością zdają sobie sprawę, że o premierowy tytuł będzie niezwykle trudno, gdyż w drugiej połówce wciąż pozostali dwaj dominatorzy - "król paryskich kortów" Rafael Nadal oraz Novak Djoković, którzy swoje ćwierćfinały rozegrają w środę. 

Więcej o: