Burza po kontrowersyjnej decyzji Rogera Federera. "Strzelił sobie samobója"

Roger Federer ogłosił, ze wycofuje się z Roland Garros. Jego decyzja podzieliła środowisko tenisowe. Krytykują go m.in. legendarny Paul McNamee i Patrick McEnroe.

- Po dyskusjach z moich sztabem zdecydowałem, że wycofuję się z Rolanda Garrosa. Jestem po dwóch operacjach kolana i ponad rocznej rehabilitacji. Muszę słuchać swojego ciała. Jestem podekscytowany, że mam za sobą trzy mecze, bo nie ma lepszego uczucia niż powrót na kort. Ale to dla mnie ważne, by nie przesadzać ze zbyt szybkim powrotem - napisał w niedzielnym oświadczeniu Roger Federer. Tym samym zrezygnował z dalszego występu w tegorocznym Roland Garros. Nie przystąpi do poniedziałkowego meczu czwartej rundy z Matteo Berrettinim. Włoch jest już w ćwierćfinale. 

Zobacz wideo Iga Świątek: Najważniejsze jest to, żeby nie mieć oczekiwań w stosunku do swojej gry. Wtedy mój poziom się poprawia

W sobotę Federer pokonał po trzech i pół godzinach Niemca Dominika Koepfera 7;6, 6:7, 7:6, 7:5. Tuż po tym meczu sugerował, że może wycofać się z turnieju. - Jestem szczęśliwy, ale muszę zastanowić się, czy kontynuowanie gry nie będzie zbyt ryzykowne dla mojego kolana - mówił 20-krotny mistrz turniejów Wielkiego Szlema.

McEnroe rozumie, ale nie pochwala

Decyzja Federera wywołała burzę w środowisku tenisowym. Patrick McEnroe, były tenisista, mistrz wielkoszlemowy, kapitan reprezentacji USA w Pucharze Davisa, dziś ekspert stacji ESPN, powiedział w rozmowie z "New York Times": "Rozumiem to, ale mi się to nie podoba. Wycofanie się z turnieju w środku rywalizacji nie wygląda ładnie".

- Jedno to, jeśli źle skręcisz kostkę i dokończysz mecz pod wpływem adrenaliny. Takie rzeczy się zdarzają. Ale inna jest sytuacja, gdy podchodzisz do turnieju i wiesz, że prawdopodobnie nie będziesz w stanie go ukończyć. Roger nie może oczekiwać, że zagra we French Open i nie będzie miał żadnych wymagających fizycznie spotkań w pierwszych trzech lub czterech rundach. To trochę nieuniknione. Spójrzcie, on próbuje się przygotować do startu na Wimbledonie, co, jak sądzę, już zrobił. Wiele osób mówi, że to Roger Federer. Może robić, co chce. Zasłużył na to prawo i rozumiem to, ale nadal mi się to nie podoba - dodał McEnroe. 

Federer miał ostatnio sporo problemów zdrowotnych. Skorzystał na pandemii, gdy rozgrywki były przerwane, a on mógł w spokoju wracać do zdrowia. W marcu rozegrał w Dausze pierwszy mecz po ponad rocznej przerwie. Pokonał Dana Evansa, ale w drugiej rundzie przegrał z Nikolozem Basilaszwilim. W maju zagrał u siebie w Genewie, ale zatrzymał go już w pierwszym meczu Pablo Andujar. 

W Paryżu Szwajcar pokonał kolejno: Denisa Istomina, Marina Cilicia i Dominika Koepfera. Kilka miesięcy temu zapewniał, że mimo prawie 40-lat na karku (urodziny obchodzi 8 sierpnia) nie chce jeszcze kończyć kariery. Celem na ten sezon miał być dla niego ukochany Wimbledon, który rusza 28 czerwca. To też podkreślają brytyjskie media, broniąc Szwajcara. - Nie ukrywał, że jego priorytetem na 2021 rok jest rozpoczynający się niebawem Wimbledon - pisze BBC.

Legendarny Paul McNamee także skrytykował Federera. Były australijski tenisista, lider rankingu deblowego, pięciokrotny zwycięzca wielkoszlemowy, dwukrotny mistrz Pucharu Davisa, a po zakończeniu kariery dyrektor Australian Open i twórca Pucharu Hopmana napisał na Twitterze, gdy zaczęły krążyć plotki, że Szwajcar może wycofać się Roland Garros: "Nie jesteś w sklepie ze słodyczami, gdzie możesz wybierać mecze, w których zagrasz, ponieważ twoje działania wpływają na innych i na cały turniej".

Dziennikarz Marcus Buckland z Radia Roland Garros, wcześniej Sky Sports, ocenił: "Czuję się tak, jakby Roger Federer strzelił sobie gola samobójczego sposobem, jakim wycofał się z turnieju. Mógł uniknąć negatywnych reakcji, wspominając o kontuzji bliżej meczu. Może jest zbyt szczery? Presja przed Wimbledonem będzie tylko rosła".

- Roger Federer jest legendą, ale bardzo mi się nie podoba takie zachowanie, że przyjeżdża na wielkoszlemowy turniej, wygrywa trzy mecze i dziękuje. Może mieć swoją taktykę, plan przygotowań, ale to jest postawa, która ze sportem nie ma za wiele wspólnego - twierdzi Maciej Łuczak z TVP Sport.

Chris Evert broni Federera

Chris Evert, zwyciężczyni 18 turniejów wielkoszlemowych, broni Federera. - Myślę, że Roger ma wolną rękę, by robić, co chce - powiedziała Evert w rozmowie z Eurosportem. - Wypełnił swoje obowiązki, ma 39 lat, jego celem jest Wimbledon na trawie, jego wymarzony turniej, na którym wymiany są krótsze. Myślę, że sam się zaskoczył, że dotarł do drugiego tygodnia Roland Garros. Traktował te mecze jako formę treningu, ale w wieku 39 lat ciało zużywa się szybciej. Tym bardziej, gdy nie grał tak długo. Jestem w 100 procentach za nim i jego rezygnacja nie powinna być ciosem dla turnieju w Paryżu - dodała Evert.

Awantura na gali bokserskiej w NiemczechDzika awantura podczas gali boksu w Magdeburgu! Zaczęło się od drobnego incydentu

Piąty na świecie Grek Stefanos Tsitsipas powiedział, że jest "zaskoczony" decyzją Federera. Wicelider rankingu Rosjanin Danił Miedwiediew przekonywał, że nie należy krytykować Szwajcara. - Myślę, że to trudny temat. Może pojawić się nagle Koepfer, który przegrał zacięty pojedynek i powiedzieć: "Cóż, może ja na miejscu Federera dałbym radę rywalizować w kolejnym meczu". Jednocześnie tenis jest brutalny. Jeśli Koepfer chciał być w następnej rundzie, musiał pokonać Rogera - powiedział Miedwiediew.

- Roger ma 39 lat. Może po meczu pracował ze swoim fizjoterapeutą i poczuł ból w kolanie. Nie rozumiem, dlaczego miałby być krytykowany - dodał rosyjski tenisista. 

- Rozgrywanie wielu czterogodzinnych meczów z rzędu w swoim trzecim turnieju po kilkunastu miesiącach przerwy jest dość ryzykowne, więc dla mnie sensowne jest reagowanie na podstawie tego, jak się czuje twoje ciało, jaka jest długość spotkań itp. Rozsądna decyzja z jego strony - napisał na Twitterze Andy Murray o decyzji Federera.

Władze Roland Garros komentują 

Organizatorzy paryskiej imprezy odnieśli się już do decyzji Rogera Federera. - Władzom Roland Garros jest przykro z powodu wycofania się Rogera Federera, który wczoraj w nocy stoczył niesamowitą walkę w meczu trzeciej rundy. Wszyscy byliśmy zachwyceni, widząc Rogera z powrotem w Paryżu, gdzie rozegrał trzy mecze na wysokim poziomie. Życzymy mu wszystkiego najlepszego do końca sezonu - powiedział dyrektor turnieju Guy Forget.

- Do zobaczenia wkrótce, mistrzu! - dodano z profilu US Open na Twitterze. 

Kibice krytykują

Kontrowersyjna decyzja Federera i reakcja władz Roland Garros wywołały wiele krytycznych komentarzy ze strony kibiców. Fani wskazywali m.in., że Szwajcar potraktował turniej w Paryżu jak kort treningowy. Porównywali to do decyzji Naomi Osaki, która wycofała się z French Open z powodu problemów psychicznych. Japonka została zaatakowana przez władze turniejów wielkoszlemowych, gdy nie chciała brać udział w konferencjach prasowych. Grożono jej dyskwalifikacją. Tymczasem gdy Federer zrezygnował z gry, także powołując się na kłopoty zdrowotne, ale natury fizycznej, zostało to przyjęte ze zrozumieniem. 

Hokeiści Kanady ze złotem MŚ. A byli o włos od odpadnięcia w fazie grupowej!Hokeiści Kanady ze złotem MŚ. A byli o włos od odpadnięcia w fazie grupowej!

Trudno pozbyć się wrażenia, że gdyby sprawa dotyczyła innego tenisisty niż Szwajcar (a także Rafael Nadal lub Novak Djoković), reakcja władz paryskiego turnieju i pozostałych imprez wielkoszlemowych mogłaby być inna. Z punktu widzenia tenisa z pewnością żal, że Roger Federer w ten sposób pożegnał się z tegorocznym Roland Garros. Tym bardziej że wiele wskazuje na to, iż był to jego ostatni występ w Paryżu. Po Wimbledonie, a najpóźniej po igrzyskach olimpijskich w Tokio tenisista z Bazylei może ogłosić zakończenie kariery.