Uwaga na kolejną rywalkę Igi Świątek. Polka jeszcze z nią nie wygrała

Iga Świątek idzie jak burza przez tegoroczny turniej Rolanda Garrosa. W sobotę czeka ją pierwszy poważny sprawdzian. W trzeciej rundzie singla zmierzy się z Anett Kontaveit, z którą dotychczas dwa razy przegrała.

6:0, 7:5 z Kają Juvan oraz 6:1, 6:1 z Rebeccą Peterson - Iga Świątek w kapitalnym stylu wróciła do Paryża. Polka jest w dobrej formie, eksperci wymieniają ją wśród faworytek do końcowego triumfu. Do tego na razie daleka droga, a kolejna rywalka będzie bardziej wymagająca niż 101. na świecie Juvan czy 60. Peterson. Z Anett Kontaveit 20-latka z Raszyna grała jak dotąd dwa razy i oba mecze przegrała.

Zobacz wideo Iga Świątek: Najważniejsze jest to, żeby nie mieć oczekiwań w stosunku do swojej gry. Wtedy mój poziom się poprawia

Bilans 0:2

Pierwszy raz Polka i Estonka zmierzyły się dwa lata temu w Cincinnati. Wtedy Kontaveit zwyciężyła w drugiej rundzie 6:4, 7:6. Ostatnie ich spotkanie miało miejsce czwartej rundzie w Melbourne podczas zeszłorocznego Australian Open. Bardzo zacięty pojedynek zakończył się wygraną Estonki 6:7, 7:5, 7:5. 

Od tamtego czasu wiele się zmieniło w karierze Igi Świątek. Jest już mistrzynią wielkoszlemową, weszła do najlepszej dziesiątki rankingu WTA. Znają ją wszyscy w tenisowym środowisku, przestała być anonimowa. Niewątpliwie do sobotniego spotkania z Anett Kontaveit podejdzie jako tenisistka znacznie lepsza niż do ich pierwszych dwóch pojedynków. Nie zmienia to faktu, że musi uważać na Estonkę.

Oba ich poprzednie mecze rozegrane zostały na kortach twardych. Sobotnie odbędzie się na ziemi, ulubionej nawierzchni Świątek. Ceglane korty w Paryżu, na których ma bilans 12 zwycięstw - 1 porażka (z Simoną Halep w 2019 roku) będą atutem Polki.

Kontaveit jest uniwersalna

25-latka urodzona w Tallinnie ma na koncie dwa tytuły z cyklu WTA, oba zdobyte nie na ziemi: 's-Hertogenbosch 2017 i Melbourne z lutego tego roku. Nie dajmy się jednak przekonać, że Kontaveit nie umie grać na mączce. Trzy lata temu była wśród najlepszych 16 zawodniczek w Roland Garros. Dochodziła do finału turniejów w Gstaad, Palermo i Stuttgarcie rozgrywanych na kortach ziemnych. Najlepiej czuje się na nawierzchni twardej, ale jest dosyć uniwersalną tenisistką.

Kontaveit jest dziś 30. na świecie, a dwa lata temu była nawet 14. w rankingu. Od 2017 roku nie wypadła z top 30. Najwyżej w Wielkim Szlemie była w ćwierćfinale w Melbourne rok temu. Do czwartej rundy dochodziła nie tylko w Paryżu, ale i dwukrotnie w Nowym Jorku. Najlepszych wspomnień z ich pojedynków nie ma Magda Linette, która przegrała oba starcia z Estonką: rok temu w US Open i cztery lata temu w Wuhan. 

To co może przemawiać na korzyść Igi Świątek to fakt, że potrafi wyciągać wnioski z porażek. Rewanże są jej mocną stroną. Gdy dwa lata temu przegrała wysoko z Simoną Halep w Paryżu, rok później w Roland Garros była już górą. W 2019 roku w debiucie wielkoszlemowym w Melbourne nie miała szans z Camilą Giorgi, tak kilka miesięcy temu w Australian Open była znacznie lepsza. Z Aranxą Rus przegrała w Rzymie rok temu, w tym roku w Australian Open zrewanżowała się Holenderce. Przykładów jest więcej. Wszystkie pokazują, jak bardzo Kontaveit może obawiać się sobotniego spotkania w stolicy Francji.

Tym bardziej, że to Polka będzie faworytką ich spotkania jako obrończyni tytułu i zawodniczka wyżej sklasyfikowana w rankingu. A Iga Świątek w tym roku prawie nie przegrywa meczów, przed którymi eksperci dają jej większe szanse na zwycięstwo. Wyjątki były tylko dwa: z Ani Konjuh w Miami i z Jekateriną Aleksandrową na początku sezonu w Melbourne. Poza tym same zwycięstwa, w większości bardzo przekonujące. 

Może być wielki mecz

- Myślę, że zagrałam bardzo dobrze. Jestem zadowolona ze swojego występu. Bardzo się cieszę, że byłam agresywna i przejęłam inicjatywę - powiedziała Kontaveit po spotkaniu drugiej rundy z Kristiną Mladenović. Reprezentantka gospodarzy została zmiażdżona 2:6, 0:6 w 51. minut. Imponującym zwycięstwem 25-latki zachwycają się od czwartkowego wieczoru estońskie media.

Kontaveit zapytana o sobotni mecz ze Świątek dodała: "Zdecydowanie będzie to trudny pojedynek. Świątek gra w Paryżu fantastycznie. Jednak przede mną mecz, w którym naprawdę nie mam nic do stracenia. Obyśmy zagrały na jednym z największych kortów. Mam nadzieję, że to będzie dobre spotkanie." Jeśli Iga Świątek i Anett Kontaveit zaprezentują się w sobotę tak, jak w drugiej rundzie, będziemy świadkami pasjonującego pojedynku, który może przypominać ten z Melbourne sprzed roku. 

Rywalizacja Igi Świątek z Anett Kontaveit rozpocznie się około godziny 16:00 na korcie głównym w Paryżu. Transmisja w Eurosporcie. Relacja na Sport.pl.