Iga Świątek zmiotła Peterson z kortu! Polka zna rywalkę w III rundzie Rolanda Garrosa

Iga Świątek bez żadnych problemów awansowała do III rundy turnieju Rolanda Garrosa. W godzinę i dwie minuty pokonała Szwedkę Rebeccę Peterson 6:1, 6:1.

Iga Świątek po raz pierwszy w karierze grała z Rebeccą Peterson (60. WTA). Szwedka współpracuje z Thomasem Enqvistem, byłym utytułowanym tenisistą, który podczas swojej kariery zagrał w finale Australian Open w 1999 roku i znajdował się na czwartej pozycji w światowym rankingu. Do największych sukcesów 25-latki należy zaliczyć dwa wygrane turnieje rangi WTA International w drugim półroczu 2019 roku. Peterson wygrała w Nanchangu z Venus Williams, a w Tianjin okazała się lepsza od Jeleny Rybakiny.

Zobacz wideo "Iga Świątek w przyszłości może być nazywana królową mączki"

Wygrana w godzinę

Peterson w I rundzie Rolanda Garrosa pokonała będącą wyżej w światowym rankingu, bo będąca na 47. miejscu - Amerykankę Shelby Rogers 6:7, 7:6, 6:2. W drugim secie wyszła z niesamowitych opresji, bo przegrywała już 2:5, a w tie-breaku obroniła trzy piłki meczowe. Szwedka jeszcze nigdy nie przeszła II rundy French Open, w którym grała trzy razy. A tylko raz zameldowała się w III rundzie turnieju wielkoszlemowego, w 2018 roku w US Open.

Świątek rozpoczęła mecz w imponującym stylu. Po zaledwie jedenastu minutach dwa razy przełamała rywalkę i prowadziła 3:0. Szwedka miała już siedem niewymuszonych błędów. Potem gra nieco się na chwilę wyrównała, ale i tak Polka miała szansę na wygranie już czwartego seta w trzech ostatnich meczach do zera. Przypomnijmy, że taką serię rozpoczęła w finale turnieju w Rzymie, pokonując Karolinę Pliskovą 6:0, 6:0.

Potem w I rundzie Rolanda Garrosa wygrała takim stosunkiem pierwszą partię ze Słowenką Kają Juvan. Teraz Świątek prowadziła 5:0, miała swój serwis, prowadziła 15:0, ale przegrała cztery piłki z rzędu i została przełamana.

W drugim secie Polka wciąż dominowała. Często grała piękne drop shoty. Potrafiła też skutecznie grać długie wymiany, w których mądrze broniła się slajsem. Zdobywała też punkty po zagraniach przy siatce czy pięknych krótkich, wygrywających crossach z bekhendu. A Szwedka cały czas się męczyła przy swoim podaniu. Po raz pierwszy wygrała je dopiero w końcówce, w trzynastym gemie. A jej skuteczność wygranych piłek po drugim podaniu była fatalna - zaledwie 14 proc, przy 50. proc. Polki.

Świątek zdominowała też inne najważniejsze statystyki. Miała aż 22 kończące uderzenia (7 Peterson) i popełniła mniej niewymuszonych błędów (12-23).

Koszmar Barty. Liderka rankingu załamana po meczu z Linette. Koszmar Barty. Liderka rankingu załamana po meczu z Linette. "To łamie mi serce"

W III rundzie rywalką Igi Świątek będzie Estonka Anett Kontaveit (31. WTA), która pewnie pokonała Francuzkę Kristinę Mladenović (61. WTA) 6:2, 6:0.

Więcej o: