Magda Linette przebiła Igę Świątek. Życiowy sukces, którego nikt się nie spodziewał

W najmniej spodziewanym momencie Magda Linette odniosła największy sukces w karierze. Szkoda tylko okoliczności, w jakich doszło do zwycięstwa nad aktualną liderką rankingu Ashleigh Barty.

Żaden sportowiec nie lubi wygrywać, korzystając z nieszczęścia przeciwnika. Tym bardziej, gdy jednocześnie osiąga się największy sukces w karierze. Magda Lintette nie wygrała dotychczas nigdy z zawodniczką z top 10 rankingu WTA, a miała do tego 13 okazji. Gdy w końcu przyszło zwycięstwo, to od razu z liderką Ashleigh Barty w drugiej rundzie Roland Garros. Szkoda tylko, że po kreczu Australijki przy stanie 6:1, 2:2 dla Polki. To słodko-gorzka wygrana.

Zobacz wideo Ile zarabia Iga Świątek? To fenomen sportowy, ale też marketingowy

Zapomnieć o problemach rywalki

Już kilka dni temu Barty ledwo utrzymała się w paryskim turnieju. W spotkaniu pierwszej rundy z Bernardą Perrą (70. WTA) także korzystała z pomocy medycznej, nie była w pełni sprawna. Wygrała dopiero w trzech setach: 6:4, 3:6, 6:2. To pozostałość po kontuzji, z którą australijska tenisistka zmaga się od imprezy w Rzymie. Kilka tygodni temu w stolicy Włoch również skreczowała w ćwierćfinale z Cori Gauff.

Przed Roland Garros wiele było dyskusji na temat stanu zdrowia Barty. Tym większy szacunek dla Magdy Linette, która wyszła w czwartek na kort główny w Paryżu, zostawiając te dywagacje. To nie jest łatwe grać z przeciwnikiem, który ma problemy zdrowotne, zapomnieć o tym. Polka prezentowała się jednak świetnie od samego początku. Szybko, agresywnie, skutecznie kończyła akcje. Trzeba to docenić, bo wiele zawodniczek na jej miejscu mogłoby nie odnaleźć się takiej sytuacji.

Australian Open. Magda Linette"Barty sprawdziła, czy Linette się nie przestraszy". Dlatego liderka WTA nagle sie poddała

Takiego zwycięstwa potrzebowała 

29-latka z Poznania potrzebowała takiego zwycięstwa, nawet jeśli okoliczności nie są z tych wymarzonych. Pamiętam jej spotkanie z Roland Garros 2019. W drugiej rundzie przegrała z Simoną Halep po bardzo wyrównanym, trzysetowym pojedynku. Potem przyszły pierwsze tytuły w karierze w Bronksie i w Hua Hin. Obecny sezon długo był dla Linette koszmarem. Kontuzja wyeliminowała ją z Australian Open. Kolano trzeba było operować. Powrót do formy nie był łatwy - szybkie porażki w Miami, Charleston (dwa turnieje) i w Rzymie. Dopiero kilka dni temu w Strasbourgu pokazała się z lepszej strony, dochodząc do półfinału. To była nadzieja, z którą udała się na otwarte mistrzostwa Francji. 

Polska-Rosja. Ostatnia prosta do Euro 2020. Gdzie i o której oglądać mecz? [TRANSMISJA]Arkadiusz Milik wrócił do treningów! Ale Sousa ma jeden duży kłopot

Zwycięstwo nad Ashleigh Barty to osiągnięcie, jakiego Magda Linette potrzebowała od kilku lat. Jej największa wygrana dotąd to sprzed czterech lat w Waszyngtonie nad 17. wówczas na świecie Naomi Osaką. Kariera Linette pełna jest lepszych i gorszych momentów. Potencjał na grę w top 20 miała od dawna. Świetne warunki fizyczne, agresywny styl gry, dobra technika. Brakowało jednak regularności na przestrzeni całego sezonu, w niektórych spotkaniach innego podejścia mentalnego. Tym brakującym elementem była być może współpraca z nowym trenerem. Dwa tygodnie temu tenisista niespodziewanie zmieniła szkoleniowca. Dziś prowadzi ją Dawid Celt, kapitan reprezentacji Polski w Billie Jean Cup (dawny Puchar Federacji). Jeśli dotarł do głowy 29-latki, możemy spodziewać się kolejnych sukcesów. 

W cieniu innych

Aspekt mentalny ma duże znaczenie. Magda Linette przez lata pozostawała w cieniu Agnieszki Radwańskiej. Gdy ta zakończyła karierę, tylko przez chwilę była najlepszą rakietą Polski. Po zeszłorocznym triumfie w Roland Garros to Iga Świątek jest na ustach wszystkich naszych kibiców. Linette znów jest z boku, znów mniej doceniana. Nie brakowało tych, którzy wątpili w tenisistkę z Poznania. Trzeba przyznać, że jej zwycięstwo nad Barty przyszło w najmniej oczywistym momencie. W takim sezonie, po którym można było się tego najmniej spodziewać. 

Trzeba docenić pracę, jaką wykonuje na korcie nasza tenisistka. Od lat korzysta w czasie przerw z notatek. Tak też było i w czwartek na korcie głównym w Paryżu, co pokazano w czasie transmisji w Eurosporcie. Doczekała się zwycięstwa, o jakim tak długo marzyła.

Druga po Radwańskiej

Wygrywając z Ashleigh Barty, Magda Linette została drugą Polką w historii, która zwyciężyła w starciu z liderką rankingu. Pierwszą była Agnieszka Radwańska, której ta sztuka udała się dwukrotnie (2012 rok i wygrana z Karoliną Wozniacki oraz 2018 i zwycięstwo z Simoną Halep). Iga Świątek, choć jest wyżej w rankingu od Linette (odpowiednio 9. i 45. miejsce), do tej pory tylko raz rywalizowała z najlepszą w danym momencie tenisistką świata. Miesiąc temu w Madrycie przegrała z Barty w dwóch setach.

Z jednej strony nie wiadomo, jak potoczyłoby się czwartkowe spotkanie Magdy Linette z Ashleigh Barty, gdyby nie kontuzja Australijki. Z drugiej przygotowanie fizyczne to stały element rywalizacji. Jeśli ktoś nie jest gotowy do gry, to przegrywa. Linette była przygotowana na ten pojedynek i dlatego jest w trzeciej rundzie Roland Garros. W niej zmierzy się z 26. na świecie Ons Jabeur. Jeśli wygra, zamknie usta wszystkim, którzy będą podważać jej wygraną nad kontuzjowaną liderką rankingu.

Więcej o: