"Linette uśmiechnęła się z niedowierzaniem". Dwa obrazki symbolami zwycięstwa nad liderką WTA

Magda Linette drugą Polką po Agnieszce Radwańskiej, która pokonała liderkę rankingu WTA! Linette grała znakomicie i awansowała do trzeciej rundy Roland Garros po kreczu Ashleigh Barty przy stanie 6:1, 2:2.

Ostatnim zagraniem tego meczu był idealnie wymierzony as serwisowy Magdy Linette. Pierwszego seta Polka zakończyła przepięknym zagraniem tuż za siatkę. I te dwa obrazki mówią o sukcesie Polki tak samo dużo, jak to, co się stało po asie serwisowym na 2:2 w drugim secie: Ashleigh Barty przeprosiła, że nie może grać dalej, spakowała torbę i pożegnała się z Roland Garros. Nie była w czwartek sobą na korcie. Ale też Linette zagrała tak dobrze, że nie zostawiła liderce WTA złudzeń, że uda się losy tego meczu odwrócić.  

Zobacz wideo Ile zarabia Iga Świątek? To fenomen sportowy, ale też marketingowy [Studio Biznes]

Najwyżej rozstawiona tenisistka turnieju, zwyciężczyni z 2019, odpada już w drugiej rundzie. Niedługo przed turniejem zaczęły się jej problemy z biodrem, wcześniej z turnieju w Rzymie wycofała się z powodu kontuzji ramienia. W czwartek w przegranym 1:6 pierwszym secie widać było, że rusza do piłek wolniej niż zwykle, a po secie poprosiła o pomoc lekarską. Cztery gemy później się poddała. A Magda Linette uśmiechnęła się po tym wszystkim z lekkim niedowierzaniem: nie wypada się ostentacyjnie cieszyć, gdy rywalka kończy mecz kreczem. Ale jak się nie cieszyć, gdy się zrobiło tak wiele, by zmusić przeciwniczkę do poddania się.  

Linette pokonała Barty!

Linette coś o kontuzjach wie. Niedawno straciła przez uraz kolana mnóstwo czasu, uciekło jej Australian Open 2021 i cała seria turniejów na początku roku. Powrót był trudny. W pierwszych meczach, w marcu w Miami, widać było jeszcze obawy, czy można już tak mocno obciążać operowane kolano. W pierwszych pięciu turniejach po kontuzji Linette wygrała tylko jeden mecz. Ale w ostatnich tygodniach, z nowym trenerem Dawidem Celtem,  gra znakomicie. Tak było w Strasburgu, tuż przed Roland Garros, gdzie odpadła dopiero w półfinale z Soraną Cirsteą, a wcześniej wygrała m.in. wojnę nerwów z Julią Putincewą i jej głośnymi kibicami. I ten pierwszy set z Barty był właśnie taki jak najlepsze sety ze Strasburga: rozegrany z pewnością siebie, pomysłem, dokładnością wykonania. Bez respektu dla bardziej znanego nazwiska. Problemy Barty ze zdrowiem były dobrze znane, a jednak to Australijka była zdecydowaną faworytką. Ale Linette ruszyła od początku do odważnej i urozmaiconej gry. Wiedziała, że trzeba Barty zmuszać do biegania, więc szukała zagrań przy linii, tuż za siatkę, ze zmianą stron.  Dużo lepiej serwowała, co widać było zwłaszcza w statystykach skuteczności drugiego podania. Pierwszy set rozegrała kapitalnie, trener Celt w swojej loży po wykorzystanej piłce setowej nawet nie drgnął, tak jakby się bał zrobić jakiś ruch, żeby ten sen się nie skończył.  

Australian Open TennisMagda Linette w kolejnej rundzie Roland Garrosa! Liderka WTA nie dała rady z Polką

Na koniec były mieszane uczucia, bo taka gra zasługuje na zwycięstwo w normalnych okolicznościach, nie po kreczu. Ale wagi sukcesu to nie zmniejsza. Przed tym czwartkiem w Paryżu liderki rankingu WTA pokonywała tylko jedna Polka, Agnieszka Radwańska. Teraz dołącza do niej Linette. W trzeciej rundzie Wielkiego Szlema jest już kolejny raz, doszła tak daleko we wszystkich czterech Szlemach. Ale nigdy nie udało jej się awansować dalej. Jej kolejną rywalką w Paryżu będzie Tunezyjka Ons Jabeur, grająca w bardzo nietypowym stylu. To rywalka będzie faworytką. Ale to akurat dla Linette żadna nowość.  

Więcej o: