Kolejna porażka organizatorów Roland Garros. Navarro była dwie piłki od wzruszającej sensacji

To był jej pierwszy mecz od szesnastu miesięcy, kilka tygodni po ogłoszeniu, że pokonała raka. Carla Suarez Navarro była dwa kroki od wzruszającej sensacji: prowadziła już w pierwszej rundzie ze Sloane Stephens 6:3, 5:4 i 30-0, ale jednak odpadła z ostatniego Roland Garros w karierze. Niestety, przy pustych trybunach.

Grały bohaterki wzruszających historii z ostatnich miesięcy: Hiszpanka, która tuż po pokonaniu raka przyjechała ostatni raz zagrać w paryskim Wielkim Szlemie, i Sloane Stephens, triumfatorka US Open 2017, po rodzinnych przejściach z koronawirusem. Można się było spodziewać, że to będzie ostatni mecz Suarez Navarro w Roland Garros, Stephens była zdecydowaną faworytką. A jednak organizatorzy zdecydowali się ustawić ten mecz w rozkładzie dnia tak późno, że pożegnanie wypadło już po lockdownowej godzinie policyjnej w Paryżu i przy pustych trybunach. O walce bardzo lubianej w świecie tenisa Hiszpanki z chłoniakiem Hodgkina pisały media na całym świecie, po decyzji o starcie w Roland Garros spływały gratulacje od największych gwiazd, a jednak jej ostatni pojedynek na kortach, na których dwa razy w karierze dochodziła do ćwierćfinału, nie dostał takiej oprawy, na jaką zasługiwał.

Zobacz wideo "Iga Świątek w przyszłości może być nazywana królową mączki"

Ale Suarez Navarro postarała się, żeby został zapamiętany. Nieoczekiwanie była już o dwie piłki od zwycięstwa nad Stephens. Prowadziła 6:3 i 5:4, miała gema serwisowego, w nim wygrała dwa pierwsze punkty. Ale potem Stephens opanowała nerwy, wygrała drugiego seta w tie breaku 7-4. W decydującym secie Suarez Navarro zdołała jeszcze wyrównać z 2:4 na 4:4, ale potem już Stephens przypilnowała zwycięstwa. Teraz został Suarez Navarro jeszcze jeden wielki cel: powalczyć o kwalifikację na igrzyska w Tokio.  

DLORZArtur Szpilka wyzwany na pojedynek! "Jeśli ma jaja i jest taki kozak"

Jej historia poruszyła Hiszpanów i świat tenisa. Dla kończącej w tym roku 33 lata Carli już sezon 2020 miał być ostatnim w karierze. Zapowiedziała to pod koniec 2019 roku. Pisała wtedy, że wymagania zawodowej gry już są ponad jej możliwości, ale chce przygotować się do sezonu 2020 tak, by mieć z niego przyjemność i schodzić z kortu z dumą. A potem wszystko zawirowało: sezon 2020 został przerwany przez pandemię, Suarez Navarro ostatni mecz o punkty rozegrała w lutym 2020. A we wrześniu 2020 dowiedziała się, że choroba, która ją zmusiła do pójścia do lekarza, to nie koronawirus, jak była przekonana. Zaczęła wtedy walkę z chłoniakiem Hodgkina, nowotworem krwi, przechodziła chemioterapię i radioterapię. To było wczesne stadium choroby i kilka tygodni temu Suarez Navarro ogłosiła, że to starcie wygrała i jest gotowa, by wrócić na pożegnalne tournée z tenisem. Roland Garros – już  

Pochodząca z Wysp Kanaryjskich Carla Suarez Navarro siedem razy awansowała do ćwierćfinału turniejów wielkoszlemowych. Pierwszy raz udało się to jej właśnie w Roland Garros, w 2008, a potem jeszcze raz w 2014. Trzy razy była w Australian Open (2009, 2016 i 2018) i dwa razy w US Open (2013 i 2018). W Wimbledonie cztery razy była w czwartej rundzie. Najwyżej w światowym rankingu sklasyfikowana była w lutym 2016 roku, kiedy zajmowała szóste miejsce. 

1.06.2021, Wrocław, mecz towarzyski Polska-RosjaBrakujący element w układance Paulo Sousy, motor napędowy! W takiej formie będzie gwiazdą na Euro [OCENY]

Więcej o: