Skandaliczny wpis głównego trenera PZT nt. Osaki. "Rozkapryszona primabalerina"

Media społecznościowe nie są dla każdego, o czym przekonuje się główny trener Polskiego Związku Tenisowego, Tomasz Iwański. Były trener Nadii Pietrowej najpierw na swoim Facebooku przyznał się do fałszerstwa w celu dołączenia zbyt młodej tenisistki do turnieju seniorek, a teraz skompromitował się wpisem nt. Naomi Osaki, nazywając Japonkę "rozkapryszoną primabaleriną".

O sprawie fałszerstwa pisał dwa miesiące temu na Sport.pl Łukasz Jachimiak. Tomasz Iwański miał się przyznać do sfałszowania daty urodzenia 12-letniej niezwykle utalentowanej Rosjanki Ksenii Jefremowej, aby ta mogła wziąć udział w turnieju dla dorosłych tenisistek rozgrywanym w Bytomiu. O sprawie wypowiadali się na łamach naszego portalu prezes PZT Mirosław Skrzypczyński, a także Marcin Matkowski, który zarzucił prezesowi Skrzypczyńskiemu kłamstwo

Zobacz wideo Ile zarabia Iga Świątek? To fenomen sportowy, ale też marketingowy [Studio Biznes]

Teraz Iwański zrobił kolejny krok w kierunku zniszczenia swojego wizerunku, w skandaliczny sposób wypowiadając się nt. wycofania się Naomi Osaki z turnieju Rolanda Garrosa w Paryżu. Japonka zdecydowała się zrezygnować z dalszej rywalizacji ze względu na swój zły stan psychiczny i walkę z depresją. 

"Świat to coraz zabawniejsze miejsce. Każda gazeta na świecie pisze o depresji rozkapryszonej primabaleriny zarabiającej 50 mln USD rocznie w zawodzie, którego podstawą jest radzenie sobie ze stresem. Ciekawe, czy szefowie anonimowego pracownika, który zarabia 50, ale tysięcy złotych rocznie i to nie w zawodzie, gdzie radzenie sobie ze stresem jest podstawą sukcesu, na jego hasło, że ma depresję i nie będzie spotykać się z klientami w sklepie, zorganizowaliby mu pomoc i z troską pisali ogłoszenia wszem i wobec, jak bardzo ich to rusza i chcą pomóc w rozwiązaniu jego wstrząsających problemów, czy też wypieprzyliby go z roboty w pięć minut" - napisał Iwański.

Miała być wzorem dla Świątek, ugięła się pod ciężarem obowiązków. Trudna droga Naomi OsakiMiała być wzorem dla Świątek, ugięła się pod ciężarem obowiązków. Trudna droga Naomi Osaki

"Depresja to straszna rzecz - jak ktoś ją ma, to musi leczyć, a nie grać w tenisa... no, chyba że to rodzaj terapii. To taka sama kontuzja jak inne, tylko w innej sferze. Nie chcę trywializować, ale mam przeczucie, że depresja miałaby znacznie mniejszy zasięg i wpływ na miliony ludzi, gdyby każdy nią dotknięty dostał 50 baniek USD na rok i musiał poradzić sobie z leczeniem jej skutków" - podsumował swą lekceważącą wypowiedź główny trener PZT. 

"Wierzę, że doszliśmy do punktu zwrotnego"

Na szczęście nie wszyscy mają tak beznadziejnie niską świadomość na ten temat, jak trener Iwański. Naomi Osaka po swojej decyzji spotkała się z wyrazami wsparcia z wielu stron, między innymi doświadczonej Sereny Williams, czy też psycholog Igi Świątek, Darii Abramowicz. 

- Głęboko wierzę, że w ten sposób doszliśmy do punktu zwrotnego w dyskusji nad zdrowiem psychicznym w sporcie. Nie tylko jeśli chodzi o psychologię, ale ogólnie o zdrowie psychiczne. Każdy sportowiec jest przede wszystkim człowiekiem - napisała Abramowicz na Twitterze, dodając również słowa, które trener Iwański z całą pewnością powinien wziąć sobie do serca:

- Jakkolwiek chcesz odnieść się do decyzji, postawy, wyboru, nie komentuj zdrowia psychicznego danej osoby. Nie mając wiedzy i wglądu, można temu komuś bardzo, ale to bardzo zaszkodzić - zaznaczyła psycholog Igi Świątek.