O sprawie fałszerstwa pisał dwa miesiące temu na Sport.pl Łukasz Jachimiak. Tomasz Iwański miał się przyznać do sfałszowania daty urodzenia 12-letniej niezwykle utalentowanej Rosjanki Ksenii Jefremowej, aby ta mogła wziąć udział w turnieju dla dorosłych tenisistek rozgrywanym w Bytomiu. O sprawie wypowiadali się na łamach naszego portalu prezes PZT Mirosław Skrzypczyński, a także Marcin Matkowski, który zarzucił prezesowi Skrzypczyńskiemu kłamstwo.
Teraz Iwański zrobił kolejny krok w kierunku zniszczenia swojego wizerunku, w skandaliczny sposób wypowiadając się nt. wycofania się Naomi Osaki z turnieju Rolanda Garrosa w Paryżu. Japonka zdecydowała się zrezygnować z dalszej rywalizacji ze względu na swój zły stan psychiczny i walkę z depresją.
"Świat to coraz zabawniejsze miejsce. Każda gazeta na świecie pisze o depresji rozkapryszonej primabaleriny zarabiającej 50 mln USD rocznie w zawodzie, którego podstawą jest radzenie sobie ze stresem. Ciekawe, czy szefowie anonimowego pracownika, który zarabia 50, ale tysięcy złotych rocznie i to nie w zawodzie, gdzie radzenie sobie ze stresem jest podstawą sukcesu, na jego hasło, że ma depresję i nie będzie spotykać się z klientami w sklepie, zorganizowaliby mu pomoc i z troską pisali ogłoszenia wszem i wobec, jak bardzo ich to rusza i chcą pomóc w rozwiązaniu jego wstrząsających problemów, czy też wypieprzyliby go z roboty w pięć minut" - napisał Iwański.
"Depresja to straszna rzecz - jak ktoś ją ma, to musi leczyć, a nie grać w tenisa... no, chyba że to rodzaj terapii. To taka sama kontuzja jak inne, tylko w innej sferze. Nie chcę trywializować, ale mam przeczucie, że depresja miałaby znacznie mniejszy zasięg i wpływ na miliony ludzi, gdyby każdy nią dotknięty dostał 50 baniek USD na rok i musiał poradzić sobie z leczeniem jej skutków" - podsumował swą lekceważącą wypowiedź główny trener PZT.
Na szczęście nie wszyscy mają tak beznadziejnie niską świadomość na ten temat, jak trener Iwański. Naomi Osaka po swojej decyzji spotkała się z wyrazami wsparcia z wielu stron, między innymi doświadczonej Sereny Williams, czy też psycholog Igi Świątek, Darii Abramowicz.
- Głęboko wierzę, że w ten sposób doszliśmy do punktu zwrotnego w dyskusji nad zdrowiem psychicznym w sporcie. Nie tylko jeśli chodzi o psychologię, ale ogólnie o zdrowie psychiczne. Każdy sportowiec jest przede wszystkim człowiekiem - napisała Abramowicz na Twitterze, dodając również słowa, które trener Iwański z całą pewnością powinien wziąć sobie do serca:
- Jakkolwiek chcesz odnieść się do decyzji, postawy, wyboru, nie komentuj zdrowia psychicznego danej osoby. Nie mając wiedzy i wglądu, można temu komuś bardzo, ale to bardzo zaszkodzić - zaznaczyła psycholog Igi Świątek.