Hubert Hurkacz wyglądał jak cień człowieka. Coraz większy powód do niepokoju

Hubert Hurkacz odpadł w pierwszej rundzie Roland Garros. Trwa słaba seria Polaka w turniejach wielkoszlemowych, która coraz bardziej może nas niepokoić.

25-letni Botic van de Zandschulp wygrał w niedzielę pierwszy mecz w turnieju wielkoszlemowym. Debiutował w styczniu w Australian Open, gdzie odpadł z 17-letnim Carlosem Alcarazem. Kilka miesięcy później w Paryżu miał więcej szczęścia, bo trafił na tenisistę, który jak na razie nie radzi sobie w najważniejszych imprezach w sezonie. To był 13. singlowy występ Huberta Hurkacza w Wielkim Szlemie. Jego bilans jest coraz większym powodem do niepokoju.

Zobacz wideo Ile zarabia Iga Świątek? To fenomen sportowy, ale też marketingowy

Słabość w Wielkim Szlemie

Hurkacz ma 24 lata, trzy wygrane turnieje na koncie, w tym dwa w tym roku (Delrey Beach i prestiżowy Masters w Miami), jest na 20. miejscu w rankingu ATP. Od 2019 roku występuje regularnie na poziomie głównego cyklu rozgrywek. Niestety dotąd tylko raz dotarł do trzeciej rundy wielkoszlemowej - na Wimbledonie dwa lata temu. Jego najlepsze wyniki w Melbourne, Paryżu i Londynie to druga runda. W Wielkim Szlemie odniósł sześć zwycięstw i poniósł 12 porażek, a przecież kilka razy przystępował do turniejów jako zawodnik rozstawiony. Trudno pozbyć się niedosytu po ostatnich występach naszego tenisisty w najważniejszych imprezach sezonu.

Rywal był w zasięgu

Porażka tym bardziej boli, że rywal z Holandii do drabinki głównej dostał się z kwalifikacji, jest dopiero 154. w rankingu ATP. Polak był faworytem, nawet jeśli w tym roku na ziemi wygrał przed Roland Garros tylko jedno spotkanie w pierwszej rundzie w Monte Carlo. Ostatnio w Rzymie przegrał z rywalem i kontuzją. W niedzielę wieczorem znów miał kłopoty ze zdrowiem. W piątym secie narzekał na ból łokcia, ale jego gra załamała się już na początku trzeciej partii. Nie wiadomo, co stało się w momencie, gdy prowadził 7:6, 7:6. 

Do tamtej chwili Hurkacz nie grał wybitnego spotkania, ale w tie-breakach był skuteczniejszy. Holender zdawał się być już myślami poza turniejem. Niestety nasz zawodnik podał mu rękę, zaczął popełniać seryjnie niewymuszone błędy. W całym meczu naliczono mu 62 takie zagrania przy 44 winnerach. Rywal był lepszy: 55 winnerów - 35 niewymuszonych błędów.

Zmiany przed Siatkarską Ligą Narodów 2021. Zespoły będą mogły wymienić zawodników"Polska na kolanach". Zachwyceni triumfem rywale wskazują na błąd Heynena

Wyglądało tak, jakby Polak wciąż zmagał się z infekcją wirusową, która uniemożliwiała mu ostatnio rywalizację. Od trzeciego seta wyglądał jak cień człowieka. Jeśli nie był w pełni sił, to czy warto było przyjeżdzać do Paryża? W dodatku na nawierzchnię ziemną, na której atuty Hurkacza trudniej wydobyć?

Polak przegrywał ostatnio w Wielkim Szlemie z zawodnikami sklasyfikowanymi m.in. na 99. miejscu, 95. i 74. Problemem stają się także pięciosetówki. Wygrał do tej pory tylko jedno spotkanie na pełnym dystansie - w pierwszej rundzie Australian Open 2020 z Dennisem Novakiem.

Iga Świątek również znajduje się na 16. miejsce w rankingu kobietIga Świątek zaczyna Roland Garros! Gdzie i o której oglądać?

Co dalej?

Wydawało się, że niedawny sukces w Miami może stanowić pewien przełom w karierze Huberta Hurkacza. Na razie nic takiego nie nastąpiło. Miejmy nadzieję, że to wyłącznie wina kłopotów zdrowotnych, które jeszcze nie ustąpiły. Teraz czas na odpoczynek, potem Wimbledon i igrzyska olimpijskie. Na trawie (Londyn) i kortach twardych (Tokio) radził sobie w ostatnich latach lepiej niż na ziemi. I niech to będzie powód do optymizmu przed nadchodzącymi startami.

Więcej o: