Simona Halep (3. WTA) byłaby jedną z głównych faworytek do zwycięstwa w imprezie. W 2014 i 2017 roku dotarła do finału turnieju, a w 2018 roku cieszyła się w Paryżu z pierwszego w karierze wygrania turnieju wielkoszlemowego.
Simona Halep może mówić jednak o sporym pechu. Podczas tegorocznego turnieju WTA 1000 w Rzymie, w meczu II rundy z Andżeliką Kerber, Rumunka doznała kontuzji łydki i nie była w stanie zejść z kortu o własnych siłach.
Tydzień temu Halep napisała na swoim profilu na Twitterze: "Po rezonansie magnetycznym w Rzymie mogę potwierdzić, że mam małe rozdarcie w lewej łydce. Lecę dziś do domu i w poniedziałek zacznę regenerację na basenie i siłowni. Jestem pozytywnie nastawiona i zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby przyspieszyć mój powrót".
Teraz okazało się, że Halep nie zdążyła wygrać z czasem i nie zagra w turnieju Roland Garros. To pierwsza jej absencja w tej imprezie od... 2008 roku. W październiku zeszłego roku Rumunka odpadła w IV rundzie po porażce z Igą Świątek. Potem Polka sięgnęła po tytuł, w finale pokonując Sofię Kenin.
Roland Garros rozpocznie się 30 maja i potrwa do 13 czerwca.