Wielki dzień Igi Świątek. "To taka podpowiedź dla wszystkich"

Iga Świątek pokonała Cori Gauff 7:6, 6:3 i awansowała do finału turnieju w Rzymie. - Po takim dniu szanse Igi na zwycięstwo w całym turnieju są naprawdę duże - mówi w rozmowie ze Sport.pl Adam Romer z magazynu "Tenisklub".

Co za dzień w karierze Igi Świątek! W ciągu kilku godzin Polka wygrała mecz ćwierćfinałowy z szóstą na świecie Eliną Switoliną 6:2, 7:5 oraz półfinałowy z 17-letnią rewelacją kobiecego tenisa Cori Gauff 7:6, 6:3. Po tych dwóch zwycięstwach Polka awansowała do finału turnieju rozgrywanego na kortach Foro Italico w Rzymie.

Zobacz wideo "Dla Igi Świątek to był bardzo ważny turniej. Nie ma powodu do wstydu"

- To wyjątkowy dzień dla Igi. Już ten pierwszy mecz wygrany z Eliną Switoliną to spory sukces. W kolejnym pojedynku nerwy były nie mniejsze, bo Polka była faworytką. Udźwignęła to, mimo że Amerykanka postawiła trudne warunki. Szczególnie w pierwszym secie, gdy o losach partii zadecydowało dosłownie kilka piłek - mówi w rozmowie ze Sport.pl Adam Romer z magazynu "Tenisklub".

Coś wyjątkowego: doświadczenie było po stronie Igi

- W drugim secie wyglądało to trochę lepiej dla Igi. Jej przewaga był większa. Wydaje mi się, że jest to taka podpowiedź dla wszystkich, którzy uważają, że w tenisie wiek nie ma znaczenia. Jednak ma. Tu widać było, że grają prawie 20-letnia Iga Świątek [31 maja przestanie być nastolatką - przyp. red.] z Cori Gauff, która dopiero w marcu osiągnęła 17 lat. Doświadczenie przemawiało tym razem za naszą tenisistką - dodaje Romer.

Także pod tym względem było to wyjątkowe spotkanie dla Świątek. Ostatnio przyzwyczaiła się, że rywalizuje głównie z zawodniczkami starszymi od niej, bardziej doświadczonymi. Tym razem zmierzyła się z tenisistką, której eksperci, podobnie jak i Polce, wróżą wielką przyszłość. Świątek i Gauff to jedyne dwie nastolatki w czołówce rankingu WTA. Amerykanka będzie po tym turnieju na 29. pozycji.

Lewandowski i MałyszLewandowski nie przebił w Polsce Małysza. "Jest doskonały. To takie bardzo "niepolskie""

Jakie szanse w finale?

- Po takim dniu szanse Igi na zwycięstwo w całym turnieju są naprawdę duże. Oczywiście musi się odpowiednio zregenerować po sobotnim maratonie. Nie można jej jednak skreślać tym bardziej, gdy będziemy pamiętać, co dziś pokazała w półfinale jej finałowa rywalka. Mecz o tytuł w Rzymie nie ma faworytki, to 50-50 - przekonuje Romer. W niedzielę w decydującym spotkaniu Iga Świątek zmierzy się z dziewiątą na świecie Karoliną Pliskovą. Czeszka w sobotę ograła w półfinale Chorwatkę Petrę Martić 6:1, 3:6, 6:2.

Ewentualne zwycięstwo w turnieju w Rzymie będzie miało dla Polki podwójne znaczenie. To byłby nie tylko pierwszy jej triumf w imprezie rangi WTA 1000, ale także dałby jej historyczny awans do pierwszej dziesiątki światowego rankingu. Po dojściu do finału Świątek jest w wirtualnym rankingu na 12. pozycji. Jeśli w niedzielę pokona Pliskovą, wyprzedzi jeszcze Szwajcarkę Belindę Bencić i Hiszpankę Garbinę Muguruzę.

Śladami Hurkacza

Iga Świątek poszła w ślady Huberta Hurkacza, który dwa lata temu w Winston Salem także wygrał dwa mecze jednego dnia. Najpierw pokonał w ćwierćfinale Amerykanina Francisa Tiafoe, by kilka godzin później okazać się lepszym od Kanadyjczyka Denisa Shapovalova. Hurkacz zwyciężył wtedy w całym turnieju, w finale pokonując Francuza Benoita Paire’a.

Mimo ogromnego wysiłku nie było widać po 19-latce z Raszyna, by odczuwała trudy sobotniego maratonu. - Trzeba pamiętać, że Iga i jej rywalki to atletki, zawodowe sportsmenki. Są przyzwyczajone do wysiłku. Rozegranie takich dwóch spotkań może się oczywiście skumulować następnego dnia. Dlatego tak ważna będzie regeneracja przed finałem. Natomiast Iga grywała już takie turnieje, w którym rozgrywała dwa mecze jednego dnia, np. ciężki pojedynek singlowy, a potem deblowy. Ma młody, silny organizm i nie dziwi, że dała radę - tłumaczy nasz rozmówca.

Docenić występ Gauff

Warto docenić także występ 17-letniej Gauff. O Amerykance głośno było już dwa lata temu, gdy na Wimbledonie wyeliminowała Venus Williams. Doszła wtedy do czwartej rundy. Trzy miesiące później wygrała pierwszy turniej w karierze w Linzu. Nazywana "nową Sereną Williams", takiego turnieju, jak w Rzymie jeszcze nie rozegrała w karierze. Gauff na Foro Italico wyeliminowała m.in. 19. na świecie Greczynkę Marię Sakkari, 4. na świecie Białorusinkę Arynę Sabalenkę i liderkę rankingu Australijkę Ashleigh Barty, która miała problemy zdrowotne. - Wszyscy o niej mówią, szumu jest dużo, ale wciąż jest naprawdę bardzo młoda. Potrzebuje czasu, by wejść na wyższy poziom. Nie odnalazła się chyba w tej rzeczywistości pandemicznej i teraz wraca do lepszego rytmu. W Rzymie grała bardzo dobrze, zwłaszcza z Sabalenką pokazała wielką inteligencję na korcie. To dziewczyna z olbrzymim potencjałem. Jeśli zdrowie pozwoli, będzie bardzo mocna. Tym bardziej takie zwycięstwo Igi jest cenne - zauważa Romer.

Robert Lewandowski wyrównał rekord Gerda Muellera. Komentarze po wyczynie Polaka. 'Duma i szacunek'Joachim Loew jest pewny: Rekord Lewandowskiego i Muellera zostanie pobity

Jak Nick Kyrgios

Świątek zaprezentowała w drugim secie efektowne zagranie między nogami. - Jak Nick Kyrgos - skomentowano na kanale ATP na Twitterze.

- Nie przykładałbym do tego zbyt dużej wagi. To bardziej intuicyjne zagranie niż chęć popisania się. Wymaga sporej koordynacji, mało która dziewczyna umie tak zagrać - kończy Romer.

Finał Świątek - Pliskova w niedzielę o 14:30. Transmisja w Canal+. Relacja w Sport.pl.