Ależ odrodzenie! Iga Świątek w ćwierćfinale po wyniszczającej batalii!

Iga Świątek obroniła dwie piłki meczowe w drugim secie, zmieniła styl gry i pokonała Czeszkę Barborę Krejcikovą w III rundzie turnieju WTA na kortach ziemnych w Rzymie 3:6, 7:6 (7:5), 7:5.

- Znam tę zawodniczkę. Jest dosyć niewygodna, regularna z głębi kortu. To, że Iga ma z nią bilans 1-0 [Polka pokonała Czeszkę w tym roku w Miami - przyp. red. ] nie oznacza, że będzie to łatwe spotkanie - mówił o rywalce Igi Świątek, jej tata Tomasz. Tym bardziej, że Krejcikova pokonała w środę finalistkę ostatniego Roland Garros, piątą na świecie Sofię Kenin 6:1, 6:4. - Krejcikova będzie dużo trudniejszym wyzwaniem niż Madison Keys - dodawała Joanna Sakowicz-Kostecka.

Zobacz wideo "Dla Igi Świątek to był bardzo ważny turniej. Nie ma powodu do wstydu"

Zaskakująca porażka Sereny Williams. W jubileuszowym meczuZaskakująca porażka Sereny Williams. W jubileuszowym meczu

Znów kłopoty Świątek w pierwszym secie

25-letnia Barbora Krejcikova (40. WTA) jest jedną z wielu bardzo dobrych tenisistek z Czech. - Czeski tenis kobiecy to fenomen. W Top 50 WTA więcej zawodniczek mają dziś tylko Stany Zjednoczone - pisał sport.pl ponad dwa miesiące temu o fenomenie czeskiego tenisa. Krejcikova w singlu ma bardzo dobry bilans na kortach ziemnych - 224 zwycięstwa i 91 porażek (71,11 proc.). W ubiegłym roku odpadła w IV rundzie Rolanda Garrosa. W Rzymie spisywała się dotychczas znakomicie, straciła zaledwie siedem gemów.

Iga Świątek miała swoje problemy w dwóch pierwszych rundach. W obu tych meczach musiała odrabiać duże straty w pierwszym secie. W meczu z Alison Riiske przegrywała 1:4 z podwójnym przełamaniem, a z Keys 3:5. W czwartkowe południe sytuacja znów się powtórzyła. Najlepsza polska tenisistka znów bardzo źle zaczęła. Popełniała bardzo dużo niewymuszonych błędów - aż 25 w pierwszym secie (rywalka 20). Miała olbrzymi problem z wygraniem swojego podania. Od stanu 1:1, przegrała aż pięć z rzędu gemów serwisowych!

A czarę goryczy przelał szósty gem, w którym prowadziła przy serwisie rywalki 40:0, ale w dziwnych okolicznościach, popełniając absurdalnie proste błędy, przegrała pięć punktów z rzędu. Polka była wściekła, krzyczała do samej siebie.

"Wygląda, jakby Iga jak najszybciej chciała skończyć mecz"

Fatalnie zaczęła też drugą partię i przegrywała 0:2. Patrząc na jej mimikę twarzy, wydawało się, że jest już na łopatkach. Odrodziła się w trzecim gemie, w którym przegrywała 0:30, ale wygrała cztery piłki z rzędu i przełamała rywalkę. Mimo przełamania nie okazywała jednak radości, usiadła na krześle i zasłoniła twarz ręcznikiem. - Nie jest to optymistyczny obrazek. Nie daje optymizmu na dalszą część meczu - mówiła Joanna Sakowicz-Kostecka, komentująca mecz dla Canal+Sport. - Wygląda na to, że Iga marzy, by ten mecz jak najszybciej się skończył - dodała później.

Świątek cały czas jednak walczyła, nie pokazywała już frustracji i popisywała się momentami fantastycznymi zagraniami. Zwłaszcza mogły się bardzo podobać jej skróty, do których rywalka nie potrafiła dobiec. W dodatku wreszcie lepiej serwowała i nie popełniała tak dużo prostych błędów. Dwa swoje gemy serwisowe potrafiła wygrać nawet do zera.

Doszło do zaciętej końcówki. W dwunastym gemie Polka wyszła z olbrzymich opresji. Po dwóch tym razem fatalnych skrótach, rywalka miała bowiem dwie piłki meczowe. Świątek potrafiła je jednak obronić dzięki swojej bardzo dobrej grze i doprowadzić do tie-breaka. W nim Polka prowadziła już 4:2, ale przegrała trzy punkty z rzędu. Mogło ją to nieco załamać, bo z forhendu, a chwilę później z bekhendu nie trafiła minimalnie. A piłkę setową zdobyła po bardzo dobrym skrócie. Zmęczona Czeszka na koniec popełniła podwójny błąd serwisowy.

Przełamanie po 20 wygranych gemach serwisowych

Świątek w tym secie znów miała więcej błędów (21-12), ale też zdecydowanie więcej winnerów (23-11). Obie zawodniczki musiały sobie radzić z dodatkowymi przeciwnościami losu. Przez kilka minut słychać było głośną muzykę w Rzymie, a czasem też bardzo mocno wiało.

Jednak w trzecim, decydującym secie bardzo dobrze pilnowały swoje podanie. Co ciekawe, od stanu 2:1 dla Czeszki w drugim secie, obie tenisistki w sumie nie przegrały aż 20 gemów serwisowych! Aż do tego ostatniego w trzeciej partii. Wówczas kilka minut kryzysu miała Krejcikova, który bezwzględnie wykorzystała Świątek.

- Nie wierzyłam, że Iga będzie w stanie odwrócić losy meczu. Pomimo, że wynik był równy, to niewiele na to wskazywało. Sposób Igi, by odłączyć jakiekolwiek emocje zadziałał. Skuteczne okazało się też wyrwanie się poza swój schemat gry - przyznała Sakowicz-Kostecka.

Iga ŚwiątekIga Świątek wyprzedza Serenę Williams i Simonę Halep. Awans w WTA Race to Shenzhen

W ćwierćfinale Iga Świątek zagra ze zwyciężczynią meczu: Garbine Muguruza (Hiszpania, 12. WTA) - Elina Switolina (Ukraina, 6. WTA).