Dosadne słowa Darii Kasatkiny. Opowiada o ciemnych stronach tenisa

- Większość z nas jest pulchna. Nie jesteśmy w sporcie, by biegać maratony, ale potrzebujemy zapasu energii - mówi Daria Kasatkina, rosyjska tenisistka w rozmowie z Sofią Tartakową, znaną rosyjską dziennikarką Match TV. Zawodniczka odpowiada na oskarżeniu fanów, którzy twierdzą, że jest "za gruba". Rosjanka odniosła się również do swojej seksualności i ofert matrymonialnych, które dostaje w social mediach.

Daria Kasatkina jest czwartą najwyżej sklasyfikowaną rosyjską tenisistką w rankingu WTA i zajmuje w nim 37. pozycję. Wyżej od 23-latki są Wieronika Kudiermietowa (29.), Jekatierina Aleksandrowa (34.) i Swietłana Kuzniecowa (36.). Na koncie Kasatkiny znajduje się m.in. wygrany juniorski French Open w 2014 roku, w którym pokonała Serbkę Ivanę Jorović 6:7(5), 6:2, 6:3.

Zobacz wideo "Hurkacz twardo stąpa po ziemi. O jego głowę jestem spokojny"

Hubert HurkaczHubert Hurkacz spełnił marzenie! Potwór za ponad milion złotych

Rodzice sprzedali dom, by kontynuować karierę córki

Kasatkina odbyła długą rozmowę z Sofią Tartakową, znaną rosyjską dziennikarką Match TV. Odpowiedziała na wiele trudnych pytań. A życie ją nie rozpieszczało od samego początku. Urodziła się w Togliatti, w bardzo niebezpiecznym mieście, z wysokim poziomem bezrobocia.

- Mieliśmy dom zbudowany przez moich rodziców. Gdy miałam dwanaście lat, musieli go sprzedać, bo mieli długi i inne problemy finansowe. A nie było wtedy prawdziwych sponsorów, a jak już byli, to oferowali śmieszne pieniądze. To był jedyny sposób na poprawę sytuacji. Dużo płakałam, także dlatego, że w moim pokoju była ściana z tapetą w kolorze pistacjowym, którą tak bardzo kochałam. Teraz to ja pomagam finansowo rodzicom. Nie mam żadnych problemów z dawaniem im pieniędzy - przyznaje Kasatkina.

Mogła zakończyć karierę

23-letnia tenisistka wspomina również, że dwa lata temu myślała o zakończeniu kariery. Stało się tak po niespodziewanej porażce z Wierą Zwonariewą. Wtedy Kasatkina zajmowała dziesiąte miejsce w rankingu WTA, a rywalka była dopiero na 97. miejscu. Zawodniczka pokłóciła się wtedy z trenerem Philippem Dehaesem.

- To Philipp podsunął mi pomysł końca kariery. Powiedział, bym się już tym nie bawiła i pomyślała nad czymś innym. To mnie szczególnie zraniło. Pozwoliłam mu mówić do końca, a potem zapytałam, czy skończył. Gdy powiedział, że tak, wzięłam torbę i wyszłam zalana łzami. Zamknęłam się na dwa dni w hotelu. Trochę za to go winię, bo nie rozumiem, jak może tak mówić osoba, która powinna cię najbardziej wspierać. Na Indian Wells 2019 spędziłam dużo czasu z żonami rosyjskich graczy i rozmawiałam o swoich problemach. Dały mi wiele wsparcia, pomogły mi przemyśleć moje problemy i plany - opowiada.

Kilka dni później przegrała w Dubaju z Sofią Kenin. - W Dubaju wydarzyło się coś dziwnego. Nigdy wcześniej nie uderzyłam się rakietą na korcie. Tam zrobiłam to tak mocno, jak tylko było to możliwe. Wróciłam do hotelu i usiadłam pod prysznicem. Nie chciałam z nikim rozmawiać. Chciałam zrobić sobie krzywdę, bo czułam się słaba i nie mogłam się z tego wydostać - przyznaje.

"Dostała zdjęcie męskiego penisa"

Tartakowa spytała też ją o jej maksymalną wagę i czy ma problem ze swoim ciałem. - Moja maksymalna waga? Około 70 kilogramów przy wzroście 170 cm. Czułam, że to za dużo, jak się poruszałam na korcie. Szczupłe dziewczyny z wyrzeźbionym brzuchem są piękne, ale brakuje im siły w uderzeniach i szybko się męczą. Choć są wyjątki - np. Maria Szarapowa. Ale większość z nas jest pulchna. Nie jesteśmy w sporcie, by biegać maratony, ale potrzebujemy zapasu energii - przyznaje.

Zawodniczka zdradziła także, że padła ofiarą obelg skierowanych pod jej adresem od mężczyzn w portalach społecznościowych. - Kiedyś miałam na tym punkcie bzika, denerwowałam się, a teraz śmieje się z niektórych komentarzy. Ostatnio ktoś odznaczył mnie i Pawluczenkową i stwierdził, że jesteśmy grube. Najbardziej obraźliwy komentarz? Trudno powiedzieć, bo ludzie ciągle się doskonalą w umiejętności obrażania - mówi.

Kasatkina przyznała także, że padła w przeszłości ofiarą molestowania. Tartakowa spytała ją wprost, czy dostała zdjęcie od fana z penisem. - Mam szczęście, nie otrzymałam ich wielu, może tylko jednego.  Mam twarz dziecka, to chyba pomaga. Kiedyś facet powiedział mi, że chce pić wodę z wanny, w której się kąpię. Niestety proszą mnie też o pieniądze - przyznała.

 

Wciąż uczę się swoich potrzeb

Czy doskwiera jej samotność? - Myśli zaczynają wirować w mojej głowie, ale wtedy wykorzystuję ten moment, aby spróbować lepiej poznać samą siebie. Nie powinnam martwić się samotnością, nie ma w tym nic złego. Gorzej jest chcieć za wszelką cenę uniknąć samotności. Znam ludzi, którzy po prostu nie mogą być sami, bez względu na to, jaki jest partner. Po prostu muszą być w związku - mówi.

Nie ukrywa również, że byłaby w stanie spróbować związku z kobietą. - Kobiety wiedzą, jak właściwie zarzucić haczyk, rozumieją psychologię i potrzeby. Mogę nawet powiedzieć, że mogłabym rozpocząć związek z kobietą. Między mężczyzną a kobietą może być wiele nieporozumień. Ja wciąż nie wiem czego chcę, dopiero uczę się swoich potrzeb. Oczywiście, że chciałabym lepiej siebie zrozumieć, dokładnie wiedzieć, czego chcę. Prawdopodobnie nigdy się nie dowiem na 100 procent, kim jestem i czego potrzebuję. Może zapytaj mnie o to za kilka lat - przyznaje ze śmiechem.

Carla Suarez Navarro podczas treningu w MadrycieCarla Suarez Navarro pokonała nowotwór! Może wrócić do gry już na igrzyska

Kasatkina została też spytana o sukcesy bezpośrednich rywalek na korcie. Przywołała ona przykłady Igi Świątek, Naomi Osaki oraz Sofii Kenin. Każda z nich ma już na koncie tytuł wielkoszlemowy. – Nie ukrywam, jestem zazdrosna o nie. Ale dla mnie zazdrość nie jest złym uczuciem, to raczej kierunek do celu. Jeśli ktoś ma coś, czego chcesz, to jest oczywiste, że będziesz tego chcieć coraz bardziej. To dla mnie normalna sprawa  – powiedziała.

Więcej o: