Iga Świątek odpada z turnieju po emocjonującym półfinale! Nie będzie walki o pierwszy tytuł

Super tie-break decydował o wygranej w półfinale debla w Miami. Iga Świątek i Bethanie Mattek-Sands przegrały to spotkanie 6:3, 6:7 (4:7), 2:10 i nie zagrają w finale turnieju. Tam znalazły się Japonki Shuko Aoyama (964. w rankingu WTA) i Ena Shibahara (457. w rankingu WTA). W spotkaniu było sporo emocji, ale o porażce polsko-amerykańskiej pary zadecydowały błędy z końcówki meczu.

Piątkowy mecz półfinałowy debla podczas turnieju WTA w Miami do pewnego momentu mógł mieć dwa bardzo podobne do siebie sety. W grze Świątek (16. w rankingu WTA) i Mattek-Sands (292. w rankingu WTA) na początku obu partii pojawiała się niepewność, a następnie wzajemnie nakręcały się kilkoma udanymi zagraniami i odrabiały straty do rywalek. Pierwszy udało się wygrać 6:3, w drugim coś je zatrzymało i nie mogły przełamać rywalek w końcówce partii, żeby ją wygrać.

Zobacz wideo Reakcja Igi Świątek mogła zaniepokoić. "Przypomnieliśmy sobie, że ma dopiero 19 lat"

Japonki nie wykorzystały swoich szans, ale okazały się lepsze w tie-breaku. Tym samym doszło do super tie-breaka, a w nim od stanu 2:2 wygrały aż osiem piłek z rzędu i całe spotkanie. Wiele błędów w kluczowej partii popełniła Świątek. Choć trzeba przyznać, że jeśli Polka i Amerykanka kiedyś miały ograć Japonki to trzeba to było zrobić w tie-breaku drugiej partii spotkania.

Dwa podobne sety: najpierw chaos, potem odrabianie strat. Ale coś się zacięło

Pierwszy set nie wyglądał zbyt dobrze dla Polki i Amerykanki od samego początku. Już w drugim gemie serwisowym przegrały z duetem Japonek i musiały odrabiać straty. Wyrównały dość szybko: na 3:3, a rywalki zaczęły popełniać masę błędów przy dość prostych, choć mocnych zagraniach. Aotama i Shiba miały jeszcze dwa break-pointy przy serwisie Mattek-Sands, ale żadnego z nich nie wykorzystały. Zrobiło się 4:3 dla pary Świątek/Mattek-Sands. A te zaczęły grać tak dobrze, że najpierw przełamały zawodniczki z Japonii, a w następnym gemie przy serwisie Świątek skończyły seta wynikiem 6:3. 

Hubert Hurkacz walczy o finał turnieju w Miami. Polski tenis czekał 9 lat na taki mecz! Gdzie i kiedy oglądać? [TRANSMISJA]Hubert Hurkacz walczy o finał turnieju w Miami. Polski tenis czekał 9 lat na taki mecz! Gdzie i kiedy oglądać? [TRANSMISJA]

Po przerwie Polce i Amerykance nie brakowało energii. Już w pierwszym gemie doprowadziły do równowagi i walki o decydujący punkt, ale wtedy lepsze były jeszcze Aoyama i Shiba. W drugim gemie serwisowym Japonek znów mogło dojść do równowagi, ale wtedy o wiele lepiej zaczęły grać rywalki. Po źle trafionej piłce Świątek podeszła jeszcze do siatki i uderzyła w nią rakietą. I gra przestała się układać parze Świątek/Mattek-Sands - przegrały gema przy własnym podaniu, a potem mając dwie piłki na przełamanie w kolejnym, przegrały po decydującym punkcie i autowym zagraniu Świątek.

Po blisko godzinie gry przyszła jednak okazja, żeby odrobić straty w drugiej partii. Polka i Amerykanka znów napędziły się dobrym gemem serwisowym, w którym oddały rywalkom tylko jeden punkt, a następnie gem przy podaniu Japonek rozpoczęły od prowadzenia 30:0. Aoyama i Shiba zdołały wyrównać, ale chwilę później Świątek i Mattek-Sands miały szansę na przełamanie. Wykorzystały ją dzięki błędowi rywalek, a następnie wyrównały stan seta przy swoim serwisie - było 4:4. Ale wtedy jakby coś znów się zacięło.

Andriej Rublow i Hubert HurkaczHurkacz staje się bad boyem, ale rywal wali ile fabryka dała. Na taki mecz polski tenis czekał 9 lat

Świątek i Mattek-Sands nie wykorzystały swoich szans. A w tym świetne były Japonki

Polka i Amerykanka nie mogły przełamać Japonek, a te dostały na to nawet podwójną szansę przy stanie 6:5. Obu piłek nie udało im się jednak wykorzystać, a Świątek i Mattek-Sands doprowadziły do tie-breaka.

Tam kluczowa akcja miała miejsce przy stanie 4:5 dla Japonek. Świątek dobiegła do bardzo trudnej piłki i uderzyła mocno na stronę rywalek, ale okazało się, że trafiła w aut. Chwilę później rywalki skończyły tie-breaka, wygrywając go 7:4.

Bez pierwszego tytułu dla Polki i Amerykanki. Zadecydowały błędy w końcówce

Super tie-break na początku był dość wyrównany, ale w pewnym momencie Aoyama i Shiba wyszły na prowadzenie 4:2 i przejęła kontrolę nad tą częścią spotkania. Nie pomagały już nawet agresywne serwisy Igi Świątek. Po czterech zagraniach w siatkę Polki zrobiło się 2:8, a rywalki utrzymywały wysoki poziom swojej gry. To sprawiło, że chwilę później miały do dyspozycji aż siedem piłek meczowych. Wykorzystały już pierwszą, wygrały super tie-break 10:2, a cały mecz 2:1 i dzięki temu awansowały do finału turnieju w Miami

Hurkacz z największym sukcesem w karierze! Fibak zachwycony. Hurkacz z największym sukcesem w karierze! Fibak zachwycony. "Mówiłem mu"

Nie będzie zatem pierwszego tytułu deblowego w turnieju WTA dla Mattek-Sands i Świątek. Para kończy rywalizację na tym samym etapie co w wielkoszlemowym Roland Garros jesienią zeszłego roku. Shuko Aoyama i Ena Shibahara zagrają w finale z wygranym meczu Hayley Carter/Luisa Stefani z Gabrielą Dąbrowski/Giulianą Olmos. W singlu Świątek odpadła w trzeciej rundzie turnieju po porażce z Chorwatką Aną Konjuh.