Świetny występ Huberta Hurkacza w Miami! Shapovalov pokonany

Hubert Hurkacz wziął rewanż na Denisie Shapovalovie za porażkę w turnieju w Dubaju. Polak w ATP Masters w Miami pokonał Kanadyjczyka 6:3, 7:6 (8:6) i w 1/8 finału zagra z jego rodakiem Milosem Raoniciem.

- Warunki gry będą zupełnie inne niż te w Dubaju. W Miami nawierzchnia jest wolniejsza, a piłki są cięższe. Być może będzie więcej długich wymian - mówił Hubert Hurkacz przed poniedziałkowym spotkaniem III rundy z jedenastym w światowym rankingu ATP - Denisem Shapovalovem. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich Polak przegrał w dwóch setach 4:6, 3:6.

Zobacz wideo Reakcja Igi Świątek mogła zaniepokoić. "Przypomnieliśmy sobie, że ma dopiero 19 lat"

Holger Rune17-latek nadzieją małego narodu. To nazwisko warto zapamiętać. "Ma potencjał, by być numerem 1"

Kanadyjczyk bardzo dobrze czuje się w tym turnieju. Dwa lata temu przegrał dopiero w półfinale 2:6, 4:6 ze Szwajcarem Rogerem Federerem, który potem triumfował w imprezie. Ale w starciu z Polakiem nie potrafił znaleźć na niego recepty. Zdecydowanie częściej niż w Dubaju się mylił. Popełnił aż 35 niewymuszonych błędów, przy osiemnastu Hurkacza. Polak był też zdecydowanie lepszy w punktach wygranych po drugim serwisie. Miał 68 proc. przy zaledwie 47 proc. rywala.

Dobry występ Hurkacza

Co ciekawe, pojedynek mógł się na początku ułożyć identycznie jak w Dubaju. Znów Denis Shapovalov już w trzecim gemie meczu przy stanie 1:1 mógł odebrać serwis Polakowi. Tym razem jednak Hurkacz potrafił się obronić. A potem kontynuował swoją bardzo dobrą grę. Potrafił wygrywać długie wymiany, często chodził do siatki i w takich akcjach miał bardzo dobrą skuteczność. Lepiej również w pierwszej partii serwował od Kanadyjczyka (71-58 proc. pierwszego podania). W dodatku Hubert Hurkacz świetnie się bronił. Właśnie dzięki dobrym akcjom w defensywie zapracował na przełamanie w ósmym gemie. A wygrał tego gema, przegrywając już 15:40 i zdobywając cztery punkty z rzędu.

W drugim secie obraz gry się zmienił. Mniej już było długich wymian, a zawodnicy skupili się na wygrywaniu swoich serwisów. Dużo lepiej zaczęło funkcjonować też podanie Kanadyjczyka. Hurkacz do tie-breaka, przy swoich sześciu gemach serwisowych, przegrał zaledwie cztery punkty. Wszystkie gemy serwisowe wygrał do 0 lub 15. 

O wyniku meczu zadecydował tie-break. Przy stanie 4:4 Shapovalov przy własnym serwisie zepsuł prostego woleja przy siatce. Za chwilę Polak po dobrym podaniu miał dwie piłki meczowe. Długą wymianę wygrał jednak Kanadyjczyk. Po chwili Hurkacz przy kolejnej piłce meczowej odważnie poszedł do siatki, chcąc skrócić wymianę, ale rywal świetnie go minął z bekhendu. Polak dostał jednak od swojego trenera brawa za tą akcję. 

W nagrodę po chwili znów miał piłkę meczową po świetnym returnie pod końcową linią, z którym Shapovalov sobie nie poradził. Mecz nasz najlepszy polski tenisista zakończył skutecznym, wygrywającym serwisem.

Teraz mecz z kolejnym Kanadyjczykiem

W 1/8 finału turnieju w Miami Hurkacz zmierzy się z kolejnym Kanadyjczykiem - Milosem Raoniciem. W III rundzie pokonał on Francuza Ugo Humberta 6:4, 7:5. 30-letni zawodnik w Miami nigdy nie awansował dalej, niż do ćwierćfinału.

Będzie to pierwszy pojedynek w karierze Hurkacza z Raoniciem. Rozpocznie się on we wtorek ok. godz. 21 czasu polskiego.  

Hubert Hurkacz wygrywa w dwóch setach! Zwycięstwo nie przyszło jednak łatwoHubert Hurkacz wygrywa w dwóch setach! Zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo

Inne poniedziałkowe wyniki turnieju w Miami:

Cameron Norrie (Wielka Brytania) - Taylor Fritz (USA) 4:6, 6:3, 1:6,

Alexander Bublik (Kazachstan) - James Duckworth (Australia) 6:4, 6:4,

Frances Tiafoe (USA) - Dusan Lajović (Serbia) 1:6, 7:5, 6:3,

Marin Cilić (Chorwacja) - Lorenzo Musetti (Włochy) 6:4, 6:4,

Marton Fucsovics (Węgry) - Andriej Rublow (Rosja) 2:6, 1:6,

Denis Schwartzman (Argentyna) - Adrian Mannarino (Francja) 6:1, 6:4,

Asłana Karacjew (Rosja) - Sebastian Korda (USA) 3:6, 0:6.

Pozostałe mecze do rozegrania: Daniel Elahi Galan Riveros (Kolumbia) - Lorenzo Sonego (Włochy) i Kei Nishikori (Japonia) - Stefanos Tsitsipas (Grecja)

Więcej o: