Hubert Hurkacz walczył, ale przegrał z Tsitsipasem po bardzo zaciętym meczu

Hubert Hurkacz przegrał ze Stefanosem Tsitsipasem 4:6, 6:4, 5:7 w 2. rundzie turnieju ATP w Rotterdamie. Zacięty mecz trwał 2 godziny i 8 minut.

Po zwycięstwie z Adrianem Mannarino 6:3, 7:6(6) w 1. rundzie turnieju, w kolejnej na Huberta Hurkacza czekało zadanie nieporównywalnie trudniejsze. Jego rywalem w walce o ćwierćfinał był Stefanos Tsitsipas, czyli półfinalista niedawnego Australian Open i pogromca Rafaela Nadala.

Zobacz wideo "Czekamy na mecze Igi Świątek z takimi rywalkami jak Serena Williams"

Chociaż to Grek - 6. obecnie zawodnik świata - był zdecydowanym faworytem, to mecz miał bardzo wyrównany przebieg. O zwycięstwie Tsitsipasa w 1. secie zadecydowało tylko jedno przełamanie, które miało miejsce w 10., ostatnim gemie partii, który Hurkacz przegrał bez zdobycia punktu.

"Chciałbym pokazać, kto jest najlepszy". Granerud nie dostanie szansy. "On chyba jest przeklęty"

Hurkacz przegrał z Tsitsipasem

W 2. secie jedno przełamanie zdecydowało o zwycięstwie Hurkacza. Polak odebrał rywalowi serwis w 7. gemie, obejmując prowadzenie 4:3. Były to jedyne break pointy w obu setach.

Michał Kwiatkowski zaliczył upadek.Michał Kwiatkowski pokazał swoje rany po groźnym upadku. "Po spotkaniu z grizzly"

O zwycięstwie Greka zdecydował trzeci set, w którym także zaważyło jedno przełamanie. Podobnie jak w 1. secie doszło do niego w ostatnim gemie. Tsitsipas przełamał Hurkacza w 12. gemie, wygrywając partię 7:5. Przy stanie 5:5 Polak obronił jedną piłkę meczową, ta sama sztuka udała mu się w decydującym gemie, jednak trzeciej szansy Grek nie wypuścił z rąk i to on awansował do ćwierćfinału turnieju.

W kolejnej rundzie Tsitsipas zagra z Rosjaninem - Karenem Chaczanowem.