Nalot stada mew i ptasie odchody sieją zamieszanie. Andreescu okradziona

W trakcie tegorocznej edycji Australian Open równocześnie odbywa się turniej Phillip Island Trophy w ramach kategorii WTA 250. Jedno ze spotkań było notorycznie przerywane przez. stado mew.

Turniej Phillip Island Trophy odbywa się w dniach 13-19 lutego 2021 roku na twardych kortach w Melbourne. Spośród zawodniczek rozstawionych w tej edycji znajduje się Amerykanka Sofia Kenin czy Kanadyjka Bianca Andreescu. Pula nagród w tym turnieju wynosi niewiele ponad 235 tys. dolarów.

Zobacz wideo "Hurkacz i Majchrzak ciągle się rozwijają. Może coś fajnego pokażą"

WTA. Mecz Andreescu – Brengle był przerywany przez stado mew

Bianca Andreescu po odpadnięciu w drugiej rundzie Australian Open zdecydowała się na udział w turnieju Phillip Island Trophy i skorzystała z dzikiej karty. W miniony poniedziałek Kanadyjka zmierzyła się w drugiej rundzie z Amerykanką Madison Brengle. Od samego początku pojedynek był bardzo wyrównany. Ostatecznie Andreescu wygrała 7:6 (4), 4:6, 6:3 i awansowała do trzeciej rundy turnieju, gdzie zmierzy się z Kazaszką Zariną Dijas.

Spotkanie było przerywane z powodu nalotów stada mew. Biorąc pod uwagę brak kibiców na kortach w Melbourne z powodu COVID-19 ptaki latają nisko, co doprowadza do zamieszania. W drugim secie Andreescu została okradziona z asa serwisowego przez niski lot mewy nad siatką. Chłopcy i dziewczęta zbierający piłki, ale też organizatorzy, musieli biegać regularnie po korcie, aby go oczyścić z ptasich odchodów.

To nie pierwszy raz, kiedy mewy sprawiały problemy organizatorom w Australii. Dwa lata temu podczas Australian Open spotkanie pomiędzy Brytyjką Johanną Kontą a Hiszpanką Garbine Muguruzą było opóźnione ze względu na nalot mew i rozpoczęło się dopiero o 0:32 czasu lokalnego. Muguruza wówczas wygrała 6:4, 6 (3):7, 7:5, a mecz rozstrzygnął się dopiero o 3:12.