Novak Djoković znów dał kibicom powód, by go nie lubić? "Dobry aktor z tego urwisa"

Novak Djoković znów wywołał kontrowersje. Serb narzekał na problemy zdrowotne, a mimo to pokonał Taylora Fritza i awansował do czwartej rundy Australian Open. Część ekspertów twierdzi, że symulował.

Po dwóch pierwszych setach nic nie wskazywało, że spotkanie Novaka Djokovicia z Taylorem Fritzem będzie miało tak dramatyczny przebieg. Amerykanin co prawda walczył dzielnie, ale przegrywał 6:7(1), 4:6. Wszystko zmieniło się w trzeciej partii. Serb zaczął grać gorzej, poprosił o przerwę medyczną. Narzekał na ból mięśni brzucha. Wyglądało, że ma problemy z poruszaniem się i normalną grą. Kolejne dwa sety wygrał Fritz 6:3, 6:4. Zapowiadała się niespodzianka.

Zobacz wideo Djoković zdyskwalifikowany z US Open. "Słuszna decyzja, ale Serb miał pecha"

W piątej partii Djoković wrócił do lepszej gry. Choć wciąż sprawiał wrażenie, że dokucza mu ból, krzywił się, to zwyciężył 6:2, a w całym spotkaniu 3:2. Ostatecznie to Serb, a nie Amerykanin zagra w niedzielę w 1/8 finału Australian Open z Milosem Raoniciem. 

Djoković o kontuzji

- To zdecydowanie jedno z moich najbardziej wyjątkowych zwycięstw w życiu - mówił Djoković tuż po spotkaniu. Potem na konferencji prasowej dodał: W tej chwili wiem, że to naderwanie mięśnia. Nie sądzę, żebym zdołał wyzdrowieć w mniej niż dwa dni. Nie wiem, czy wyjdę na kort, czy nie. Jestem po prostu bardzo dumny z tego, co dziś zrobiłem. 

Sensacja w Australian Open. Kwalifikant lepszy od turniejowej Sensacja w Australian Open. Kwalifikant lepszy od turniejowej "ósemki". Trudny bój Djokovicia

Serb przyznał, że na początku trzeciego seta poczuł się gorzej i myślał, czy nie poddać meczu, bo nie mógł się ruszać.

Rywal i eksperci mają wątpliwości

Okoliczności zwycięstwa lidera rankingu budzą sporo kontrowersji. Nie wszyscy bowiem wierzą w jego tłumaczenia. Nie wszyscy wierzą, że rzeczywiście miał problemy ze zdrowiem. - Powinienem się tego spodziewać. Gdyby był naprawdę, naprawdę kontuzjowany, nie grałby dalej. Wyglądał, jakby walczył ze sobą w trzecim i czwartym secie, nie wyglądał, jakby walczył w piątym. Może poczuł się lepiej? Cieszę się, że tak szybko wyzdrowiał - kpił po meczu Taylor Fritz.

Lech Sidor, komentując to spotkanie w Eurosporcie stwierdził, że gdyby Djoković faktycznie miał problemy z mięśniami brzucha, nie byłby w stanie grać. Jego zdaniem to najgorszy typ kontuzji dla tenisisty. Gdy po ostatniej piłce Serb zachowywał się wyjątkowo emocjonalnie, Sidor podsumował: "Novak jest szczęśliwy. Tylko ile jest w tym aktorstwa, a ile prawdy, to wie tylko on. Zastanawiamy się chyba wszyscy, co tu się wydarzyło i w jaki sposób cudownie wrócił do gry i wygrał to spotkanie."

 

Dawid Celt, kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Federacji, napisał na Twitterze: "Dobry aktor z tego urwisa Novaka". 

- "Wyzdrowieć po naderwaniu mięśnia w ciągu dwóch dni?! Naucz mnie" - to z kolei komentarz na Twitterze australijskiego tenisisty Thanasiego Kokkinakisa. 

Rafał Gikiewicz obronił rzut karny z RB Lipsk, ale sędzia nakazał powtórkę.Gikiewicz obronił karnego z Lipskiem. Sędzia nakazał jednak powtórkę (WIDEO)

Podobny opinii było więcej. Od lat część kibiców i ekspertów zwraca uwagę na dziwne zachowania Djokovicia podczas spotkań. Chodzi o przerwy medyczne, z których Serb korzysta - zwykle wtedy, gdy gorzej idzie mu na korcie. Przed czwartym setem z Dominikiem Thiemem w finale zeszłorocznego Australian Open narzekał, że jest wyczerpany i ma zawroty głowy, podobnie było w półfinale z Rogerem Federerem. Z kolei w trzeciej partii ćwierćfinału z Milosem Raoniciem wziął przerwę by zmienić szkła kontaktowe. Akurat wtedy, gdy Kanadyjczyk grał najlepiej w całym meczu. - Djoković uważa, że coś jest z nim nie tak zawsze wtedy, gdy nie wygrywa - twierdzi znany dziennikarz tenisowy Deji Faremi.

W obronie Djokovicia

Są też komentatorzy, którzy bronią Djokovicia. Zwracają uwagę, że być może leki i adrenalina sprawiły, że Serb zapomniał o bólu i dzięki temu dokończył spotkanie. Znany włoski dziennikarz tenisowy Enrico Maria Riva napisał na Twitterze: "Jeśli uważasz, że Djoković udawał, proszę przestań mnie obserwować. Nie mamy o czym rozmawiać".

Inni zastanawiają się, po co Djoković miałby symulować uraz, skoro prowadził 2:0 w setach. Nawet jeśli na początku trzeciego seta szło mu gorzej. - "Według mnie nie miałoby sensu, żeby Djoković wyolbrzymiał kontuzję, gdy wygodnie prowadził w meczu. Leki przeciwbólowe prawdopodobnie pomogły mu wrócić. Z jednej strony wierzę, że jego dalszy występ w turnieju stoi pod znakiem zapytania. Z drugiej nie zdziwiłbym się, gdyby grał dalej" - napisał George Bellshaw z brytyjskiego "Metra".

Więcej o: