Sensacja w Australian Open. Kwalifikant lepszy od turniejowej "ósemki". Trudny bój Djokovicia

Aslan Karatsev był jednym z bohaterów piątego dnia turnieju wielkoszlemowego Australian Open. Rosjanin, który musiał przejść kwalifikacje pokonał rozstawionego z numerem ósmym w turnieju Argentyńczyka Diego Schwartzmana.

0 - to liczba turniejów wielkoszlemowych, w których dotychczas grał urodzony we Władykaukazie tenisista. Jest debiutantem. Jakby tego było mało, to Rosjanin, który zajmuje dopiero 114 miejsce w rankingu ATP musiał przejść kwalifikacje. Co ciekawe, jedynego seta w turnieju przegrał w I rundzie kwalifikacji z Amerykaninem Brandonem Nakashimą, z którym wygrał 6:2, 6:7, 6:2.

Zobacz wideo , Australian Open. 100 niewymuszonych błędów Hurkacza, strój Williams i rozpacz Monfilsa. Co dalej?

50 do 5 w winnerach!

Potem Karatsev by dojść do turnieju głównego pokonał Australijczyka Maxa Purcell i Francuza Alexandre Mullera. A w nim radzi sobie bardzo dobrze. W I rundzie wygrał z Włochem Gianlucą Magerem, a w drugiej z Białorusinem Jegorem Gierasimowem. Prawdziwy test czekał go jednak w trzeciej rundzie, bo zmierzył się z rozstawionym w AO z numerem ósmym - Diego Schwartzmanem (ATP 9).

Argentyńczyk w porównaniu do Karatseva już po raz 25. występuje w turnieju wielkoszlemowym. Przed rokiem był w półfinale Roland Garrosa, a  trzy razy w ćwierćfinale - w 2017 roku w US Open, rok później w French Open i dwa lata temu w US Open. W Melbourne też potrafi grać, a przed rokiem odpadł w czwartej rundzie.

I teraz był faworytem pojedynku. Rosjanin nie dał mu jednak żadnych szans. W godzinę, 54 minuty wygrał 3:0 (w każdym secie 6:3). Miał w dodatku znakomite statystyki. Aż pięć razy przełamał rywala, a sam tylko raz stracił podanie. Kompletnie rozbił rywala w winnerach, których miał aż 50, a rywal zaledwie... pięć. Popełnił za to więcej błędów (38 przy 12 Argentyńczyka).

Schwartzman, zwłaszcza w trzecim secie wyglądał na bezradnego. Co chwilę po nieudanych akcjach machał rękami i pokazywał, gdzie powinien uderzyć. Rosjanin wyglądał przy nim jak rasowy bokser i co chwilę z zimną krwią posyłał bardzo mocne zagrania.

- To niewiarygodne uczucie. Już po przejściu kwalifikacji byłem szczęśliwy. A potem z każdą kolejną rundą grałem dobrze w tenisa. I teraz, po wielu latach pracy, którą wykonałem w ostatnich latach, jestem bardzo szczęśliwy - powiedział Karatsev po meczu. Teraz w walce o ćwierćfinał zmierzy się z rozstawionym z "dwudziestką" Kanadyjczykiem Felixem Auger-Aliassime, który niespodziewanie w trzech setach pokonał swojego rodaka Denisa Shapovalova 7:5, 7:5, 6:3.

Nieoczekiwanie długi pojedynek miał główny faworyt turnieju Novak Djoković. Serb zmierzył się z Amerykaninem Taylorem Fritzem (31 ATP). I już w pierwszym secie miał niespodziewane problemy. Od stanu 5:2 przegrał trzy gemy z rzędu i doszło do tie-breaka. W nim stracił zaledwie jeden punkt. W kolejnej partii wydawało się, że Djoković wszystko ma pod kontrolą, bo już w pierwszym gemie przełamał rywala i utrzymał prowadzenie do samego końca.

Kibice nagle wyszli w trakcie arcyciekawego meczu Djokovicia. Kibice nagle wyszli w trakcie arcyciekawego meczu Djokovicia. "Wszyscy muszą być w domach"

Wtedy jednak Serb zaczął grać słabiej i w efekcie przegrał dwa sety. W obu ani razu nie odebrał Fritzowi serwisu. W decydującej partii faworyt udowodnił już swoją wyższość. Przełamał Amerykanina dwa razy i ostatecznie wygrał 7:6, 6:4, 3:6, 4:6, 6:2. Djoković miał 52 kończących uderzeń i 53 błędów. Po drugim serwisie wygrał tylko 50 proc. punktów (Fritz 60 proc.). Lider rankingu ATP w 1/8 finału zagra z Kanadyjczykiem Milosem Raoniciem.

Hitem piątkowego dnia było starcia Austriaka Dominica Thiema (ATP 3) z Nickiem Kyrgiosem (ATP 47). Australijczyk przy olbrzymim wsparciu kibiców wygrał dwa pierwsze sety. Od trzeciej partii to jednak Thiem był zdecydowanie lepszy. Między trzecim, a czwartym setem miał niespotykaną serię. W sześciu swoich gemach serwisowych z rzędu nie stracił choćby punktu. W decydującym secie Kyrgios stracił swoje podanie w siódmym gemie i już nie był w stanie odrobić strat.

Wyniki 5. dnia Australian Open (III runda):

Mężczyźni:

  • Grigor Dimitrow (Bułgaria) - Pablo Carreno-Busta (Hiszpania) 6:1, 1:0 i krecz Hiszpana,
  • Adrian Mannarino (Francja) - Alexander Zverev (Niemcy) 3:6, 3:6, 1:6,
  • Pedro Martinez (Hiszpania) - Dusan Lajović (Serbia) 7:6, 5:7, 1:6, 4:6,
  • Aslan Karatsev (Rosja) - Diego Schwartzman (Argentyna) 6:3, 6:3, 6:3,
  • Marton Fucsovics (Węgry) - Milos Raonić (Kanada) 6:7, 7:5, 2:6, 2:6,
  • Denis Shapovalov - Felix Auger-Aliassime (obaj Kanada) 5:7, 5:7, 3:6,
  • Dominic Thiem (Austria) - Nick Kyrgios (Australia) 4:6, 4:6, 6:3, 6:4, 6:4,
  • Novak Djoković (Serbia) - Taylor Fritz (USA) 7:6, 6:4, 3:6, 4:6, 6:2

Kobiety:

  • Marketa Vondrousova (Czechy)  - Sorana Cirstea (Rumunia) 6:2, 6:4,
  • Aryna Sabalenka (Białoruś) - Ann Li (USA) 6:3, 6:1,
  • Su-Wei Hsieh (Tajwania) - Sara Errani (Włochy) 6:4, 2:6, 7:5,
  • Garbine Muguruza (Hiszpania) - Zarina Diyas (Kazachstan) 6:1, 6:1,
  • Anastazja Potapowa (Rosja) - Serena Williams (USA) 6:7, 2:6,
  • Ons Jabuer (Tunezja) - Naomi Osaka (USA) 3:6, 2:6,
  • Weronika Kudiermietowa (Rosja) - Simona Halep (Rumunia) 1:6, 3:6,
  • Iga Świątek (Polska) - Fiona Ferro (Francja) 6:4, 6:3
Więcej o: