"Ziemiaczany styl Ferro". Zagadka przed Igą Świątek w trzeciej rundzie Australian Open

- Jestem zaskoczona, że Fiona Ferro wygrała z Jeleną Rybakiną. Mecz z nią będzie dla Igi Świątek dużą zagadką - mówi Joanna Sakowicz-Kostecka, kiedyś tenisistka, a obecnie trenerka i komentatorka. W piątek około godziny 11 Iga zagra o czwartą rundę Australian Open. Relacja na żywo na Sport.pl, transmisja w Eurosporcie.

W pierwszej rundzie 6:1, 6:3 z Arantxą Rus. W drugiej - 6:2, 6:4 z Camilą Giorgi. Iga Świątek zaczęła Australian Open w stylu, jaki pamiętamy z ubiegłorocznego Rolanda Garrosa. Tam Polka wygrała siedem meczów bez straty seta i została niespodziewaną mistrzynią. Teraz w Melbourne przypomina siebie z października w Paryżu.

Zobacz wideo Australian Open. Iga Świątek pokazała swój trening

"To dobra wiadomość dla Igi"

W trzeciej rundzie AO 2021 19-letnia Iga zagra ze starszą o cztery lata Fioną Ferro. Największym osiągnięciem Francuzki jest czwarta runda French Open. Tego, który wygrała Świątek. Ferro to 46. zawodniczka rankingu WTA. Iga jest 17. i gra w Australii jako zawodniczka rozstawiona z numerem 15.

Świątek jest zdecydowaną faworytką meczu z Ferro, ale na Francuzkę trzeba uważać. Ona w drugiej rundzie pokonała 6:4, 6:4 inną rozstawioną tenisistkę - Jelenę Rybakinę grającą w Melbourne z numerem 17, a w światowym rankingu notowaną na miejscu 21.

- Jestem zaskoczona, że Ferro wygrała z Rybakiną. Ale to nie jest jeszcze Rybakina z zeszłego sezonu. Jej przed pandemią szło świetnie, ale teraz idzie jej jak po grudzie - mówi Joanna Sakowicz-Kostecka.

Była tenisistka podkreśla, że Ferro szczególnie dobrze czuje się tam, gdzie osiągnęła największy sukces. - To zawodniczka, która zdecydowanie lepiej gra na korcie ziemnym. Ma typowy styl - że tak kolokwialnie powiem - ziemiaczany - podkreśla komentatorka. - Francuzka na pewno nie czuje się dobrze, gdy ktoś jej narzuca szybkie tempo. To dobra wiadomość dla Igi - dodaje.

Piłki Igi mają dużo większą moc

- Oczywiście Iga też woli grać na korcie ziemnym niż twardym. Natomiast jej rotowane piłki mają dużo większą moc niż piłki grane przez Ferro - analizuje Sakowicz.

Co z tego wynika? - Ten mecz to duża zagadka. Zwłaszcza że Iga i Fiona nigdy ze sobą nie grały. Ale bardzo się cieszę ze zwycięstwa Igi nad Giorgi w dwóch setach. Włoszka to jest zawsze niebezpieczna tenisistka. Jeśli Iga utrzyma tę dyspozycję, powinno być dobrze. Nie chcę mówić, że jestem spokojna, bo spokoju nigdy nie będzie i to wie każdy, kto śledzi tenis kobiet. Natomiast powinno być dobrze - mówi Sakowicz.

Jeszcze nie myśleć o Halep

W IV rundzie zwyciężczyni meczu Świątek - Ferro może zagrać z Simoną Halep. Rozstawiona z numerem 2 Rumunka w drugiej rundzie po bardzo zaciętym meczu pokonała Ajlę Tomljanovic 4:6, 6:4, 7:5. To spotkanie trwało aż dwie godziny i 34 minuty. - Halep mnie nie zachwyciła już w pierwszym meczu, który komentowałam. Pokazała tenis regularny, ale niezwykle zachowawczy. Być może bardziej sobie potrenowała, wiedząc, że Lizette Cabrera i tak nie ma z nią szans [Halep wygrała 6:2, 6:1]. A z szybko i w miarę pewnie grającą Tomljanović Halep była bliska odpadnięcia - mówi Sakowicz.

W III rundzie Rumunka zagra Weroniką Kudiermietową z Rosji. I na razie lepiej nie zakładać, że Świątek i Halep wygrają swoje mecze i znów spotkają się w IV rundzie turnieju wielkoszlemowego (w tej fazie Rolanda Garrosa 2019 lepsza była Simona, a na Rolandzie 2020 Iga jej się zrewanżowała).

- To jest turniej niespodzianek. Na razie największą według mnie jest odpadnięcie Petry Kvitovej. Była dużą faworytką, a przegrała z tenisistką, która niedawno dwa tygodnie spędziła zamknięta w hoteli - mówi Sakowicz o zwycięstwie Sorany Cirstei nad Czeszką 6:4, 1:6, 6:1.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.