Problemy Igi Świątek? Nie tylko jej, faworytki odpadają z Melbourne jedna po drugiej

To był thriller dnia w WTA: Nadia Podoroska, rewelacja ostatniego Roland Garros, po kilku zwrotach akcji wyeliminowała Petrę Kvitovą, nr. 9 na świecie. Iga Świątek odpadła w środę w mocnym towarzystwie: oprócz Kvitowej przegrały też Karolina Pliskowa (6. WTA) i Johana Konta (14.), a Sofia Kenin wykaraskała się z kłopotów dopiero w połowie drugiego seta.

We wtorek wzruszała bezradnie ramionami Aryna Sabalenka, numer siedem na świecie i seryjna zwyciężczyni turniejów na przełomie 2020 i 2021. W środę - Pliskova i Kvitowa z czołowej dziesiątki, Konta z czołowej piętnastki, Iga Świątek i Petra Martić z czołowej dwudziestki.

Zobacz wideo Trener Igi Świątek: Agnieszka Radwańska miała w swojej karierze pecha

Iga Świątek bardzo szczerze: Czułam się bezradnaIga Świątek bardzo szczerze: Czułam się bezradna

Odpadło już sześć zawodniczek z czołowej "20"

W trzech rozgrywanych równolegle w Melbourne turniejach przygotowujących tenisistki do ruszającego za kilka dni Australian Open - (Yarra Valley, Gippsland Trophy i - ten ruszył najpóźniej - Grampians Trophy) zagrało na razie 11 tenisistek wyżej notowanych od Świątek (ona jest 17. w WTA, ). Odpadły już cztery. Łącznie z nią – już sześć z czołowej 20. A do pewnego momentu wydawało się, że trzeba będzie do tej listy wcześnie pokonanych doliczyć także broniącą tytułu w Australian Open 2021 Sofię Kenin, która po godzinie meczu z inną Amerykanką Jessicą Pegulą była po przegranym secie, a w drugim przegrywała już 1:4.  

Z czołówki rankingu seta nie straciła na razie tylko Simona Halep. Ashleigh Barty musiała zagrać trzy sety z Marią Bouzkovą, Jelina Switolina trzy z Jeleną Ostapienko, Naomi Osaka przegrała pierwszego seta z nisko notowaną Brytyjką Katie Boulter, która po wyleczeniu kontuzji, dzięki dzikim kartom, ma się wydostać  z czwartej setki rankingu i już w pierwszej rundzie w Melbourne sprawiła niespodziankę, eliminując Coco Gauff. Ale Osaka już od początku drugiego seta zaczęła dominować i pewnie wygrała z Boulter. A Kenin do połowy meczu nie mogła znaleźć sposobu na Pegulę. Dopiero od 1:4 zaczęła pogoń. W znakomitym stylu: wygrała osiem gemów z rzędu, po tym pościgu już ani razu nie pozwoliła Peguli prowadzić (w całym meczu było 5:7, 7:5, 6:2 dla Kenin).  

I w ten sposób najwyżej notowanymi przegranymi ostatniej nocy zostały dwie Czeszki z czołowej dziesiątki rankingu.  Obie odpadły z rywalkami z piątej dziesiątki, ale też rywalkami nadspodziewanie mocnymi w ostatnim Wielkim Szlemie w Paryżu. Karolina Pliskova w meczu z Danielle Collins (doszła w Roland Garros do ćwierćfinału) nie miała momentu, w którym mogła się czuć bliska zwycięstwa: zaczynała oba sety nieźle, ale kończyła przegranymi tie-breakami. Collins, słynąca z głośnego „come on!”, które ją mobilizuje, a rywalki wytrąca z równowagi, wygrała pierwszego tie-breaka do pięciu, drugiego do trzech.  

Ale te wszystkie zwroty akcji z innych meczów środy wyglądały blado przy tym, co się działo w pojedynku kończącym dzień: Petra Kvitova i Nadia Podoroska walczyły dwie godziny i czterdzieści minut, skończyły po 23 miejscowego czasu. Skończyło się radością Podoroskiej, choć to Kvitova zaczęła decydującego tiebreaka znakomicie. Prowadziła w nim już 5-2, ale nie upilnowała tej przewagi.

Nadia Podoroska, odkrycie jesieni 2020, półfinałowa rywalka Igi Świątek w Paryżu po pierwszym secie mogła czuć zwątpienie, bo grała dobrze, ale Kvitova miała odpowiedź na wszystko. Mogła zwątpić w trzecim secie, którego świetnie zaczęła, ale została dogoniona, choć prowadziła już 3:0. Wydawała się zrezygnowana w tiebreaku. Ale od 2-5 zaczęła uderzać coraz pewniej, kruszyła pewność siebie Kvitovej, odbijając trudne piłki i w końcu Czeszka zaczęła popełniać jeden prosty błąd za drugim. Piłki lądowały na autach, Podoroska zamieniła stratę na przewagę i wykorzystała czwartego meczbola. Dla Argentynki to dopiero drugie w karierze zwycięstwo nad tenisistką z Top 10, po wyeliminowaniu Jeliny Switoliny w ćwierćfinale Roland Garros. Dla widzów – najlepsze przedstawienie dnia w Melbourne. Podoroska po Roland Garros, gdzie napisała historię, przebijając się do półfinału przez trzy rundy kwalifikacji, odkryła nowy świat: taki w którym nie brakuje pieniędzy na przygotowania, w którym pojawiają się prośby o autograf, w którym kogoś interesuje, jakie zdjęcia Nadia wrzuca na swoje media społecznościowe (wcześniej nie wierzyła że to kogoś interesuje). Ale najważniejsze sprawy się nie zmieniły: nadal rezyduje w Alicante, przy akademii tenisowej, a nie w Argentynie. I nadal musi bardzo dbać o lewy nadgarstek, którego kontuzja kiedyś zatrzymała jej karierę na długo. - A teraz czuję - mówiła Podoroska w wywiadzie podsumowującym rok - że moja kariera się dopiero zaczyna.  

Hubert Hurkacz sprawił sensację! Fenomenalna passa dwunastu zwycięstw z rzęduHubert Hurkacz sprawił sensację! Fenomenalna passa dwunastu zwycięstw z rzędu

W piątek występ w Melbourne zaczną trzy ostatnie tenisistki z Top 20, które do tej pory nie pokazały się w tych rozgrzewkowych turniejach: Belinda Bencić, Wiktoria Azarenka i Jelena Rybakina. I też można się spodziewać niespodzianek, bo mają rywalki w formie. Bencić gra z Soraną Cirsteą, Azarenka z Julią Putincewą, Rybakina z Barbarą Krejcikową. 

Australian Open zagrożone? Koronawirus w hotelu z tenisistami. Blisko 600 osób na kwarantannieAustralian Open zagrożone? Koronawirus w hotelu z tenisistami. Blisko 600 osób na kwarantannie

Więcej o: