Nick Kyrgios brutalnie szczerze podsumował tenis. "Jest czasem gów***** sportem"

Nick Kyrgios (44. ATP), australijski tenisista pochodzenia grecko-malezyjskiego, przyznał w rozmowie z telewizją "ABC", że "tenis jest czasem gów*****ym sportem". 25-latek porównał ten sport do związku "miłości i nienawiści".

Nick Kyrgios od wielu lat jest znany z kontrowersyjnych zachowań nie tylko na korcie, ale również i poza nim. Nie inaczej było i tym razem, gdy zdecydował się porozmawiać z australijską siecią telewizji "ABC".

Zobacz wideo Finał turnieju wielkoszlemowego jak zwykłe zawody? "Jeżeli w poprzednich meczach działały pewne rutyny, to dlaczego robić coś innego"

"Żaden z was nie ma takiego poziomu intelektualnego". Kyrgios atakuje

Mocny komentarz Kyrgiosa o tenisie: To gów***ny sport

25-letni tenisista zastanawiał się nad swoją pasją do sportu, a w tym przypadku do tenisa, którą określił jako związek "miłości i nienawiści" podczas ostatnich lat swojej kariery zawodowej. - Tenis jest czasem gów****ym sportem. To jest tak frustrujące, ale musisz być cały czas bardzo cierpliwy. Przegrana jest do bani. Wiele razy ponosisz porażki w tenisie. Są chwile, kiedy uwielbiam się bawić i trenować, ale są też takie, kiedy tego nienawidzę - powiedział Kyrgios.

Ponadto Australijczyk zdał sobie również sprawę z tego, że bardzo trudno jest mu się przyznać do porażek, co czasami go boli. - Nikt nie lubi przegrywać, ale to część gry. Powiem szczerze, że nigdy nie mogę pogodzić się z porażką. To mi kompletnie nie wychodzi. Jestem bardzo ambitny - dodał. Na koniec przyznał, że dzięki temu, co osiągnął w tenisie "wiele małych dzieci patrzy na mnie teraz. Uwielbiam to, co mogę wyciągnąć ze sportu - zakończył Australijczyk.

Od lat wzbudza kontrowersje

Nick Kyrgios od lat wzbudza kontrowersje w świecie tenisowym. W przeszłości był ukarany m.in. za swoje zachowanie podczas turnieju w Cincinnati. Najpierw otrzymał ostrzeżenie na spowalnianie gry, po czym zaczął kłótnię z arbitrem. W drugim secie poprosił o przerwę toaletową, a gdy nie otrzymał zgody, zabrał rakiety i udał się do szatni, gdzie je rozbił o ziemię. ATP ukarało go wówczas grzywną w wysokości 113 tys. dolarów. W maju ubiegłego roku wrzucił plastikowe krzesło na kort, za co został zdyskwalifikowany przez sędziego spotkania. W tym samym spotkaniu kopnął butelkę z wodą. Wówczas nałożono na niego 33 tys. dolarów grzywny. Nie bez powodu do niego przylgnęła łatka nieodpowiedzialnego. Kyrgios obecnie zajmuje 44. miejsce w rankingu ATP. Wygrał w karierze sześć turniejów, ale w turniejach wielkoszlemowych najdalej zachodził do ćwierćfinału - tak było na Australian Open 2015 oraz na Wimbledonie 2015. Na Roland Garros oraz w US Open jego najlepszym wynikiem jest awans do trzeciej rundy.

Iga ŚwiątekIga Świątek może niedługo rozbić bank. "Takiego zawodnika trzeba wykorzystać globalnie"

- Nick Kyrgios przez lata uchodził za najbardziej krnąbrnego w tenisowym środowisku. Był błaznem, który słynął głównie z wybryków i marnowania talentu. W ostatnich tygodniach został niespodziewanie głosem rozsądku. Krytykując Novaka Djokovicia i innych tenisistów, zawstydził nawet Rogera Federera i Rafaela Nadala - pisał w swoim tekście Dominik Senkowski>>